poniedziałek, 03 maj 2010 14:50

Te wredne, szpiegujące media!

Napisane przez

Centrum Informacyjne Rządu zawiadomiło, że na wniosek premiera Jarosława Kaczyńskiego Departament Kontroli i Nadzoru Kancelarii Prezesa Rady Ministrów rozpoczął kontrolę w zakresie prawidłowości zarządzania kadrami w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, w tym m.in. konkursów na wysokie stanowiska. Decyzja szefa rządu ma związek z artykułem Lista posła Borysiuka, który ukazał się 23 kwietnia br. w "Gazecie Wyborczej".

 

Co ma odkryć departament i czemu oraz w jakim celu ma się przyglądać premier, Jarosław Kaczyński, dokładnie nie wiadomo. Fakt faktem, że znów sygnał o nieprawidłowościach dały media, które w upiorny sposób wsadzają nos w nie swoje sprawy i przeszkadzają w spokojnym sprawowaniu rządów.

Nie minął tydzień, a już podobna historia z obsadzaniem stanowisk wypłynęła w związku z ARiMR, w której stanowiska kierownicze w trybie ? nazwijmy to umownie: ? konkursów miały obejmować osoby wskazywane przez parlamentarzystów Samoobrony. Znaczy, konkurs odbywał się w urzędzie, ale rozstrzyganie następowało w sejmowych ławach. Z tym że rozstrzygnięcie, jak z tego wynika, wyprzedzało sam konkurs.
Dwa tygodnie wcześniej ? 16 kwietnia ? do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście skierowane zostało powiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, trzeba trafu ? też w związku z zarządzaniem kadrami, ściślej z konkursami w korpusie służby cywilnej. Sprawa ciągnie się już ponad dwa lata i jakoś nie widać chętnych do przyjrzenia się szczegółom. Zwłaszcza że nie jest to jakaś wyjątkowa historia. Brak zainteresowania odpowiednich służb i nadzoru właśnie ze strony konstytucyjnego zwierzchnika służby cywilnej ? premiera, też zdaje się być standardem.
Mało tego, sądy dwóch instancji, mimo wprost składanych wniosków i sterty dokumentacji, również nie wykazały zainteresowania jednym z podstawowych aspektów w sporze ? prawdziwości dokumentu mającego być dowodem umocowania prawnego. Innymi słowy sądy nie uznały za właściwe sprawdzić, czy strona umowy miała umocowanie prawne do jej zawarcia. Dlaczego? Dobre pytanie.
Gdyby się okazało, że takie umocowanie prawne nie istnieje, to nie dość, że cała sprawa przybrałaby zupełnie inny obrót, ale i pojawiłaby się kwestia prawdziwości dokumentów przedstawianych sądom. A to już nie byłoby pożądane dla wielu osób, również środowisk. Sprawa KRUS w tym świetle mogłaby się jawić, co najwyżej, jako mały skandalik na miarę podwórkowych podchodów o lepsze miejsce przy trzepaku. W grę wchodzi wiedza wielu najwyższych funkcjonariuszy państwowych, których należałoby pytać, cóż oni z tą wiedzą zrobili.
KRUS będzie pod tzw. lupą, no, może raczej lupką. A i to też, jak wynika z okoliczności, wyłącznie dlatego, że informacja o tych kontredansach pojawiła się w mediach. Może więc tą drogą też warto wskazać Panu Premierowi, że tu i ówdzie niekoniecznie dzieje się dobrze. Prokuratury, jak wiadomo, są szalenie zajęte i mogą przeoczyć coś, co dostają podane na tacy i dla innych wydaje się podejrzane już na pierwszy rzut oka.

 

Zawiadomienie o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa
Niniejszym powiadamiam o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa przez funkcjonariusza publicznego, Zastępującego Dyrektora Generalnego Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej, Cezarego P., polegającego na:
I. Posługiwaniu się dokumentem, którego treść stwierdza umocowanie prawne, stając w sprzeczności ze stanem faktycznym w związku z obowiązującymi przepisami prawa, a ponadto dokumentem noszącym cechy odwzorowania odmiennego od oryginału, gdyby taki dokument oryginalny rzeczywiście został wytworzony przez osobę uprawnioną ? tj. podejrzenie o dokonanie czynu określonego w art. 270 § 1 KK, a także podejrzenie, z uwagi na okoliczności, o dokonanie czynu określonego w art. 271 § 1 i § 3 KK ? działając tym samym na szkodę interesu publicznego oraz interesu prywatnego;
II. Podejrzenie o nadużyciu stanowiska służbowego o znamionach czynu określonego w art. 231 § 1 KK, a z okoliczności ciągu udokumentowanych zdarzeń nie można też wykluczyć możliwości wystąpienia znamion określonych w § 2 art. 231 KK ? działając tym samym na szkodę interesu publicznego i prywatnego.
Uzasadnienie
W kwietniu 2004 r. ogłoszony został konkurs na stanowisko dyrektora Biura Administracyjno-Gospodarczego w Urzędzie Patentowym Rzeczypospolitej Polskiej. Do konkursu zgłosiło się 20 kandydatów, a pośród nich pracownik UP RP, Witold A., naczelnik wydziału w Biurze AG, obsadzony jednocześnie jako ?p.o.? dyrektora Biura. Po pierwszym etapie Witold A. nie zakwalifikował się do dalszych etapów konkursu. Połowa składu zespołu konkursowego, pracownicy UP RP pod przewodnictwem ówczesnego Zastępującego Dyrektora Generalnego w UP RP, Cezarego P., usiłowała, bez powodzenia, doprowadzić do unieważnienia konkursu.
Odbył się drugi etap konkursu i po 6 tygodniach uporczywych dalszych prób unieważnienia konkursu, wobec głosów 3 z UP RP przeciw i 3 z Urzędu Służby Cywilnej za, głosem Przewodniczącego zespołu konkursowego, zgodnie z przepisami prawa, rozstrzygnięto konkurs ? 7 lipca 2004 r., wskazując najlepszego kandydata na stanowisko dyrektora Biura AG.
Po wielotygodniowym uchylaniu się od wykonania obowiązku ustawowego, zawarcia umowy ze zwycięzcą konkursu i po osobistej interwencji Szefa Służby Cywilnej, Cezary P., pełniąc wówczas funkcje Zastępującego Dyrektora generalnego UP RP, zmuszony został do zawarcia umowy ze wskazanym kandydatem. Ponieważ podstawą zawarcia umowy był wówczas przepis art. 48 ust. 3 ustawy o służbie cywilnej ? Cezary P. ustalił warunki umowy na 3 miesiące, przyjmując, iż przepis daje urzędnikowi prawo do dowolnego stosowania dyspozycji w zakresie czasu, na jaki można zawierać umowy pod rządami powołanego przepisu.
Oświadczył przy tym, że te 3 miesiące są tylko dlatego, by sprawdzić przydatność kandydata na stanowisku. Po upływie tego terminu oświadczył jednak, że dalszej umowy nie będzie, bez żadnych powodów, bowiem pracodawca przy umowach na czas określony nie musi podawać żadnych powodów odmowy zawierania dalszych umów. W konsekwencji kandydat utracił stanowisko osiągnięte w wyniku wygrania konkursu i jednocześnie utracił pracę. Sprawa trafiła do sądu pracy.
W trakcie postępowania Sąd zażądał od Cezarego P. udokumentowania swojego umocowania prawnego do wykonywania działań w imieniu Urzędu Patentowego RP. Dokument ten został przedstawiony i dołączony do akt sprawy.

 

Kuźnia kadr wysokiego szczebla
Ten właśnie dokument jest przedmiotem niniejszego powiadomienia o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa przeciwko dokumentom.
Dalej następowała analiza prawna i porównanie stanu faktycznego z tamtego okresu. Wynikało z tej analizy, że Cezary P. nie mógł być ustanowionym zastępującym dyrektora generalnego w trybie wskazanym w rzeczonym piśmie. Albo więc obaj ? ówczesny generalny, Tytus B. i Cezary P. przekroczyli uprawnienia w związku z powołaniem osoby nieuprawnionej na stanowisko ? art. 231 KK, albo pismo przedstawiane sądom jako umocowanie prawne nie odpowiada rzeczywistemu odwzorowaniu oryginału. To z kolei prowadzi do wniosków, że ktoś przy tym dokumencie mógł coś kombinować.
Zdaje się potwierdzać te wątpliwości wygląd graficzny przedmiotowego dokumentu;
? niespotykany w pragmatyce administracyjnej i niezgodny z instrukcjami kancelaryjnymi brak znaku sprawy. Tego rodzaju brak dyskwalifikuje pismo jako dokument urzędowy, a jednocześnie ani nie powinien opuścić urzędu, ani nie powinien być w takiej formie przez inny urząd przyjęty. Zwłaszcza że pismo to miało być dokumentowaniem wykonania przepisów ustawy. To jedyny taki dokument, który przewija się w całym postępowaniu. Dla każdego urzędnika administracji publicznej brak znaku sprawy stanowiłby podstawę do zakwestionowania takiego dokumentu oraz odmowy przyjęcia lub domagania się jego uzupełnienia o ten podstawowy element w systemie obiegu akt i wymiany korespondencji.
? niespotykana adnotacja ?wręczyłem osobiście adresatowi? zamiast stempla potwierdzenia urzędu, który pismo przyjmuje i w dodatku czyni to dyrektor generalny, osobiście doręczając pocztę urzędową. Te stemple potwierdzenia pojawiły się w aktach sprawy dopiero w postępowaniu przed sądem II instancji, na skutek zakwestionowania wielu braków pisma. Również w tamtym czasie dopiero pojawiła się adnotacja urzędnika z USC o ?zgodności z oryginałem?, ale nadal kolejni pełnomocnicy UP RP ? radcowie prawni, nie potwierdzili swoimi podpisami ?za zgodność z oryginałem?.

 

(?)
Witold Filipowicz

Wyświetlony 5601 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.