Wydrukuj tę stronę
sobota, 01 maj 2010 12:56

Od redakcji

Napisane przez

Czołowi polscy politycy zdecydowali się na rozpisanie nowych wyborów.

Sytuacja wszakże wskazuje, że nie doprowadzą one do zasadniczych zmian sceny politycznej. Siły głównych graczy są zrównoważone, drobnica partyjna zaś, mimo efektownych, często zaskakujących sojuszy i erupcji wielkich słów, nie jest w stanie istotnie balansu tego naruszyć. Po 21 października spodziewać się możemy powtórki rozwlekłych gier i podchodów sprzed dwóch lat. Dopiero wtedy się nasłuchamy! Zblednie przy tym tocząca się obecnie nader śmieszna (choć rozgrywana niby to na poważnie) kampania wyborcza.

Miłe w tym wszystkim jest to, że dawnym władcom PRL i ich spadkobiercom pozostał w zasadzie jedynie twardogłowy elektorat. Nie pomogła ?świeża krew? Onyszkiewicza, Frasyniuka i Lityńskiego, która okazała się tak samo zatęchła, jak ich nowych (?) przyjaciół. Na dalsze, skuteczne transfuzje trudno liczyć. Awantury pomiędzy skacowanymi emerytami PZPR i ZMS, wprawiające w konsternację nawet pożytecznych idiotów, do niedawna trochę bawiły, teraz już tylko nużą.
W każdym razie może niezbyt głęboko chowajmy materiały wyborcze, bo najdalej za dwa lata kolejne wybory (samorządowe), rok później następne (prezydenckie), a po kolejnym roku znowu parlamentarne. Należałoby może życzyć sobie, by litościwi posłowie zechcieli znowu skrócić kadencję...
Redakcja

Życząc powodzenia kandydatom do Parlamentu z list UPR, będziemy jednak tym razem głosować na PiS. Decyzja UPR o połączeniu sił z LPR, być może pragmatyczna, ma dla nas niestety wymowę koniunkturalną. W kategoriach ideowych to krok niezrozumiały i zaskakujący.
Roman Konik
Romuald Lazarowicz
Damian Leszczyński

Wyświetlony 6053 razy

Najnowsze od

Artykuły powiązane

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.