Nr 3 marzec 2002

Nr 3 marzec 2002

 

W numerze:


wtorek, 21 grudzień 2010 13:48

Sprawiedliwość (a)społeczna

Napisane przez
Sprawiedliwość nie jest pojęciem prawnym, jak chciałoby nas dziś przekonać wielu publicystów. W jednym z najważniejszych tekstów chrześcijaństwa, Kazaniu na Górze, wśród ośmiu błogosławieństw dwukrotnie wymienieni są ci, "którzy łakną sprawiedliwości".
wtorek, 21 grudzień 2010 13:46

Zwycięstwo nad komunizmem?

Napisane przez
Przemówienie wygłoszone 11 grudnia 2001 r. w Waszyngtonie, podczas uroczystości wręczenia nagrody im. Harry'ego Trumana i Ronalda Reagana
wtorek, 21 grudzień 2010 13:45

My i Rosja

Napisane przez
"Państwo rosyjskie" (tak określmy ludzi władzy państwowej i establishment) w przeważającej mierze Polski nie lubi i Polskę lekceważy. Bierze się to zarówno z historycznych przyzwyczajeń i układów, kiedy Polski niepodległej nie było, a ludność i ziemie siedziały w kieszeni Rosji i innych mocarstw, z zaszłości potwornego krzywdzenia Polaków i Polski, a także z naszych cech i zachowań oraz zachowań "państwa polskiego" (w rozumieniu podobnym jak wyżej).
wtorek, 21 grudzień 2010 13:43

Chińskie wyzwanie

Napisane przez
Według Samuela Huntigtona, określającego cele polityki USA w nadchodzącym stuleciu, największymi wyzwaniami dla Waszyngtonu będą muzułmanie i Chińczycy. Zarówno jedni, jak i drudzy wykazują się dużą odpornością na lansowane przez północnoamerykańskie mocarstwo wzorce cywilizacyjne. Huntigton podkreśla, że głębokie przywiązanie do własnych norm cywilizacyjnych uniemożliwi przetworzenie tych ludów na wzór i podobieństwo północnych Atlantydów, co ma stanowić zasadniczą przeszkodę na drodze do powstania światowego rządu. Wróg, jak to polecał Cari Schmitt, został zdefiniowany i w ten sposób mniej więcej wiadomo już jaką politykę uprawiać po 2000 r.
wtorek, 21 grudzień 2010 13:42

Druga poprawka

Napisane przez
Kiedy w listopadzie 1620 roku do wybrzeży Massachusetts przybił statek "Mayflower", jego pasażerowie byli życiowymi rozbitkami, wysłanymi z Anglii, którzy przez holenderską Lejdę trafili do Ameryki, na koniec świata, do dzikiej, nie dającej im żadnych perspektyw krainy. Kilka pokoleń później proklamowali niepodległość i w jej obronie wygrali wojnę z największym mocarstwem morskim świata, Anglią. Po upływie kilku następnych pokoleń Stany Zjednoczone uzyskały prymat w światowej gospodarce. Jak to było możliwe?
wtorek, 21 grudzień 2010 13:34

Ameryka kocha Boga

Napisane przez
Wśród bardzo częstych, ba, nawet nasilających się, narzekań na amerykanizację kultury, została przegapiona zasadnicza cecha tzw. amerykańskich wartości. Przyjmuje się bowiem z góry, że amerykanizacja równa się odchodzeniu od Boga, religii, a więc sekularyzacji, ba! - ateizacji. Dlatego takie zdumienie wzbudziły postawy mieszkańców Nowego Jorku po 11 września 2001 r.
wtorek, 21 grudzień 2010 13:33

Wywiad z Waldemarem Łysiakiem Sztuka dzisiejszych czasów

Napisane przez
- Jakie są kardynalne cechy sztuki europejskiej? Czym się ona różni od tzw. sztuki współczesnej? - Najlapidarniej to ujmując: różnią się one tym, że sztuka europejska - zarówno sztuka antyczna, jak i sztuka nowożytna - była sztuką w najlepszym sensie tego słowa, zaś tzw. sztuka współczesna nie jest sztuką, tylko hucpą bezczelnie określaną jako sztuka przez produkujących i lansujących ją farmazonów. Formalne cechy sztuki europejskiej - na przykład w malarstwie światłocień i różne rodzaje perspektywy, którymi to metodami nie posługiwały się inne, pozaeuropejskie kręgi kulturowe - są tu sprawą drugorzędną. Zarzucenie ich w końcu wieku XIX i w pierwszej połowie XX wieku wcale nie oznaczało pożegnania się ze szlachetnymi muzami, czego dowodem arcydzieła van Gogha, Chagalla i Magritte’a lub geniusz Picassa. Również rezygnacja z tradycyjnej figuratywności nie oznaczała degrengolady, czego dowodem, choćby w rzeźbie, twórczość Moore’a lub Brancusiego. Zapaść artystyczną…
wtorek, 21 grudzień 2010 13:32

Jacek Malczewski - geniusz zwielokrotniony

Napisane przez
Do pewnego rodzaju malarstwa trzeba dorosnąć. I Malczewski takim artystą właśnie jest, do odbioru dzieła którego trzeba po prostu dojrzeć. Gdy wzbudzał zachwyt tłumnie zwiedzających muzea, mnie męczył wielokrotną dysharmonią wielkich płócien, zdarzających się ryzykownymi skrótami, powodujących wrażenie, jakby niektóre członki ciała modeli wyrastały nie z tego miejsca, z którego powinny. Nużył mnie powtarzaniem tych samych motywów tworzących cykle, wielością pozostawionego dorobku. Wolałam patrzeć na delikatne, harmonijne skomponowane, o subtelnym kolorycie obrazy jego syna, Rafała. Było coś, co w malarstwie Malczewskiego-ojca drażniło mnie. Może to nie tylko barwne zestawienia, anatomiczne kiksy, ale i ten chwilami napuszony, podniosły nastrój.
Któregoś pięknego poranka dobry człowiek wybrał się na ryby. Siadł nad wodą i wyciągnął wędkę. Wybrał dorodnego robaka i już miał go nadziać na haczyk, kiedy zaczął się zastanawiać.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.