wtorek, 01 czerwiec 2010 14:44

"Oszołomy" miały rację

Napisane przez

Praca jest popularnonaukowym wykładem o dziejach komunistów na ziemiach polskich i w Polsce. W przeciwieństwie do wielu publikacji poświęconych powojennej historii Polski, w których ograniczono się wyłącznie do opisu wydarzeń, autorzy omawianej książki nie unikali ocen wartościujących: na kartach pada szereg jednoznacznie negatywnych ocen systemu komunistycznego i komunistów.

Najbardziej godny uwagi jest ostatni rozdział pracy pt. W III Rzeczypospolitej ? postkomuniści (1989-2005). Opis historyków analizujących działania komunistów w ciągu ostatnich 17 lat i ukazany stan państwa jest podobny do diagnozy tych publicystów i polityków, których ?jedynie słuszne? media okrzyczały jako ?oszołomów?.

Omawiając działalność komunistów w II RP, podkreślono, że KPP była agenturą sowiecką, której głównym celem była likwidacja niepodległej Polski. Przypomniano podejmowane przez komunistów działania wymierzone w państwo polskie: przygotowania do zamachu na Piłsudskiego, zamachy terrorystyczne, akcje dywersyjne na Kresach, podsycanie wystąpień antypolskich Białorusinów i Ukraińców czy działalność wywiadowczą prowadzoną na rzecz ZSRS.
Wiele miejsca poświęcono okresowi II wojny światowej. Współpracy tzw. lewicowej inteligencji (Ważyka, Leca, Boya-Żeleńskiego) z prasą gadzinową w okupowanym przez ZSRS Lwowie nie zawahano się określić jako kolaborację. Zaprzeczono jeszcze niedawno powtarzanemu kłamstwu, jakoby PPR utworzono w 1942 r. w okupowanej Polsce. W rzeczywistości partia ta powstała w sierpniu 1941 r. w Moskwie i była agenturą sowiecką, której celem było wywołanie powstania na ziemiach polskich dla odciążenia frontu sowiecko-niemieckiego. Przypomniano, że Bierut (?Iwańczuk?), Loga-Sowiński (?Grigorij 84?), Moczar (?Woron?), Żymierski byli współpracownikami sowieckich służb specjalnych. Podjęto też wątek współpracy PPR z gestapo przy zwalczaniu Państwa Podziemnego, czego jaskrawym przykładem była przeprowadzona wspólnie akcja przejęcia Archiwum Delegatury Rządu. Korzystnie oceniono NSZ. Przypomniano zasługi organizacji w zwalczaniu, nękających ludność cywilną oddziałów zbrojnych kierowanych przez komunistów.
Kolejne rozdziały poświęcono okresowi 1945-1989. Potępiono osoby zaangażowane w system komunistyczny, również te, które stały się jego ofiarami. Oficerów sądzonych w tzw. sprawie TUN (proces Tatara, Utnika, Nowickiego) określono jako zdrajców. Przypomniano służalczą postawę wobec systemu stalinowskiego Szymborskiej i Mrożka. Na podkreślenie zasługuje zastąpienie eufemizmu ?wydarzenia poznańskie? określeniem Powstanie Poznańskie. Uwagę zwraca rzeczowe potraktowanie Marca 1968: bez histerii i dorabianej ideologii. Komandosów marcowych określono jako wewnątrzkomunistyczną koterię. Autorzy nie przypisali Polakom antysemityzmu. Kampanię ?antysyjonistyczną? 1968 r. określono jako sztucznie rozdętą. Nowością jest potraktowanie KOR-u na równi z innymi organizacjami opozycyjnymi: ROPCiO, KPN-em, Ruchem Młodej Polski.
W pracy obszernie naświetlono przygotowania do wprowadzenia stanu wojennego. Przytoczono też, istotną w dyskusji nad możliwością wkroczenia wojsk sowieckich do Polski, wypowiedź Andropowa z posiedzenia Biura Politycznego KPZS z 10 XII 1981 r., w której opowiedział się przeciwko interwencji wojskowej w Polsce. Zgodnie z obecnym stanem badań, obrady okrągłego stołu jawią się jako z góry zaplanowany przez komunistów i niemal w całości zrealizowany manewr polityczny, polegający na porozumieniu rządzących, na swoich warunkach, z wybraną częścią opozycji. Wspomniano o operacji SB o kryptonimie ?Żądło?, mającej na celu wzmacnianie ?konstruktywnej opozycji?.
Autorzy bez entuzjazmu podeszli do III RP. Zwrócono uwagę na rozpoczęte pod koniec lat osiemdziesiątych przejmowanie własności państwowej przez ludzi należących do aparatu władzy, m.in. dzięki spółkom nomenklaturowym. W przeprowadzonych w 1993 roku badaniach na temat elit w państwach postkomunistycznych okazało się, że 49 proc. najwyższych stanowisk w polskiej gospodarce zajmują osoby, które takiej samej rangi pozycje zajmowały w PRL, a kolejne 33 proc. członków najwyższej elity to ludzie, którzy sprawowali wówczas nieco niższe stanowiska kierownicze ? czytamy w pracy.
Autorzy podjęli próbę wyjaśnienia przyczyn, które zdecydowały, że część opozycjonistów o poglądach lewicowych, np. Kuroń czy Geremek, stała się po 1989 r. przeciwnikami rozliczenia z okresem komunizmu. Decydujące miały być dokonane w młodości wybory ideowe skutkujące przynależnością do PZPR. Dla tego środowiska zafascynowanego w młodości marksizmem symbolicznym początkiem walki o demokrację były przemiany 1956 roku, a dla młodszego pokolenia Marzec?68. Tradycja walki niepodległościowej reprezentowana przez Armię Krajową, Zrzeszenie ?Wolność i Niezawisłość? czy ?żołnierzy wyklętych? była im odległa. Ich walka z systemem komunistycznym nie była dążeniem do przywrócenia ideałów II Rzeczypospolitej, ale miała na celu reformę systemu i budowę ?socjalizmu z ludzką twarzą?.
Odnotowano tworzoną przez wielu polityków i publicystów atmosferę rozmywania odpowiedzialności za komunizm w Polsce: Wykreowano... ?autorytety?, których życiorysy były niejednoznaczne i które zawsze w przeszłości służyły systemowi komunistycznemu. Ikonami życia intelektualnego stali się Leszek Kołakowski, Andrzej Szczypiorski, Czesław Miłosz, Wisława Szymborska. Ich wybory od żarliwego marksizmu do kontestacji komunizmu symbolizowały drogę życiową tego środowiska. Życiorysy nowych autorytetów miały przekonać opinię publiczną, że członkostwo w PZPR nawet w najczarniejszym okresie stalinowskim nie jest rzeczą naganną, wstydliwą ani hańbiącą.
Poruszono problem zaniechania, po 1989 r., dekomunizacji, tzw. lustracji i histerii, jaką wywołano wokół tych problemów, wspomniano też o odwołaniu rządu Olszewskiego. Nie pominięto pijaństwa Kwaśniewskiego, jego drwin z Papieża, afer gospodarczych dotyczących postkomunistów. Zwrócono uwagę na duży udział komunistów w świecie mediów i szczególną rolę ?Gazety Wyborczej? wyznaczającej po 1989 r. główny nurt propagandy.
Bardziej wymagającego czytelnika rażą czasem użyte potoczne sformułowania i błędy. W 1927 r. istniał ZSRS, a nie Rosja, oficjalną nazwą armii w PRL było Wojsko Polskie, a nie LWP. Powstanie Warszawskie rozpoczęto. Użyty w pracy czasownik ?wybuchło? nasuwa skojarzenie, że Powstanie było spontanicznym zrywem, a nie zaplanowanym działaniem. Wydaje się, że zasadne byłoby wzięcie słów Rewolucja Październikowa w cudzysłów. Warto byłoby też ukazując działania komunistów (również te zbrodnicze) wskazać na źródła je inspirujące, a które tkwią w ideologii stworzonej przez Marksa i Engelsa.
Zachęcam do zapoznania się z publikacją. Pozostaje cieszyć się, że traci monopol wizja historii Polski autorstwa salonowych publicystów i historyków.
Michał Pluta

 

Włodzimierz Bernacki, Henryk Głębocki, Maciej Korkuć, Filip Musiał, Jarosław Szarek, Zdzisław Zblewski, Komunizm w Polsce. Zdrada. Zbrodnie. Zakłamanie. Zniewolenie, Wydawnictwo Kluszczyński 2005.
Wyświetlony 6201 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.