Jacek Bartyzel

Jacek Bartyzel

Karlizm (hiszp. carlismo - od imienia Carlos (Karol) to potoczne określenie hiszpańskiego legitymizmu monarchicznego w sensie formalnym, a kontrrewolucyjnego i katolickiego tradycjonalizmu w sensie metapolitycznym i doktrynalnym.

wtorek, 06 kwiecień 2010 10:30

Między Arystotelesem a Moniką Olejnik

- ci, którzy obmyślają doskonałe prawodawstwo, mają na oku cnotliwość, względnie przewrotność obywateli. Widoczne więc z tego, że państwo, które naprawdę zasługuje na tę nazwę i nie jest nim tylko z istnienia, musi się troszczyć o cnotę. Inaczej bowiem wspólnota państwowa staje się układem sprzymierzeńców, który od innych układów, zawieranych z odległymi sprzymierzeńcami, różni się jedynie co do miejsca, a prawo staje się umową oraz (...) rękojmią wzajemnej sprawiedliwości bez możności natomiast urabiania dobrych i sprawiedliwych obywateli (Polityka, 1280b).
Tako rzecze Arystoteles. Okazuje się, że wprost przeciwny pogląd na tę kwestię ma Monika Olejnik, która powiada: Państwo nie powinno wyznaczać obywatelom, co jest moralne, a co nie. Państwo nie może decydować o tym, czy mamy zawierać związki małżeńskie, czy nie (Niech politycy nie zaglądają do naszych sypialni, "Gazeta Wyborcza", 25 IV 2008).

Tak samo jak w Anglii, Szkocji i Hiszpanii, potoczne określenie (miguelismo) ruchu legitymistycznego w Portugalii, dążącego do restauracji tradycyjnej, katolickiej, absolutnej i organicznej Monarchii Luzytańskiej, wzięło się od imienia dynastycznego reprezentanta i symbolu tych dążeń, czyli króla Michała I (portug. Miguel) z dynastii Braganzów.

Nie jest przypadkiem, błędem lub językowym niechlujstwem autora, że tytuł niniejszego odcinka różni się od poprzednich. W przeciwieństwie bowiem do legitymizmu francuskiego czy hiszpańskiego, nie istnieje "legitymizm włoski". W świetle istoty prawowitości "Włochy" to rzeczywiście "jak się ponoć był wyraził kanclerz Metternich" "pojęcie geograficzne". Istnieją bez wątpienia Włochy (Italia), jako jedna z najwspanialszych kultur w łonie cywilizacji łacińskiej, będąca bezpośrednią spadkobierczynią cywilizacji rzymskiej. Faktem politycznym jest też istnienie, od 147 lat, zjednoczonego państwa włoskiego, przez 85 lat w formie monarchicznej, a od 62 lat w formie republikańskiej.

Aby przedstawić kwestię prawowitości dynastycznej w krajach niemieckich, należy uprzednio przypomnieć, czym w rzeczywistości było przez ponad osiemset lat swojej historii cesarstwo, zwane "rzymskim" i "świętym", a od pewnego czasu również cesarstwem "narodu niemieckiego"; trzeba także ustalić relację pojęcia "Rzesza" do pojęcia "cesarstwo".

Widniejące w tytule tego odcinka naszego cyklu zawężenie terytorialne jest niezbędne dla czytelności wywodu, niemniej domaga się opatrzenia go uściślającym komentarzem.

 Oświadczenie

 
Bardzo poruszyła mnie i zasmuciła informacja o fait accompli w postaci zarejestrowania w Krajowym Rejestrze Sądowym, przez grupę działaczy oddziału lubelskiego OMP, stowarzyszenia pn. Organizacja Monarchistów Polskich, z Panem Łukaszem Kluską jako Prezesem tej organizacji. Akt ten stanowi niewątpliwe naruszenia moralnych i statutowych praw legalnego kierownictwa ogólnokrajowego Organizacji Monarchistów Polskich, na czele z jego Prezesem, Panem Adrianem Niklem.
 
Jak mogłem się zorientować z informacji pojawiających się na różnych portalach, działacze Oddziału Lublin OMP posłużyli się kruczkiem prawnym w postaci okoliczności, iż OMP świadomie nie była zarejestrowana w KRS z pobudek ideowych, jako organizacja bezkompromisowo ?antysystemowa?. Można się z takim podejściem nie zgadzać, niemniej musiało przecież być ono znane działaczom środowiska lubelskiego, kiedy do OMP przystępowali, tym samym zaś przynajmniej milcząco je wówczas i długo potem akceptowali. Wykorzystanie obecnie tej okoliczności daje zapewne grupie, która zarejestrowała się jako OMP i jej władze, korzystniejszą sytuację na gruncie legalizmu pozytywnego (o co zapewne w tym przedsięwzięciu chodziło), podczas gdy sytuację władz prawowitych, lecz nie zarejestrowanych, pogarsza. Muszę atoli przypomnieć, że dla ludzi prawicy, dla konserwatystów i monarchistów, metafizyczną i moralną oczywistością jest prymat prawa zwyczajowego ? w tym ?legitymizmu pochodzenia? ? nad legalnością pozytywną. Ten zaś legitymizm jest równie bezsprzecznie po stronie dotychczasowego kierownictwa OMP, na czele z Panem Adrianem Niklem. Nie ulega wątpliwości, że to on był pomysłodawcą, twórcą i realnym przywódcą przez lat bodaj dziewiętnaście tej organizacji oraz animatorem jej głównych przedsięwzięć, jak czasopismo ?Rojalista?, wydawnictwo i portal internetowy. Jakkolwiek zatem potoczą się dalsze losy organizacji z uwagi na pozytywno-prawny stan rzeczy, to Pan Adrian Nikiel i jego współpracownicy z Zarządu OMP posiadają moralny i faktyczny (materialny) tytuł do nazwy: Organizacja Monarchistów Polskich.
 
Doszły mnie także słuchy, że faktycznym powodem czy też (samo)usprawiedliwieniem wspomnianej decyzji były niemożliwe do zaakceptowania przez inicjatorów aktualnej rejestracji sedewakantystyczne poglądy teologiczno-eklezjalne Prezesa Adriana Nikla. Argumentacja taka nie jest żadną miarą przekonująca ani merytorycznie, ani pragmatycznie.
 
Po pierwsze, kontrowersyjne w istocie ? dla zdecydowanej większości środowisk tradycjonalistyczno-katolickich oraz monarchistycznych, w tym również dla mnie osobiście ? stanowisko Pana Adriana Nikla w materiach kościelnych ? dla nikogo w tych środowiskach nie było od dawna tajemnicą, w takim razie również dla tych działaczy, którzy ongiś zdecydowali się przystąpić do założonej i kierowanej przez niego organizacji. Z drugiej strony, wedle mojej wiedzy, Pan Nikiel nigdy nie zrobił niczego, co mogłoby stwarzać wrażenie, że jego osobiste przekonanie w tej kwestii jest oficjalnym i wiążącym członków stanowiskiem Organizacji Monarchistów Polskich.
 
Po drugie, należy przypomnieć, że papież Innocenty III i przedstawiciele polskiej szkoły prawa narodów, jak Paweł Włodkowic, nauczali, iż nawet poganie mają uprawnienie ? na mocy prawa naturalnego ? do posiadanej przez siebie własności, i nikt, nawet papież i cesarz, nie może rozporządzać tą ich własnością. Skoro ta norma prawa naturalnego dotyczy nawet pogan, to tym bardziej nie może być ona kwestionowana w odniesieniu do chrześcijanina i rzymskiego katolika, który zajmuje błędną, moim zdaniem również, pozycję w jednej tylko kwestii. A przecież za rzecz oczywistą, jak stwierdziłem wyżej, należy uznać naturalne uprawnienie do nazwy ?Organizacja Monarchistów Polskich? jej fundatora i faktycznego przywódcy.
 
Po trzecie, jeżeli dalsze pozostawanie w organizacji pod kierownictwem osoby, której stanowisko teologiczno-eklezjalne jest niemożliwe do zaakceptowania, było dla tych działaczy kwestią katolickiego sumienia i posłuszeństwa należnego prawowitej władzy kościelnej, to jedynym moralnie godziwym i politycznie słusznym rozwiązaniem tego dylematu nie jest zawłaszczanie nazwy, a wyzuwanie z tego uprawnienia naturalnego właściciela przez trick prawniczy, lecz wystąpienie z tej organizacji i założenie nowej, własnej, choćby nawet ? ze względu na domniemane przywiązanie do jej tradycji ? o zbliżonej nazwie.
 
Pragnę na koniec dodać, że cały ten incydent jest dla mnie tym bardziej przykry, że działaczy lubelskich, na czele z Panem Łukaszem Kluską, ceniłem nie mniej niż Pana Adriana Nikla, miałem też parokrotnie niewątpliwą przyjemność goszczenia w ich gronie, odnosząc zawsze wrażenie, że cieszę się ich przyjaźnią, nie rozwodząc się już nad oczywistą wspólnotą na gruncie tradycjonalistycznego i monarchistycznego ideario. Jakkolwiek nie przestaję w nich postrzegać dobrych bojowników Tradycji, muszę z całą otwartością stwierdzić, że tego postępku nie mogę uznać za godziwy i usprawiedliwiony.
 
Konkludując, oświadczam, że w moich oczach prawowitym Prezesem Organizacji Monarchistów Polskich pozostaje niezmiennie Pan Adrian Nikiel, a prawowitym Zarządem ten, któremu on przewodzi, i jakakolwiek zmiana takiego stanu rzeczy zależy jedynie od ich dobrowolnie wyrażonej woli.
 
Dr hab. Jacek Bartyzel
Prezes Klubu Konserwatywnego w Łodzi
Członek honorowy Organizacji Monarchistów Polskich
 
Łódź, w Święto Chrystusa Króla, AD 2008
 
sobota, 13 luty 2010 19:49

Nowości z prawej półki

Umberto Balistreri, Romanticismo Legittimista. Storia del Raggruppamento Cattolico Tradizional-Monarchico negli anni di piombo e della ghettizzazione (1980-1983), prefazione di Manlio Corselli, ISSPE, Palermo 2008, str. 128. Pouczająca historia wzlotu i upadku Katolickiego Ugrupowania Tradycjonalistyczno-Monarchistycznego, którego założyciele (Tommaso Romano, Piero Vasallo, Alessandro Lessona i inni) próbowali wnieść do polityki współczesnej inspirację metapolitycznymi ideałami królewskości.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.