niedziela, 30 maj 2010 11:18

Swoich pożytków zapomniawszy

Napisał

Zawsze, kiedy trwa dyskusja o kondycji naszej służby zdrowia, przypomina mi się wiersz Jana Kochanowskiego: Szlachetne zdrowie/ nikt się nie dowie / jako smakujesz / aż się zepsujesz. / Tam człowiek prawie / widzi na jawie / i sam to powie, / że nic nad zdrowie. (...) Cóż mamy tu na ziemi, jak tylko zdrowie! Ta bardzo wysoka pozycja zdrowia w rankingu życiowych celów każdego z nas przekłada się też na cenę jego ratowania. Ponieważ usługi zdrowotne świadczone z ubezpieczenia nie są w stanie zaspokoić potrzeb w tym zakresie, tworzy się ich szara strefa połączona z szeroko rozumianą korupcją. Temat "Korupcja w ochronie zdrowia" szeroko omówił na marcowym spotkaniu Duszpasterstwa Ludzi Pracy'90 w Legnicy, senator tej ziemi - Rafał Ślusarz który od dwudziestu lat jest lekarzem szpitala w Gryfowie Śląskim. W Komisji Zdrowia Senatu RP zajmuje się korupcją w służbie zdrowia.

 

Przyczyny korupcji

Przede wszystkim jednak zajmuje się on korupcją zorganizowaną, występującą pomiędzy podmiotami świadczącymi usługi na rzecz służby zdrowia. Pomijając wszystkie zawodowe i specjalistyczne jej definicje i omówienia, warto zauważyć, że służbę zdrowia uważa się dziś za najbardziej skorumpowaną dziedzinę życia publicznego, wyprzedzającą w tym zakresie nawet politykę. Jako motto wykładu senator przytoczył słowa modlitwy ?Za Ojczyznę? ks. Piotra Skargi: ...byśmy jej i ludowi Twemu, swoich pożytków zapomniawszy, mogli służyć uczciwie. Senator na wstępie podał podstawowe przyczyny występowania korupcji. Są to:
? władza w rękach wąskiej grupy i możliwość jednoosobowego podejmowania ważnych decyzji,
? brak rozwiązań demokratycznych, rozwinięta biurokracja, brak przejrzystości procedur decyzyjnych, monopole,
? źle zorganizowana i źle opłacana służba publiczna,
? słabe sądownictwo,
? model funkcjonowania społeczeństwa, w którym sukces identyfikowany jest z sukcesem materialnym.
Według Transparency International ? międzynarodowej organizacji do zwalczania korupcji ? istnieją trzy podstawowe jej przyczyny w służbie zdrowia. Są to:
1) niesymetryczność informacji na linii lekarz pacjent oraz firma ? urzędnik,
2) nieprzewidywalność sektora zdrowotnego,
3) złożoność systemu (kłopoty z kontrolą, duża liczba uczestników: politycy, płatnicy publiczni i prywatni, świadczeniodawcy, pacjenci i dostawcy).

 

Modele korupcji
Zasadniczo można wyróżnić dwa modele korupcji w ochronie zdrowia: lekarsko-indywidualną (opłaty nieformalne) i urzędniczo-systemową. Ten pierwszy model jest bardzo pospolity i łączy się z tzw. łapówkami. Każdorazowo są to jednak kwoty małe, dają w sumie duże kwoty ze względu na ich wielką ilość. Występuje zasadniczo w dawnych krajach postkomunistycznych. Jest to korupcja doskonale znana, zdiagnozowana i opisana, powszechnie potępiana i... powszechnie praktykowana. Stosunkowo też łatwa do ścigania, gdyż istnieje zawsze ryzyko, że lekarz biorący łapówkę nie jest w stanie wyleczyć pacjenta, niezależnie od swoich kwalifikacji i użytych środków. Korupcja ta finansowana jest ze środków pochodzących spoza służby zdrowia. Wbrew powszechnej opinii, drugi model korupcji jest znacznie poważniejszym zagrożeniem dla służby zdrowia, gdyż dotyczy pojedynczych i indywidualnych zdarzeń dotyczących olbrzymich kwot. Ten rodzaj korupcji występuje we wszystkich krajach na świecie. Jest ona powszechnie bagatelizowana, bo niedostrzegalna. Jest też szczególnie niebezpieczna, bo finansowo okrada służbę zdrowia z funduszy przeznaczonych na leczenie pacjentów. Trudna do ścigania, gdyż obie strony są zainteresowane jej ukryciem. W świadomości społecznej praktycznie nie istnieje.

 

Korupcja systemowa
Jednym z elementów tego rodzaju korupcji jest korzystanie przez lekarzy ze sponsorowanych wyjazdów i szkoleń oraz przyjmowanie upominków za wypisywanie określonego leku. O skali tego zjawiska świadczy to, że tylko na darmowe posiłki dla lekarzy firmy farmaceutyczne w USA wydają dwa miliardy dolarów rocznie. Podobnie rzecz się też ma ze sprzedażą sprzętu medycznego dla szpitali. W tej zorganizowanej systemowo korupcji w służbie zdrowia uczestniczą politycy, samorządowcy, urzędnicy i instytucje. Często są oni zainteresowani brakiem regulacji w pewnych dziedzinach lub regulacjami stronniczymi, np. łagodzenia przepisów zezwalających na stosowanie leków homeopatycznych. Zdarza się też, że programy zdrowotne są fikcją. Rozlicza się materiały, których nigdy nie kupiono, edukację, której nie prowadzono itp. Tak samo ma się sprawa polityki lekowej państwa. Wystarczy tu wspomnieć, że globalny rynek fałszywych leków to kwota ok. 32 miliardów dolarów rocznie. W jego ramach znajduje się czysta woda zamiast adrenaliny, rozcieńczone leki przeciwmalaryczne oraz na gruźlicę i AIDS, co przyczynia się do powstawania odpornych szczepów na te lekarstwa już prawidłowo podawane. W Polsce Warszawska Prokuratura Apelacyjna zajmuje się sprawą doradcy politycznego ministra zdrowia, który od firmy zagranicznej zażądał 1,5 mln dolarów za wpisanie leku na listę refundowaną w 2004 r. Za granicą lek combivorit firmy GSK kosztował w Anglii 610 $, a w Ugandzie 20 $, co uczyniło niezwykle opłacalny reimport. Z korupcją związane są decyzje Sanepidu o dopuszczeniu obiektów niespełniających wymogów, przyznawanie akredytacji szpitali, a nawet zwalnianie z czesnego studentów studiów medycznych. Ta ostatnia sprawa jest o tyle bulwersująca, że korupcja była uprawiana za ścianą pokoju w Ministerstwie Zdrowia, gdzie urzędował Zespół Przeciwdziałania Korupcji!

 

(?)
Adam Maksymowicz

Wyświetlony 5983 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.