czwartek, 11 marzec 2010 16:38

Rozbiór antropologii

Bodaj to Edward Stachura powiedział kiedyś, że wszystko jest poezją. Rzeczywiście, jeśli molierowski pan Jourdain odkrył ze zdumieniem, że mówi prozą, to może my nie jesteśmy świadomi, że mówiąc prozą – mówimy poezją. Lecz teraz wszystko staje się antropologią. Jest antropologia kina, teatru, literatury, filozofii; antropologia miasta, sztuki, pracy, wypoczynku, ekonomii, ekologii... Może jednak nie wszystko jest antropologią, jak nie wszystko jest poezją. Owszem, wszystko można poddać oglądowi antropologicznemu. Tylko czy w znacznej mierze nie jest to podyktowane modą i czy wszyscy zawsze muszą mówić antropologią?

 Oświadczenie

 
Bardzo poruszyła mnie i zasmuciła informacja o fait accompli w postaci zarejestrowania w Krajowym Rejestrze Sądowym, przez grupę działaczy oddziału lubelskiego OMP, stowarzyszenia pn. Organizacja Monarchistów Polskich, z Panem Łukaszem Kluską jako Prezesem tej organizacji. Akt ten stanowi niewątpliwe naruszenia moralnych i statutowych praw legalnego kierownictwa ogólnokrajowego Organizacji Monarchistów Polskich, na czele z jego Prezesem, Panem Adrianem Niklem.
 
Jak mogłem się zorientować z informacji pojawiających się na różnych portalach, działacze Oddziału Lublin OMP posłużyli się kruczkiem prawnym w postaci okoliczności, iż OMP świadomie nie była zarejestrowana w KRS z pobudek ideowych, jako organizacja bezkompromisowo ?antysystemowa?. Można się z takim podejściem nie zgadzać, niemniej musiało przecież być ono znane działaczom środowiska lubelskiego, kiedy do OMP przystępowali, tym samym zaś przynajmniej milcząco je wówczas i długo potem akceptowali. Wykorzystanie obecnie tej okoliczności daje zapewne grupie, która zarejestrowała się jako OMP i jej władze, korzystniejszą sytuację na gruncie legalizmu pozytywnego (o co zapewne w tym przedsięwzięciu chodziło), podczas gdy sytuację władz prawowitych, lecz nie zarejestrowanych, pogarsza. Muszę atoli przypomnieć, że dla ludzi prawicy, dla konserwatystów i monarchistów, metafizyczną i moralną oczywistością jest prymat prawa zwyczajowego ? w tym ?legitymizmu pochodzenia? ? nad legalnością pozytywną. Ten zaś legitymizm jest równie bezsprzecznie po stronie dotychczasowego kierownictwa OMP, na czele z Panem Adrianem Niklem. Nie ulega wątpliwości, że to on był pomysłodawcą, twórcą i realnym przywódcą przez lat bodaj dziewiętnaście tej organizacji oraz animatorem jej głównych przedsięwzięć, jak czasopismo ?Rojalista?, wydawnictwo i portal internetowy. Jakkolwiek zatem potoczą się dalsze losy organizacji z uwagi na pozytywno-prawny stan rzeczy, to Pan Adrian Nikiel i jego współpracownicy z Zarządu OMP posiadają moralny i faktyczny (materialny) tytuł do nazwy: Organizacja Monarchistów Polskich.
 
Doszły mnie także słuchy, że faktycznym powodem czy też (samo)usprawiedliwieniem wspomnianej decyzji były niemożliwe do zaakceptowania przez inicjatorów aktualnej rejestracji sedewakantystyczne poglądy teologiczno-eklezjalne Prezesa Adriana Nikla. Argumentacja taka nie jest żadną miarą przekonująca ani merytorycznie, ani pragmatycznie.
 
Po pierwsze, kontrowersyjne w istocie ? dla zdecydowanej większości środowisk tradycjonalistyczno-katolickich oraz monarchistycznych, w tym również dla mnie osobiście ? stanowisko Pana Adriana Nikla w materiach kościelnych ? dla nikogo w tych środowiskach nie było od dawna tajemnicą, w takim razie również dla tych działaczy, którzy ongiś zdecydowali się przystąpić do założonej i kierowanej przez niego organizacji. Z drugiej strony, wedle mojej wiedzy, Pan Nikiel nigdy nie zrobił niczego, co mogłoby stwarzać wrażenie, że jego osobiste przekonanie w tej kwestii jest oficjalnym i wiążącym członków stanowiskiem Organizacji Monarchistów Polskich.
 
Po drugie, należy przypomnieć, że papież Innocenty III i przedstawiciele polskiej szkoły prawa narodów, jak Paweł Włodkowic, nauczali, iż nawet poganie mają uprawnienie ? na mocy prawa naturalnego ? do posiadanej przez siebie własności, i nikt, nawet papież i cesarz, nie może rozporządzać tą ich własnością. Skoro ta norma prawa naturalnego dotyczy nawet pogan, to tym bardziej nie może być ona kwestionowana w odniesieniu do chrześcijanina i rzymskiego katolika, który zajmuje błędną, moim zdaniem również, pozycję w jednej tylko kwestii. A przecież za rzecz oczywistą, jak stwierdziłem wyżej, należy uznać naturalne uprawnienie do nazwy ?Organizacja Monarchistów Polskich? jej fundatora i faktycznego przywódcy.
 
Po trzecie, jeżeli dalsze pozostawanie w organizacji pod kierownictwem osoby, której stanowisko teologiczno-eklezjalne jest niemożliwe do zaakceptowania, było dla tych działaczy kwestią katolickiego sumienia i posłuszeństwa należnego prawowitej władzy kościelnej, to jedynym moralnie godziwym i politycznie słusznym rozwiązaniem tego dylematu nie jest zawłaszczanie nazwy, a wyzuwanie z tego uprawnienia naturalnego właściciela przez trick prawniczy, lecz wystąpienie z tej organizacji i założenie nowej, własnej, choćby nawet ? ze względu na domniemane przywiązanie do jej tradycji ? o zbliżonej nazwie.
 
Pragnę na koniec dodać, że cały ten incydent jest dla mnie tym bardziej przykry, że działaczy lubelskich, na czele z Panem Łukaszem Kluską, ceniłem nie mniej niż Pana Adriana Nikla, miałem też parokrotnie niewątpliwą przyjemność goszczenia w ich gronie, odnosząc zawsze wrażenie, że cieszę się ich przyjaźnią, nie rozwodząc się już nad oczywistą wspólnotą na gruncie tradycjonalistycznego i monarchistycznego ideario. Jakkolwiek nie przestaję w nich postrzegać dobrych bojowników Tradycji, muszę z całą otwartością stwierdzić, że tego postępku nie mogę uznać za godziwy i usprawiedliwiony.
 
Konkludując, oświadczam, że w moich oczach prawowitym Prezesem Organizacji Monarchistów Polskich pozostaje niezmiennie Pan Adrian Nikiel, a prawowitym Zarządem ten, któremu on przewodzi, i jakakolwiek zmiana takiego stanu rzeczy zależy jedynie od ich dobrowolnie wyrażonej woli.
 
Dr hab. Jacek Bartyzel
Prezes Klubu Konserwatywnego w Łodzi
Członek honorowy Organizacji Monarchistów Polskich
 
Łódź, w Święto Chrystusa Króla, AD 2008
 
Z pewnością przedmiotem dyskusji pozostaje to, czy Nietzsche był po prostu symptomem późnej nowoczesności, czy też aktywnie przyczynił sie do wielu zawirowań ? np. wśród pionierów koncepcji ?świata bez granic? ? oraz czy był z gruntu najbardziej nowoczesnym (ponowoczesnym?) myślicielem, czy raczej najgłębiej antynowoczesnym (postmodernistycznym?) krytykiem schyłku nowoczesności.
czwartek, 25 luty 2010 11:44

Fałszywa wolność popkultury

Rzeczywistość promowana przez popkulturę to świat skrywanych uczuć, wstydu wobec autentyczności, wielkiej ucieczki od świata realnego. Maski tak bardzo przylgnęły do twarzy poszczególnych jej przedstawicieli, że oduczyli się oni bycia sobą, zatracili własną tożsamość na rzecz powielania schematów i działania pod dyktando oczekiwań. Nie mogą być sobą, bo to nie oni się sprzedają i są "na czasie", lecz założone przez nich przebrania. Wszelkie programy rozrywkowe, czy te pokazywane w TVN, czy w Polsacie, czy praktycznie w każdej telewizji, są niemal identyczne, a ich forma jest drugorzędna wobec jedynie słusznej treści.
We wrześniu ub.r. weszło w życie ogłoszone przez Ojca św. Benedykta XVI kilka miesięcy wcześniej Motu Proprio Summorum Pontificum, zezwalające na sprawowanie Mszy św. w rycie trydenckim (klasycznym, rzymskim) bez wymaganej dotąd specjalnej zgody biskupa.
czwartek, 25 luty 2010 11:40

Doktor Plinio

Ilekroć nastawały trudne czasy, Opatrzność zsyłała Kościołowi wielkich ludzi, którzy stawiali im czoła. W wieku dwudziestym niewątpliwie jedną z takich postaci był Plinio Corrêa de Oliveira, którego setna rocznica urodzin minęła 13 grudnia.
czwartek, 25 luty 2010 11:37

Nieuchronne starcie

Ludzie zatroskani losem Europy wskazują kilka pól, na których rozstrzygnie się wielka batalia o jej przyszłość. Przede wszystkim wzmiankuje się tutaj demografię. Stary Kontynent, jak wiadomo, wymiera, ponieważ przyrost naturalny u rdzennych Europejczyków jest ujemny. Drugą kwestią, która może doprowadzić do upadku naszego kontynentu jest negacja fundamentów, na których został wzniesiony jego gmach. Wbrew żądaniom i propagandzie lewackich pederastów, Europy nie ukonstytuowały prawa człowieka, tolerancja czy nierealna, a w konsekwencji dosłownie mordercza równość, lecz chrześcijańska wiara, grecka filozofia i rzymskie prawo.
Walter Block, profesor ekonomii na Loyola University w Nowym Orleanie, członek Mises Institute
czwartek, 25 luty 2010 11:29

Kolorowe dropsy

Deklaracja Donalda Tuska, że rząd zamierza przeznaczyć pieniądze podatników na finansowanie zapłodnień "in vitro", wykracza poza działania wpisujące się w schemat walki z Kościołem w Polsce. To także niebezpieczne zawłaszczanie prerogatyw przynależnych katolickiej większości.
czwartek, 25 luty 2010 11:26

Służba zdrowia XXI wieku

Zapiszę dziś o nowoczesnej służbie zdrowia. Będzie więc o bonach na aborcję i pistoletach na receptę, o darmowej heroinie i ucinaniu nóg dla oszczędności. Nie, wcale nie naszło mnie na odrobinę czarnego humoru.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.