poniedziałek, 17 maj 2010 18:16

Gorzki chleb

Napisał

Poczucie wyjątkowości losów Śląska spośród innych krain i regionów Polski jest szczególnie mocne i trwałe. Składa się na to przede wszystkim utrzymanie tu polskości po pięciuset latach zaborów, twarda walka z germanizacją o Śląsk będący zagłębiem przemysłowym i surowcowym niezbędnym dla rozwoju każdego nowoczesnego państwa. Stąd nieprzebierająca w środkach walka o jego zachowanie przy pokonanych już w pierwszej wojnie światowej Niemcach. Kolejne trzy powstania śląskie przyniosły efekt przyznania Polsce jego najbogatszej części. Ogromna ofiarność, samodzielność i zdolności organizacyjne ludu śląskiego spowodowały, że jeszcze przedwojenna Polska otrzymała w darze bogactwa niezwykłe, w postaci licznych kopalń węgla kamiennego, hut, stalowni i koksowni. Był to prezent, gdyż rząd polski, zajęty wojną z bolszewikami na wschodzie, unikał przynajmniej oficjalnego zaangażowania się w sprawy śląskie, aby nie otwierać nowego frontu wojennego, dla utrzymania którego nie było już ani sił, ani środków.

 

Śląska krzywda
Prezent ten nie spotkał się jednak z uznaniem władz w Warszawie. Górnoślązaków uważano tam za zbyt samodzielnych, zbyt zgermanizowanych i zbyt mało wykształconych. To wszystko usiłowano szybko naprawić, przysyłając z całego kraju ludzi do kierowania i rządzenia na Śląsku. Na ostry konflikt nie trzeba był długo czekać. Jego symbolem było uwięzienie, a następnie uchodźstwo Wojciecha Korfantego, przywódcy powstań śląskich. Na zaostrzających się sporach korzystali, oczywiście, Niemcy, przeciągając na swoją stronę wszystkich, którzy uważali, że Polska nie spełniła ich marzeń o wolności, godności i szacunku, jakiego spodziewali się oni w zamian za wyrzeczenia i trud przyłączenia Śląska do Polski. Po drugiej stronie Śląska przyznanego Niemcom szalał odwetowy terror, skierowany przeciwko polskim powstańcom. Mordowano, więziono, upokarzano tych bohaterskich ludzi w sposób często okrutny i perfidny. W ten sposób Ślązacy znaleźli się w pułapce. Polska stała się dla nich Matką, która nie rozpoznała swojego dziecka. Niemcy nienawidzili tu Polaków. Dla wielu jedynym wyjściem stawało się dobrowolne ?przepisanie się na Niemca?. Po okresie upokarzającej kwarantanny w kolejnym już pokoleniu przyznawano takim Ślązakom podstawowe prawa obywatelskie.
Po drugiej wojnie światowej kontynuowano ten styl rządów na Śląsku. Było to nawet w jakiś sposób zrozumiałe, gdyż stalinowski reżym niszczył wszelką samodzielność. Szczytowym punktem tej śląskiej gehenny było przemianowanie Katowic na Stalinogród. Później tu właśnie były najostrzejsze prześladowania opozycji. Tu w stanie wojennym padli zabici i ranni w KWK ?Wujek?, tu w innych kopalniach prowadzono jeszcze przez wiele dni strajk górników dołowych. W zamian za jego zakończenie władze zrezygnowały z wszelkich represji. Po ich zakończeniu przyrzeczeń tych, oczywiście, nie dotrzymano.

 

Pisarz polityczny
W trudnej i bogatej historii Śląska nigdy nie brakowało ludzi wybitnych, wielkich i umiejących przemówić w jego imieniu nie tylko w skali krajowej, ale i międzynarodowej. Ich współczesny szereg otwiera wspomniany już Wojciech Korfanty. Wydawało się, że nikt nie jest w stanie podjąć jego dzieła reprezentowania najbardziej patriotycznej części mieszkańców tego regionu.
Po drugiej wojnie światowej los zesłał na Śląsk równie utalentowanego, wykształconego i odważnego polityka, jakim niewątpliwie był Jan Edmund Osmańczyk. Na forum międzynarodowym, póki było to możliwe, reprezentował on Łużyczan. Poświęcił im cały rozdział w swojej znanej książce z 1946 roku pt. ?Sprawy Polaków?, postulując pod adresem sprzymierzonych mocarstw przyłączenie Łużyc do Polski. Było to całkowicie nie po myśli sowieckich okupantów, dla których spór polsko-niemiecki był gwarancją utrzymania Polski pod swoim wpływem. Osmańczyka na Łużycach nazywano ?Knjeź Edmund?. Sprawa ta była jednym z wielu powodów jego niełaski i zagranicznego zesłania. Redaktor, pisarz polityczny, niezmordowany działacz Związku Polaków w Niemczech, autor nazwy popularnego znaku tego Związku ?Rodła? (neologizm: skojarzenie godła i rodnicy). Jest też autorem hymnu tego Związku ?Wytrwamy i wygramy? oraz współautorem sławnych pięciu prawd Polaków w Niemczech. Urodził się w Jagielnie, w powiecie strzelińskim na Dolnym Śląsku 10 sierpnia 1913 roku. Był wnukiem ostatniego polskiego wójta w Karłowicach pod Wrocławiem. Tuż po wojnie objął Wydział Prasowy Komitetu Opolskiego. W jednym z pierwszych swoich artykułów pisał w ?Dzienniku Zachodnim?: Polska bez granicy Odry i Łużyckiej Nysy nie będzie ani wolna, ani silna, ani niepodległa. Zbyt często widzieliśmy odradzający się wciąż na nowo pruski ?Drang nach Osten?... Odra i Nysa Łużycka to tama.
Pomimo coraz bardziej niesprzyjających okoliczności politycznych zawsze pamiętał o swoich śląskich korzeniach, często bywał w Katowicach. Pod koniec życia zamieszkał w Opolu, skąd uzyskał mandat senatora z listy ?Solidarności? w pamiętnych wyborach 4 czerwca 1989 roku. Nie czuł się już najlepiej i zmarł 10 października tego roku. Pochowany został w centrum Opola przy pięknym barokowym kościele ?Na Górce?.

(?)
Adam Maksymowicz
Wyświetlony 5626 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.