wtorek, 01 czerwiec 2010 14:56

Ocieplenie klimatu?

Napisał

W pierwszych latach nowego wieku, przez tzw. media, jak komety przelatują mrożące krew w żyłach wiadomości o straszliwych skutkach spowodowanego przez człowieka ocieplenia klimatu. Podaje się, że setki, a nawet tysiące uczonych zgromadzonych na ogół w wykwintnych kurortach, lub w innych sławnych miastach, ogłaszają jednogłośnie, że za tyle i tyle lat czeka nas globalny kataklizm, jeżeli nie zmienimy swego postępowania. Nigdy jednak nie słyszałem, aby podobne pomysły wspierali geolodzy, którzy może trochę abstrakcyjnie, ale w miarę swoich możliwości badają klimat Ziemi, nie od stu, czy dwustu lat, lecz ni mniej, ni więcej tylko od około miliarda lat, to jest od kiedy datowane są z jakimś oczywiście przybliżeniem, materialne dowody istnienia czegokolwiek na Ziemi. Słabością nauk geologicznych jest ich powszechne lekceważenie. Bo przecież mało kto pamięta, co było kilka lat temu, a tu mówią człowiekowi dokładnie, co było tysiące lat przed nami, trochę mniej precyzyjnie opisują, jaki był świat setki milionów lat do tyłu, a nawet spekulują o skali miliardów lat wstecz!

 

Pewność siebie

Na tym tle naukowa demokracja, poparta badaniami statystycznymi, wdziera się wszędzie, również do nauk przyrodniczych. Jej efektem jest lansowany przez media i polityków, a także przez różnego rodzaju wpływowych karierowiczów pogląd o postępującym ociepleniu klimatu, którego powodem jest działalność człowieka wywołującego tzw. efekt cieplarniany. Popularne widzenie światowych problemów politycznych i gospodarczych w kontekście globalnym i w tym samym zakresie poszukiwanie ich rozwiązań, przenoszone jest w sposób niczym nieuprawniony do rozpatrywania zjawisk klimatycznych, które są wypadkową wielu procesów zachodzących we wnętrzu globu, otaczającej go atmosferze, a także zmian zachodzących w kosmosie, na co gremia te nie mają i nie mogą mieć żadnego wpływu.
Teorie takie same w sobie nie byłyby niczym złym, gdyby pozostały na poziomie dyskusji naukowych, ale stało się tak, że uwierzyli w nie politycy i postanowili wyciągnąć z nich praktyczne wnioski. Pierwszą ofiarą tego stanowiska stało się polskie górnictwo węgla kamiennego, jako odpowiedzialne za dostarczanie paliwa do elektrowni, które oddaje najwięcej dwutlenku węgla do atmosfery. Konsekwencją tego stanowiska są też unijne dyrektywy ograniczające odprowadzanie tego gazu do atmosfery. Tą drogą idą też zalecenia ONZ, kolejnych międzynarodowych konferencji klimatycznych itp. gremiów naukowo-politycznych. Co jest jednak ciekawe, to to, że zwolenników tego poglądu charakteryzuje niezwykła pewność siebie, która jest kluczowym argumentem mającym zastąpić dowody i logikę.

 

Kotlina Kłodzka
W związku z tym warto zauważyć, że współcześnie dwutlenek węgla w milionach metrów sześciennych rocznie, uchodzi do atmosfery z głębi Ziemi. W Polsce typowym obszarem ekshalacji dwutlenku węgla jest Kotlina Kłodzka. Tu uchodzący dwutlenek węgla jest pozostałością intensywnego trzeciorzędowego wulkanizmu, występującego w Sudetach i na Przedgórzu Sudeckim. I tak trwa to już blisko 30 milionów lat! Każdy, kto pije Staropolankę czy też inne gazowane wody mineralne w Dusznikach, Kudowie, Polanicy lub Świeradowie i Czerniawie, to właśnie z tym powulkanicznym dwutlenkiem węgla. W Dusznikach Zdroju jego wydobywanie się z głębi Ziemi, jest bardzo intensywne. W niektórych źródłach woda jest tak wzburzona, jak gdyby się gotowała. Uchodzący gaz jest często ujmowany dla celów produkcji tzw. suchego lodu, czyli dwutlenku węgla w postaci stałej. Wieczorami ku uciesze kuracjuszy nagromadzony dwutlenek węgla z regularnością szwajcarskiego zegarka rytmicznie wybija w ujęciach źródlanych fontanny wody na wysokość kilkudziesięciu metrów. W Polsce takich miejsc jest kilkanaście, a na świecie tysiące.

 

Tropik na Dolnym Śląsku
Wiadomo z historii Ziemi, nazywanej stratygrafią, że setki milionów lat przed nami na tym samym terenie występowały na przemian całkowicie odmienne klimaty, choć nie było ani przemysłu, ani nie było nawet człowieka na Ziemi. Najlepszą ilustracją tych klimatycznych odmienności w historii Ziemi są udokumentowane zjawiska na Dolnym Śląsku. We wspomnianym już trzeciorzędzie panował tu klimat tropikalny. Z bardzo bujnej roślinności, wśród której dominowały drzewa cynamonowe, cyprysowe i laurowe, powstawały pokłady węgla brunatnego, które aktualnie eksploatowane są w Turoszowie, gdzie znaleziono całe dobrze zachowane ich pnie. Podobnie było w trochę starszym okresie karbonu (około 250 milionów lat temu), kiedy w rejonie wałbrzyskiego zagłębia węglowego panował również klimat tropikalny, w którym rosły potężne paprocie, sigilaria i lepidodendrony (rodzina skrzypowatych), osiągając 30 m wysokości. W morskich wodach żyły już ryby, a wśród nich królowały rekiny. Warto zauważyć, że 25 milionów lat później, w permie panował na Dolnym Śląsku suchy klimat pustynny, z charakterystycznymi czerwonymi piaskowcami, które w rejonie Lubina są okruszcowane i wydobywane jako rudy miedzi przez największe w Polsce przedsiębiorstwo górnicze, jakim jest KGHM Polska Miedź SA.

 

(?)
Adam Maksymowicz

Wyświetlony 4883 razy
Więcej w tej kategorii: « Ekolodzy przeciw ludziom Piraci! »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.