sobota, 01 maj 2010 12:44

Roman Giertych i oligarchia

Napisał

PiS, jaki jest, każdy widzi, nawet jeśli na początku pewnym naiwnym mogło wydawać się, że zrealizuje szlachetny program złamania układów politycznych. Stara historia po raz kolejny okazała się prawdziwa i PiS, zamiast je zlikwidować, postanowił zastąpić swoimi.

 

Jednocześnie przy tym PiS grzecznie wspiera układy oligarchiczne. Dosyć jasnym dowodem na to jest fakt, że groźny, grzmiący, krzyczący i agresywny premier, który ma ponoć niezwykle silną rękę, jest w stanie złamać się pod naporem przeciętnych grup interesu, takich jak urzędnicy państwowi, i łatwo rezygnuje z uszczuplania administracji czy przycinania jej pensji.

W efekcie jego słabości i nieudolności w żaden sposób nie udało się także zwiększyć zakresu wolności gospodarczej w Polsce, mimo że rady Laara były tuż pod nosem. Zamiast obniżki podatków czy chociaż jakiegoś kroku w stronę zmiany systemu koncesyjno-etatystycznego mieliśmy spektakularnie przejadanie owoców wzrostu gospodarczego przez dalsze wtłaczanie pieniędzy do budżetu państwa. A jednak profesor Zyta Gilowska była łaskawa nakarmić nas szminkowaną propagandą, w której słyszeliśmy o przecudnej prawicowej i, uwaga, ?nie etatystycznej?, polityce rządu, zmierzającego rzekomo do uwolnienia przedsiębiorczości.
Tymczasem mimo dość desperackich retorycznych sztuczek pani minister mieliśmy do czynienia z tą samą sytuacją, która powtarza się od roku 1989. W rzeczy samej, co mało kto zauważa, wszyscy ministrowie finansów przez ostatnie 18 lat to reprezentanci tej samej partii, technicy, księgowi, agenci jednej i tej samej partii Świętego Mikołaja, która w otoczeniu grup interesu i realizacji partykularnych nacisków mami społeczeństwo pomocną ręką państwa. Grzegorz Kołodko, Marek Belka, Jarosław Bauc, Leszek Balcerowicz, Zyta Gilowska, osoby wydawać by się mogło z różnych stron sceny politycznej, a jednak prowadzące jakże podobną do siebie politykę. Jeśli ktokolwiek chce poważnie porównywać między sobą rządy, polecam gorąco patrzenie na ministra finansów i na to, jaką politykę prowadzi.
Tak jak Zyta Gilowska próbuje nas upajać swoją propagandą, nie inaczej premier Kaczyński próbuje przekonać nas, że walczy z korupcją i układami (chociaż dużo lepszym określeniem na jego działania jest teza, że próbuje legalizować korupcję i czynić z niej element jawnej procedury prawnej, gdyż dalej chce doić z pieniędzy sektor prywatny). Dlatego z radością powitałem niedawną deklarację Romana Giertycha, który ogłosił, że LPR po wejściu do sejmu zgłosi projekt zniesienia obowiązkowości składek na OFE, jak to określił były minister ?bandyckiego podatku?. Podatek płacony przez obywateli na OFE jest nie tylko bandycki, ale przede wszystkim jest instytucją, która bezpośrednio wspiera oligarchię finansową pieniędzmi wyciąganymi przymusowo od obywateli. PiS zatem może zostać przyłapany na gorącym uczynku przy wspieraniu hydry polityczno-biznesowej, jaką jest system ?drugiego filaru?. Roman Giertych, proponując zniesienie przymusowości opłat na ten segment, postuluje w rzeczy samej częściowe ukracanie władzy oligarchii finansowej w Polsce. Jeśli PiS nie jest w stanie poprzeć takiego projektu po wyborach lub jeszcze lepiej, nie jest w stanie jasno i otwarcie zadeklarować jego poparcia w trakcie kampanii i zobowiązać się do jego realizacji, to pokazuje tylko, że opowieści o walce z magnaterią finansową to tylko pudrowanie noska.
(?)
Mateusz Machaj

Wyświetlony 4957 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.