sobota, 01 maj 2010 11:23

O Niemczech i nie tylko

W ostatnim czasie na szacownych łamach "Opcji na Prawo" pojawiło się kilka artykułów traktujących o Niemczech i ich mieszkańcach, których wymowa była jednakże skrajnie różna. U Pana Rafała Orszaka znajdujemy typową antyniemiecką nagonkę w stylu najgorszych i najbardziej bezmyślnych germanofobów, odwołujących się - jakże niesłusznie - do myśli politycznej Romana Dmowskiego. Z drugiej strony, mamy frakcję konserwatywnych obrońców Niemiec, którzy zazwyczaj słusznie piętnują błędy emocjonalnej antyniemieckości, jednocześnie jednak nazbyt łatwo popadają w kolejne stereotypy, tym razem jednostronnie proniemieckie. Ale czy my, Polacy, nie możemy brać Niemiec po prostu takimi, jakie one są?

Jako osoba znająca - mam nadzieję dobrze - język niemiecki, i która spędziła w Niemczech sześć lat życia, postaram się odpowiedzieć na błędy poczynione w ferworze dyskusji przez obydwie strony sporu.

1. Jedynie "uzurpator" Napoleon dawał Polakom nadzieję na wolność i w jakiejś mierze ją spełnił. Wrogiem Polski były w jego czasach trzy "chrześcijańskie" monarchie. Nic dziwnego, że to właśnie "uzurpatora" wsparli masowo Polacy i w bitwie, którą upamiętnia Hala Stulecia, walczyli (i ginęli) po jego stronie. Pozostając chrześcijanami, Polacy bynajmniej nie cieszyli się z klęski pod Lipskiem i śmierci Poniatowskiego, a dobrą pamięć o "uzurpatorze" zachowują do dziś ("Dał nam przykład Bonaparte...").

czwartek, 29 kwiecień 2010 19:05

Tytułem wyjaśnienia

Poruszając tak śliską materię, jaką w Polsce jest kwestia niemiecka, spodziewałem się, że wiele z moich słów zostanie opacznie zrozumianych.

czwartek, 29 kwiecień 2010 19:03

Polsko-niemieckie obrachunki

Rozpatrywanie różnych alternatyw politycznych, militarnych, gospodarczych i wszelkich innych szans historycznych jest mało popularne ze względu na dominującą w Polsce teorię tzw. naukowej analizy przeszłości, która zajmuje się tylko tym, co było, a wszelkie inne rozważania na ogół uważa za mało uprawnione spekulacje.

wtorek, 27 kwiecień 2010 19:33

Krucjata, której nie było

W "Opcji na prawo" nr 12/2007 zamieszczony został artykuł Polsko-niemieckie obrachunki p. Adama Maksymowicza, polemiczny wobec opublikowanego wcześniej w tym piśmie szkicu "Niemieckie obrachunki" mojego autorstwa. Zainteresowanie tym, co wyszło spod mego pióra, przyjąłem z przyjemnością, niemniej nie mogę nie zauważyć, że p. Maksymowicz sformułował w swoim tekście szereg ocen zdarzeń historycznych, na których to ocenach opiera swą polemikę ze mną, a które są "niestety" z gruntu fałszywe. Poniżej będę je po kolei przytaczać i komentować, w miarę możliwości w takim porządku, w jakim umieścił je w swym artykule p. Maksymowicz.

wtorek, 27 kwiecień 2010 16:21

Między młotem a kowadłem

Od pewnego czasu na łamach "Opcji na Prawo" toczony jest spór o to, czy Polska przed wybuchem II wojny światowej powinna zmienić swoją politykę i zawrzeć sojusz z Niemcami. Z jednej strony mamy pana Adama Maksymowicza, uważającego, że Polska dokonała słusznego wyboru, przyjmując twarde stanowisko wobec niemieckich żądań. Innego zdania jest pan Adam Danek, który uważa, że przed wojną Polska winna dążyć do zbliżenia z III Rzeszą. Postanowiłem podjąć polemikę z panem Dankiem, gdyż jego twierdzenia są niezwykle kontrowersyjne. Poniżej postaram się wykazać błędność wielu założeń, tez i opinii jakie ów autor przedstawia w swoich tekstach: "Niemieckie obrachunki" oraz "Krucjata, której nie było".

W numerze 8. szacownego tygodnika "Najwyższy CZAS!" z 23 lutego 2008 r. ukazał się kuriozalny tekst Pana Tomasza Teluka, w którym denuncjuje on zamach na Jana Pawła II "jakiego dokonał ks. Jan Fernández Krohn w maju Roku Pańskiego 1982" jako wynik spisku lefebvrystowsko-sedewakantystycznego.

wtorek, 06 kwiecień 2010 10:54

Czy Polacy nie nadają się do niczego?

Ukazujący się w Krakowie "Dziennik Polski" jest jednym z nielicznych w Polsce tytułów prasowych, które "pomimo zrozumiałych niedoskonałości" prezentują taki ogląd rzeczywistości społeczno-politycznej, z jakim w dużej mierze zgodzi się każdy zdrowo myślący polski konserwatysta, antykomunista i patriota. Ten największy dziennik regionalny w kraju "da się czytać" między innymi dzięki obecności na jego łamach takich dla polskiej prawicy klasycznych już autorów, jak Stanisław Michalkiewicz czy Janusz Korwin-Mikke.

 

poniedziałek, 05 kwiecień 2010 22:06

Nie ma czerwonego konserwatyzmu

Jak wiadomo, w Polsce funkcjonują środowiska intelektualne głoszące, że prawdziwy konserwatysta, narodowiec czy państwowiec powinien pozytywnie odnosić się do PRL; osoby przyznające się do którejś z powyższych tradycji politycznych, a nastawione nieprzychylnie do "Polski Ludowej" (wzięcie w tym miejscu Polski w cudzysłów uważam za nader istotne) są przez nie obrzucane epitetami, takimi jak romantyk (tak, tak, to pojęcie uległo tak wielkiej dewaluacji, że niektórym służy za obelgę) bądź anarchista, a niekiedy nawet: sankiulota, jakobin, bolszewik (sic!). Inspirację znajdują owe środowiska w perypetiach tych spośród przedwojennych ludzi polskiej prawicy, którzy po II wojnie światowej (a niekiedy jeszcze w jej trakcie) zdecydowali się wesprzeć system komunistyczny zainstalowany nad Wisłą przez Związek Sowiecki. Dla tych z kolei doszukują się pierwowzorów wśród polskich zachowawców epoki porozbiorowej, ściślej zaś w fakcie podjęcia przez wielu z nich współpracy z państwami zaborczymi.

poniedziałek, 05 kwiecień 2010 20:54

Klęska jakobinów, czyli o zabieraniu babci beretu

Artykuł "Antenkowi ludzie" p. Krzysztofa Ligęzy (OnP nr 6/2008) otwierają charakterystyczne słowa: "Podczas ostatnich wyborów parlamentarnych na Prawo i Sprawiedliwość głosowało ponad pięć milionów Polaków. Na Platformę Obywatelską sześć milionów telewizorów. Jak ktoś słusznie zauważył, wygrały telewizory". Charakterystyczne dla formacji, która za własne błędy chce rozliczać resztę świata, która ma naiwne pretensje, iż te błędy są skrzętnie wykorzystywane przez jej przeciwników.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.