poniedziałek, 17 maj 2010 18:06

Mundo Sovietici - albo rządy agentury (VII)

Napisane przez

15 09 1994 r. Sejm głosami SLD, PSL, Unii Pracy i BBWR (m.in. Tadeusz Gąsienica-Łuszczek, Jerzy Eysymont, Andrzej Gąsienica-Makowski) zablokował możliwość badań archiwalnych uchwalając ustawę o tajemnicy państwowej i służbowej.
Jeszcze ważniejsze jednak było odrzucenie poprawki o odtajnienie dokumentów bezpieki z lat 1944-1956. Przeciw odtajnieniu głosowała Unia Wolności.
Uprawnione jest pytanie: co też tak przestraszyło członków dawnej opozycji "demokratycznej", że wystąpiła wspólnie z komunistami, choć (formalnie) była w opozycji?

Dla większości czytelników prasy obliczem tej formacji stał się Adam Michnik. Zawsze pewny swej racji, agresywny, elokwentny, w dodatku wzbudzający podświadome współczucie z powodu wady wymowy ? zyskał orszak kapłanek w Agorze i rzesze wyznawców wśród inteligencji postpeerelowskiej. Jednak, jak wskazał trafnie Karol Modzelewski, ważniejsi od niego byli Kuroń i Geremek.

Tajemnica Kuronia już została odkryta: to psychotyczny afekt do jego prześladowcy, esbeka Lesiaka, z którym postanowił ratować wspólnie Polskę przed ?antykomunistyczną reakcją?. Ale nadal w cieniu pozostaje postać wszechwładnego w latach 1989-1991 ? Profesora.
Warto ją choć trochę rozjaśnić.
Bronisław Geremek, w młodości hunwejbin wyrzucający ze studiów nieprawomyślnych i obcych klasowo, potem wierny syn Partii, na początku lat 60. objął w Paryżu dyrekcję Stacji Naukowej PAN. Zważywszy, że nie obronił jeszcze wtedy doktoratu, musiał mieć znakomite poparcie; były to lata, gdy zwykli ludzie skakali ze statków, by móc znaleźć się na Zachodzie. Partyjnych naukowców o większym prestiżu i dorobku było kilkuset ? a jednak to Geremek otrzymał tę funkcję w kraju goszczącym wówczas Kwaterę Główną NATO (Nie muszę dodawać, że teczki naszego bohatera nikt z badaczy nie widział. Być może w ogóle nie ma jej w Polsce).
W wielkim wywiadzie dla podziemnego pisma ?21? w 1986 r. Profesor wyznał: Lektura referatu Chruszczowa była momentem kryzysu. Potwierdzonym wkrótce przez poznański czerwiec ?56. Do robotników ? awangardy tego świata ? strzelano! Starcie rzeczywistości z doktryną ostatecznie mnie przebudziło. Od tego właśnie momentu, od wiosny 1956, datuje się mój doktrynalny rozbrat z partią. Chociaż przez następne 12 lat nadal pozostawałem jej członkiem. W 1968 r. odkrył na własnej skórze, że różnica między narodowym a ?naukowym? socjalizmem nie jest aż tak wielka, jak mu się wydawało ? i oddał legitymację.
Nie był członkiem szeregowym: był I sekretarzem POP Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. O tej komórce Henryk Samsonowicz, wkrótce minister edukacji, mówił w wywiadzie dla ?Vacatu? (III 1989): Historycznie interesujące może być, że dookoła mnie, na szczeblach znacznie wyższych, byli tacy towarzysze jak Jerzy Holzer, Bronisław Geremek, Krystyna Kerstenowa. Oni tworzyli zawsze bardzo silną grupę w egzekutywie.
Narodowi Geremek objawił się w Sierpniu ?80 r. Przewiózł wtedy, mimo licznych blokad, list intelektualistów z poparciem dla strajku ? i już został w stoczni. Mimo oporu Gwiazdy, Kołodzieja i Borusewicza ? Wałęsa przeforsował wniosek, by został doradcą, a wkrótce nieformalnym szefem ich grupy.
W tej funkcji był głównym hamulcowym, starając się jednak trzymać swojej roli szarej eminencji. Opanowany, cedzący słowa, uosabiał stereotyp Mądrego Uczonego. Jednak nie zawsze był taki spokojny. Niemiecki historyk odkrył w archiwum STASI zapis rozmowy, jaką 27 11 1981 r. Geremek, skrajnie zdenerwowany, odbył ze St. Cioskiem. Rozmówcy wyznał podczas niej, że doradcy nie panują już nad Komisją Krajową i jeśli nie nastąpi interwencja władz, dojdzie do kontrrewolucji.
Po 13 grudnia 1981 r. internowany w ośrodku w Drawsku, potem usunął się w cień: nigdy nie widziano go w kościele, w przeciwieństwie do wielu innych b. partyjnych. Wolna Europa nie omieszkała, oczywiście, donieść, że zwolniono go w 1983 r. z PAN, po czym odmówiono paszportu: znosił te drakońskie prześladowania ze stoicyzmem mędrca. Na pełne światło dnia wychynął pod koniec 1988 r., gdy pieriestrojka, dwie fale strajków i rosnąca desperacja pozbawionej jutra młodzieży kazały władzy otworzyć się na opozycję, a raczej jej starannie dobraną część.
W 25 numerze ?Arki? opisano przebieg spotkania z 18 grudnia w Warszawie, gdy założono Komitet Intelektualistów przy Lechu Wałęsie; faktycznie ubezwłasnowalniając legalną Komisję Krajową NSZZ ?Solidarność?. Oto fragment:
Znamienny, jak sądzę, dla politycznych intencji prezydium posiedzenia ? Bronisława Geremka, Tadeusza Mazowieckiego i Andrzeja Wielowieyskiego ? okazał się głos Adama Michnika. W Rosji, stwierdził, karty rozdano na najbliższe 50 lat i grozi nam przegrana w tym rozdaniu. Aby jej uniknąć ? nie wolno nam wyczekiwać na stan kompletnej niemożności i bezwładu władz PRL. Przed tymi, którzy swe nadzieje wiążą z taką perspektywą, Michnik przestrzegał najsilniej. Trzeba dążyć do uzyskania podobnego modus vivendi z aparatem partyjnym, jaki osiągnięty został w Estonii czy na Litwie. Jeśli istnieje tylko 5% szans, iż w aparacie tym zrodzi się myśl patriotyczna, to trzeba bez wahania postawić na te pięć procent. Michnik podkreślił konieczność odcięcia się od młodych ludzi, którzy obrzucili kamieniami posterunek MO w Gdańsku.
W nawiązaniu do jednej z tez referatu Mazowieckiego, że opozycja uznaje ustawę o związkach zawodowych z 1982 jako punkt wyjścia do rozmów o pluralizmie związkowym, Tadeusz Zieliński zapytał, dlaczego nie próbowano rozpocząć negocjacji w tej sprawie od porozumień gdańskich lub przynajmniej konwencji nr 87 MOP. (...) Odpowiadając, bardzo zdawkowo, Bronisław Geremek uznał cały problem za nieinteresujący, gdyż ? jak stwierdził ? decyzja została już podjęta. Geremek nie wyjaśnił trybu, w jakim zdecydowano o tej kwestii.
Dalszy ciąg pamiętamy: po dwóch miesiącach nasiadówek i popijaw w Magdalence społeczeństwo otrzymało 33% wolności. Nieco zdezorientowanym ludziom Geremek wytłumaczył, że to tylko chwilowo, póki komuniści nie osłabną. Tę tajną superstrategię objaśniał przed kamerami telewizji Urbana...
Gdy wybuchła afera z listą krajową, zabiera głos: wybory muszą być powtórzone, bo przyrzekliśmy władzy większość w sejmie. Zostaje szefem Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego: najważniejszym człowiekiem po Wałęsie pośród ?naszego obozu?.
Jednak coraz więcej osób pyta, po czym właściwie można poznać, że jest on ?nasz??
8 sierpnia, podczas podróży za granicę w czasie kryzysu parlamentarnego ? gdy Kiszczak został mianowany premierem ? oświadcza, że gotów jest podjąć się funkcji szefa rządu. Wałęsa jednak wie, że wtedy zostanie mu tylko funkcja reprezentacyjna...
Profesor zabiera się wtedy za budowę nowego Frontu Jedności Narodu pt. Polska Partia ?Solidarność?. W ostatniej chwili blokuje to Jarosław Kaczyński. W marcu powstaje Porozumienie Centrum, jako próba wyjścia z dryfu politycznego. Geremek odpowiada na ten ruch, inspirując 1 czerwca ? do dziś tajemniczą ? naradę Jaruzelskiego z Mazowieckim, Michnikiem i innymi ?gwarantami stabilności?. Generał czuje się już jednak niepewnie i profesor przejmuje inicjatywę: 22 czerwca ogłasza, że PC szykuje... ?pucz parlamentarny?.
Ważnym tematem było wówczas uchwalenie nowej konstytucji ? jako ostatni możliwy termin przyjęto 200. rocznicę uchwalenia Konstytucji Majowej. Lecz to właśnie Geremek został szefem Komisji Konstytucyjnej i zwierzchnikiem podkomisji ds. ordynacji wyborczej, którą nie wiadomo po co pod nią podłączono. Z nieznanego powodu spowalniała ona swoje prace (projekty ordynacji można było rozpatrzyć już w październiku). W rezultacie w lutym 1991 r. prof. Włodzimierz Bojarski poczuł się zmuszony wnioskować o odwołanie B. Geremka z tej funkcji. Straciliśmy pół roku ? powiedział sen. Bojarski. ? Po co w ogóle potrzebna była specjalna podkomisja?
Gdy w końcu doszło do pierwszych wolnych wyborów 27.10.1991 r. ? okazało się, że wyborcy nie czują wielkiej namiętności do partii Kuronia i Geremka. Ten po raz pierwszy stracił publicznie panowanie nad sobą i ofuknął społeczeństwo ? gdyż nie dorosło do demokracji.
Nie ma potrzeby streszczać dalszej historii III RP, przypomnieć warto tylko kompromitację w Nicei (zupełnie wyciszoną w mediach), gdy to wyłącznie dzięki interwencji polskich dziennikarzy nie doszło w ostatniej chwili do relegowania Polski do II ligi europejskiej. Obecny tam Bronisław Geremek, wówczas minister spraw zagranicznych rządu AWS ? był całkowicie bierny.
Gdziekolwiek trzeba było interweniować w obronie Układu, tam znajdujemy ? na proscenium lub za kulisami ? Profesora.
Uprawniona jest więc hipoteza, że miał on potężną motywację, by przekonać posłów Unii, że lepiej będzie, by niepowołani ludzie ?nie grzebali się w brudach przeszłości?.

 

(?)
Piotr Skórzyński

Wyświetlony 2531 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.