wtorek, 01 czerwiec 2010 14:50

Przyjazny islam? - Nonsens

Napisane przez

Allah Akbar! Dżihad! Są to słowa, jakie słyszą tysiące niewinnych ofiar w ostatniej sekundzie swego życia. Po wszystkich atakach terrorystycznych początku XXI wieku socjaliści, Kato-lewica i salonowi neobolszewicy powtarzają, że należy oddzielić "dobry Islam" od tego "złego - terrorystycznego". Czy jednak istnieje różnica między obydwiema interpretacjami tej religii? Czy na dłuższą metę da się żyć pod jednym dachem z muzułmanami? Historia odpowiada nam na te pytania - NIE!

 

Wojenny Islam

Dżihad ? czyli pojęcie ?świętej wojny? narodziło się wraz z narodzeniem się islamu. Na początku znaczyło ono ?wysiłek?, ?usilne staranie? ? jednak szybko przybrało inny wydźwięk. Jak pisze ks. Krzysztof Kościelniak w swojej książce ?Dżihad ? święta wojna w islamie?: Islam tworzył się w atmosferze wojen i rozpowszechnił się dzięki wojnie, którą prowadzili pierwsi muzułmanie najpierw ze swymi rodakami i Żydami w Arabii, a następnie z krajami chrześcijańskimi (Syria, Egipt, Bizancjum itd.). Krótko mówiąc, dzięki praktykowaniu wypraw wojennych islam stał się religią światową.
Mahomet i jego pierwsi wyznawcy od razu posługiwali się rozwiązaniami zbrojnymi i siłowymi w celu zniszczenia zarówno chrześcijaństwa, jak i religii politeistycznych. Mahomet po tym, jak został odrzucony przez ludność Mekki, i zaskarbieniu sobie poklasku w Medynie siłą przekonał do swoich poglądów Mekkeńczyków, masakrując wielu z nich w bitwie pod Badr w 624 roku. Jak pisze ks. Kościelniak: Pisarze arabscy przekazują informacje o licznych wyprawach wojennych z rozkazu Mahometa i uznają je za wojnę świętą nawet wtedy, gdy były to zwykłe wypady łupieżcze. Dzięki pierwszym wojnom muzułmanie zdobywali obfite łupy (broń, klejnoty, szlachetne metale, narzędzia itp.). Żydzi z plemienia Banu Qurayza, którzy sprzeciwiali się władzy Mahometa i współpracowali z Mekkeńczykami, zostali bestialsko wymordowani. W ostatnim roku swego życia (632) Mahomet zaapelował do swych zwolenników o zdecydowaną walkę z wrogami: ?zabijajcie bałwochwalców, tam gdzie ich znajdziecie? (Koran IX, 5). W ciągu niespełna dekady od śmierci swojego proroka muzułmanie podbili tereny chrześcijańskie Syrii i Egiptu. Chrześcijanie, którzy ze względu na liczebność nie dali się zislamizować, na początku musieli płacić wysokie podatki, które zasilały konta władców i były wykorzystywane do podboju kolejnych krajów chrześcijańskich. Irański ajatollach Chomeini powiedział kiedyś: Dżihad to podbój terytoriów niemuzłumańskich. Narzucanie islamu po wszystkich krańcach ziemi to obowiązek każdego muzułmanina.

 

Krwawy Koran
Pierwsze wzmianki o mordowaniu niewiernych pojawiają się już w surach mekkańskich, czyli najstarszych ?objawieniach? Mahometa. Lewacy i obrońcy islamizacji Europy często przytaczają nieliczne fragmenty Koranu mówiące o zakazie stosowania przemocy. Nie wspominają jednak np. o surze VIII, 17, mówiącej: To nie wy ich zabijacie, lecz Bóg ich zabijał: aby doświadczyć wiernych doświadczeniem pięknym. Albo sura IX, 5: A kiedy miną święte miesiące, wtedy zabijajcie bałwochwalców, tam gdzie ich znajdziecie; chwytajcie ich, oblegajcie i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki! Mało? OK. Pójdźmy dalej: Jeśli obłudnicy i ci, w których sercach jest choroba, jak ci, którzy szerzą niepokoje w Medynie, nie zaprzestaną swych poczynań, to My pobudzimy ciebie do wystąpienia przeciw nim. Wtedy oni pozostaną z tobą w sąsiedztwie niewiele czasu. Przeklęci! Gdziekolwiek się znajdują, zostaną schwytani i zabici bez litości; zgodnie ze zwyczajem Boga ustanowionym dla minionych pokoleń (Sura XXIII, 60-61). Nie są to fragmenty wyrwane z kontekstu i zmanipulowane. Nie można wierzyć w proislamską propagandę salonu o łagodnym i miłosiernym przesłaniu Koranu. Standardowym argumentem w walce o dobre imię islamu wykorzystywanym przez proislamskich jakobinów jest fragment: Nie okazujcie słabości wobec wroga. Nie zachęcajcie go do pokoju. Zwalczajcie ich na drodze Boga tych, którzy was zwalczają, lecz nie bądźcie najeźdźcami (...) Gdziekolwiek oni będą walczyć przeciw wam, zabijcie ich! (II, 190-191). Wniosek z tego jest prosty ? to my, na naszej ziemi mamy się dostosować do ich obrządków! To muzułmanie zawsze byli agresorami w wojnie z chrześcijaństwem i szybko wymyślili sobie inną interpretację nakazu. W szkołach państw islamskich propaguje się wśród dzieci zabijanie ludzi dla agresywnego dżihadu. Na łamach ?Koranicznej koncepcji wojny? pakistański generał S.K. Malik pisał: Terror, którym uderzamy w serce wroga, jest celem i środkiem. W Nowym Testamencie nie znajdziemy stwierdzeń typu: Bijcie ich więc po karkach! Bijcie ich po wszystkich palcach (VIII, 12), Kiedy więc spotkacie tych, którzy nie wierzą, to uderzcie ich mieczem po szyi: a kiedy ich rozbijecie, to mocno zaciśnijcie na nich pęta ( XLVIII, 16). Takich stwierdzeń jest w Koranie wiele. W niemal każdym podbitym przez muzułmanów kraju prześladowania chrześcijan były niezwykle krwawe. Istnieje, co prawda, wers Koranu: Nie ma przymusu religii (II, 256), jednak tolerancja w krajach arabskich po dzień dzisiejszy jest tylko teorią, bowiem inny werset całkowicie znosi owo prawo ? Zwalczajcie tych, którzy nie wierzą w Boga i w Dzień Ostatni, którzy nie zakazują tego, co zakazał Bóg i Jego Posłaniec, i nie poddają się religii prawdy ? spośród tych, którym została dana Księga ? dopóki oni nie zapłacą daniny własną ręką i nie zostaną upokorzeni (IX, 29).
Islam nie ma struktury hierarchicznej. Nie ma jednego kodeksu moralnego, ponieważ wyznawcy Mahometa prześcigają się w radykalizacji interpretacji Koranu. Już w VII wieku charydżyci, członkowie najstarszej sekty muzułmańskiej, włączyli dżihad jako szósty filar obowiązków muzułmańskich. Święta wojna miała być prowadzona przez każdego muzułmanina, nie wyłączając kobiet i dzieci.

 

(?)
Łukasz Adamski

Wyświetlony 8608 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.