Dariusz Ratajczak

Dariusz Ratajczak

W sierpniu 2001 r. miałem okazję osobiście poznać w Opolu p. Juergena Grafa, znaczącą postać w środowisku rewizjonistów holocaustu, autora "The Giant With Feet of Clay" (Capshaw 2001) oraz współautora "Das Konzentrationslager Stutthoff" (Hastings 1999). Juergen jest żywym zaprzeczeniem naszego wyobrażenia o niemieckojęzycznych Szwajcarach. Jest bardzo "kontaktowy", śmieje się "od ucha do ucha", sypie dowcipami... Polaków i Słowian darzy szczerą sympatią, co nie jest normą wśród holocaust deniers. Dość powiedzieć, że biegle mówi po polsku i rosyjsku, rozczytuje Sienkiewicza... Z naszej wielogodzinnej rozmowy, toczonej w cieniu solidnego "ogródka piwnego" na opolskim rynku, poczyniłem stosowne notatki. Składają się one na w miarę uporządkowany wywiad (oczywiście nieautoryzowany), który poniżej prezentuję. Oczywiście, pozostaje on w zgodzie z obowiązującym w moim kraju prawem. Wszak w uzasadnieniu sądowego wyroku "w sprawie Dariusza Ratajczaka" przeczytałem, że "czysta" prezentacja "wyrażanych" poglądów karze nie podlega... Zresztą w wielu punktach z Juergenem się nie zgadzam, co poniżej...

piątek, 24 wrzesień 2010 10:23

Polski wywiad wojskowy a wrzesień 1939 r.

Z doświadczenia wiem, że najtrudniej koryguje się tzw. powszechne przekonanie dotyczące określonych wydarzeń, osób i instytucji z niedawno minionej przeszłości. Nie inaczej rzecz się ma z wywiadem wojskowym II Rzeczypospolitej, którego profesjonalizm i wysoki poziom etyczny podkreśla nie tylko literatura tematu (dla "przeciętnego zjadacza chleba" odgrywająca wszelako drugorzędną rolę), ale i... popularne seriale telewizyjne, że wymienię nie najgorsze "Pogranicze w ogniu", z młodziutkimi wtedy (absolutna końcówka PRL-u) Cezarym Pazurą i Olafem Lubaszenką w rolach głównych i - przynajmniej po części- "Na kłopoty Bednarski" (słaby serial, wodewilowy Stefan Friedmann i kapitalna piosenka, wykonywana przez Piotra Machalicę).

czwartek, 23 wrzesień 2010 10:29

Mit tchórzliwego Giuseppe

29 maja 2000 r. Richard Owen z "The Times of London", niemal dusząc się ze śmiechu, donosił, że włoski elitarny pułk piechoty górskiej, miast udać się na ćwiczenia NATO w Kristiansand (Norwegia), wylądował na lotnisku Kristianstad w Szwecji, która - tak się składa - jest państwem neutralnym. Za chwilę oniemiali szwedzcy urzędnicy imigracyjni mieli okazję podziwiać dorodnych mężczyzn noszących na głowach piękne alpejskie kapelusze przybrane bujnymi piórami. Komentarze internautów- jak cywilizowany świat długi i szeroki- były więcej niż ironiczne: "pewnie nie spodobały im się norweskie dziewczyny"; "to jednak postęp, bo rzymskie legiony nie dokonały inwazji Skandynawii"; "dajcie im przynajmniej pizzę na kredyt".

wtorek, 31 sierpień 2010 21:30

W serdecznym uścisku politycznej poprawności

Współczesny historyk lub publicysta historyczny zajmujący się najnowszymi dziejami Polski narażony jest na oczywiste niebezpieczeństwa wynikające z charakteru jego profesji.

wtorek, 31 sierpień 2010 19:00

Oksfordzkie migawki

Przede wszystkim winien jestem płynące z głębi serca przeprosiny Czytelnikom "Opcji" za dłuższe milczenie. Nie mogło być inaczej, skoro na początku A.D. 2005 wyemigrowałem (czasowo) z Ojczyzny do Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej. Wygnanie, jak "optymistycznie" mniemam, ma charakter ekonomiczno-polityczny, zamykający się w stwierdzeniu nieoficjalnego, czyli radykalnego czciciela tzw. moralnych autorytetów: zdechniesz jak pies na twojej portierni. Ot, życie...

sobota, 31 lipiec 2010 14:59

Sanacyjne autostrady

Kiedy w listopadzie 1806 r. wojska napoleońskie, bijąc jak zawsze beznadziejnie schematycznych Prusaków w kaczy kuper, znalazły się na ziemiach polskich, Marcelin Marbot, adiutant marszałka Bernadotte (zajadłego wroga Napoleona, posiadacza pięknych nóg i małego móżdżku militarnego oraz założyciela, pożal się Boże, dynastii, co to dzisiaj karykaturalnie panuje w socjalistycznej Szwecji: czyż normalny władca może jeździć na rowerze i zapisywać się w książce telefonicznej?!) pisał okrutnie: Jesteśmy w Polsce... Po przejściu Odry żadnych dróg, błoto i piasek (...). Niech mu tam będzie, gadzinie francuskiej. Że też my za takich "koalicjantów" przelewaliśmy krew pod Somosierrą. Tak; jak zawsze my: "Za Waszą i (ewentualnie - DR) Naszą Wolność".

sobota, 31 lipiec 2010 11:19

Wiosna - zimniejszy wieje wiatr...

Coś ta nasza IV Rzeczpospolita wykluwa się w ciężkich bólach porodowych, tym bardziej że od dłuższego czasu wieją znajome smrody z zachodu i południa.

wtorek, 29 czerwiec 2010 12:22

Co gryzło Europejczyków?

Pomimo masy otaczających nas zewsząd zagrożeń (powszechna infantylizacja społeczna, hamburgery z papieru, fołksfronty, wykłady dla przedszkolaków o homoseksualizmie et cetera), życie we współczesnej Europie ma swoje dobre strony. Do jednej z nich należy przyroda, a ściślej fauna. Pod tym względem nasz kontynent wraz z przyległościami (afrykańskie wybrzeże Morza Śródziemnego, zachodnia część Azji) jest niemalże rajem, co uzmysłowił mi niedawno rodak z rzekomo bajkowej Australii, znajdując w motelowej łazience śmiercionośnego tajpana (to taka wężowa gadzina) owiniętego wokół muszli klozetowej. Inny natomiast donosił o jakimś endemicznym pająku, który na pikniku (pod wiszącą skałą?) ucapił go w palec, co wymagało dłuższej hospitalizacji (poty, wymioty, gorączka, kręciołka w głowie).

poniedziałek, 21 czerwiec 2010 16:24

"Sex-afera" w oczach prowincji

Proszę mi wierzyć: absolutnie nie jestem ideologicznym zwolennikiem "Samoobrony RP" – partii politycznej stworzonej przez obecnego wicepremiera, p. Andrzeja Leppera. Podobnie nie jestem stronnikiem "Gazety Wyborczej". Nie..., nie będzie to powiastka o sławnej, acz tandetnej aferze, którą na swój użytek nazywam "swastyką w rozporku". Od tego są tabloidy w rodzaju "Faktu" – gazety odmóżdzającej, powracającej do formuły pisma obrazkowego: z pełnymi przeprosinami dla starożytnych Sumerów i Egipcjan. Powiastka będzie innego typu: "Oświeceni w oczach Gumiaków", "Warszawka okularami Prowincji" tudzież "Żydy" kontra "Chamy" . Minireportaż jest efektem moich wczesnogrudniowych, korespondujących z "aferą rozporkową" wędrówek po południowych, graniczących z Czechami peryferiach województwa opolskiego. Trudno w tym wypadku posądzić autora o np. "sławny" nacjonalizm lubo jeszcze modniejszy "antysemityzm", gdyż obracał się w środowisku mieszanym: polskim, niemieckim, morawskim lub śląskim. Takie są realia pogranicza. Cóż, po raz pierwszy zostałem internacjonalistą...

poniedziałek, 03 maj 2010 09:50

Wywiad z wrogiem

Z przedstawicielem NPD, Harrym Ohlsenem rozmawia Dariusz Ratajczak.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.