niedziela, 30 maj 2010 09:33

Scjentolodzy

Napisane przez

Kolejny przykład antychrześcijańskiej krucjaty dociera do Polski. Po Świadkach Jehowy, Mormonach, ruchach New Age i miłośnikach Dana Browna do naszych drzwi pukają scjentolodzy. Niedawno "Dziennik" ujawnił, jak prężnie sekta ta działa w naszym kraju. "Kościół" ten jest jednym z najbardziej wpływowych i zamożnych "fast fordów" dla mózgu na świecie. Jego wyznawcami jest niemal połowa lewackiego Hollywood i zgodnie z panującą modą nasze gwiazdeczki mogą dać się złapać w sidła "prawdy". Nasze media skupiły się na pokazaniu zewnętrznej działalności sekty, a warto przyjrzeć się, na czym polega dogmatyka tego "trendy-bełkotu".

Bóg ojciec, czyli władca Xenu

Poglądy tam zawarte są mieszaniną myśli zaczerpniętych z religii azjatyckich (np. reinkarnacja), magii, medycyny i psychologii. Założyciel sekty, Ron Hubbard stwierdził, że znalazł klucz do osiągnięcia szczęścia. Trzeba tylko pozbyć się ?engramów?, czyli ?aberracji umysłowych?, które z kolei są wynikiem urazów z wczesnego dzieciństwa. W tym celu należy poddać się wymyślonej przez Hubbarda (pisarza tandetnych powieści S-F) uproszczonej technice terapeutycznej (tzw. przegląd kontrolny). Doktryna ?kościoła? mówi, że: 75 lat temu zły galaktyczny władca imieniem Xenu panował nad 76 przeludnionymi planetami. Pojmał 13,5 biliona istot i zesłał je na Ziemię, wrzucił do wulkanów i unicestwił za pomocą bomb. Ich radioaktywne dusze ? thetany ? się rozproszyły, aż zostały wyłapane przez elektroniczne pułapki rozmieszczone w atmosferze, po czym wszczepiono im fałszywe idee, w tym pojęcie Boga, Chrystusa i innych religii. Scjentologia głosi, że wiele z tych bytów podłączyło się do istot ludzkich, z którymi pozostają do dziś.

Hubbard określił najpierw swą grupę jako stowarzyszenie użyteczności publicznej, później wskutek nacisków władz finansowych z powodu fałszerstw podatkowych i innych nadużyć, za które groziły kary i procesy sądowe, przyjął formę sekty religijnej.
W tej sytuacji Hubbard nazwał stowarzyszenie ?kościołem?, miejsca zebrań ?kaplicami?, scjentologowie zaczęli nosić koloratki, a kosmologiczne komiksy Hubbarda nazwano ?księgami świętymi?. Odtąd ataki na siebie i swoją grupę określał jako ?wrogość do religii?.
Scjentologia proponuje szereg technik psychoterapeutycznych, realizowanych na przeróżnego rodzaju kursach (wysoko płatnych). Dla zwolenników nie jest możliwa jakakolwiek krytyka programu czy metod organizacji. Wobec krytyków z zewnątrz obowiązuje całkowita izolacja. Należący do ruchu są zobowiązani do bezpłatnego głoszenia doktryny i propagowania organizacji przez określony czas oraz do bezpłatnej pracy w przedsiębiorstwach na rzecz organizacji. Scjentolodzy zabraniają używania lekarstw, nawet aspiryny, ponieważ, według nich, choroby nie istnieją i można je pokonać za pomocą wtajemniczenia. Sesje, dzięki którym dostępuje się wtajemniczenia, kosztują około 4 tysięcy dolarów. Adepci muszą również podpisać zobowiązanie, że nigdy nie pozwą ?kościoła? do sądu. Samemu mistrzowi za malwersacje finansowe groził proces sądowy. Ukrywał się przez pięć lat i zmarł w 1986 r., zanim doszło do rozprawy sądowej (sekcja zwłok wykazała, że brał środki psychotropowe i przeciwbólowe, scjentolodzy głoszą jednak, że opuścił swoje ciało, by połączyć się z absolutem). Scjentologia, organizacja o charakterze totalitarnym, realizuje wyłącznie cele ekonomiczne. Dominikański Ośrodek Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach porównuje sektę do mafii. Dominikanie zarzucają ?kościołowi?, że ten stosuję metody sprzeczne z prawem ? szantaże, kłamstwa i przemoc psychiczną. A wszystko po to, by zdobyć pieniądze. Hubbard wydał aż dwa opasłe tomy zawierające tajny kod terminologii scjentologicznej. Wymyślił też skomplikowany system kursów, które mają przeprowadzić uczniów ?przez most?, czyli oczyścić z wpływów engramów. Każdy kurs wprowadza w coraz to nowe tajniki scjentologii, np. ?Tworzenie Tetana III?. Uczestnicy płacą, wierząc głęboko, że nowe umiejętności pomogą im dorobić się jeszcze większego majątku. Osoby wstępujące do sekty muszą odpowiedzieć na intymną i szczegółową ankietę przy użyciu wykrywacza kłamstw. Ma to być naturalnie przyrząd do wykrywania engramów. Pytania dotyczą życia seksualnego, np.: ?Czy spałeś z osobą o innym kolorze skóry, czy uprawiałeś stosunki homoseksualne, sodomię i zoofilię??. Trzeba się też wyspowiadać ze swoich słabości, fobii, kompleksów, wykroczeń i przestępstw dokonanych w przeszłości. ?Spowiedź? jest zawsze nagrywana i jeżeli członek pragnie wystąpić z sekty, jest szantażowany i zastraszany.

 

(?)
Łukasz Adamski

Wyświetlony 3588 razy
Więcej w tej kategorii: « Rynsztok i gwiazdy Zróbmy P2 »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.