wtorek, 01 czerwiec 2010 15:26

Stajnia Temidy

Napisane przez

Złe prawo gorsze jest niźli tyran najsroższy.
Ks. Piotr Skarga

 

Trudno się nie zgodzić z powyższym cytatem. Nie chodzi w nim bowiem o samą literę prawa, o przepisy i artykuły tylko, ale przede wszystkim o respektowanie i stosowanie prawa jako takiego. Wiadomo, że z tym mamy w Polsce problemy. Nie ma nikogo, kto uczciwie przyznałby, że wymiar sprawiedliwości ma się znakomicie. Jak pracują sądy i prokuratury, przekonujemy się często. Skandaliczne efekty działań korporacji adwokackich i komorniczych także widzimy w przeróżnych mediach. Tam, gdzie pojawia się splendor bycia ?świętą krową?, tam gdzie są przywileje i immunitety, tam gdzie jest nieograniczona władza nad losem innych ludzi, często zagląda korupcja, nepotia, buta, nieudolność, zaniechanie, nierzetelność i niesprawiedliwość. Tak jest i w środowisku prawniczym. Te wirusy i gangreny toczą także Temidę. Chylę czoła przed rzeszami ciężko i uczciwie pracujących prokuratorów i sędziów, ale im miejsca tu nie poświęcę, bo chwalić za to, co jest ich twardym obowiązkiem, nie uchodzi. Nikt nie chwali przecież młotka, że nienagannie wbija gwoździe. Po prostu takie jest jego przypisane zawodem zadanie. Skupię się tu na czarnych owcach, na praktykach niecnych i haniebnych, na mechanizmach niszczących sprawiedliwość i ducha prawa. Najbliższe takie przykłady łatwo znalazłem w swym rodzinnym mieście Wrocławiu.

Prokuratorzy i sędziowie są solą wymiaru sprawiedliwości. Są ?zbrojnym ramieniem? prawa. Strażnikami praworządności. Nie są zwykłymi urzędnikami i funkcjonariuszami państwa. Często o tym zapominają. Na ich barkach spoczywa zadośćuczynienie społecznemu odczuciu sprawiedliwości. To, czy czujemy się bezpiecznie, zależy od działań policji i innych organów ścigania, a zwłaszcza od sądów i prokuratur. Bezpieczeństwo jest najważniejszą z potrzeb ludzkich. Ktoś, komu ufamy w tym względzie, ktoś, kto stoi na straży bezpieczeństwa i ładu ? dba o to, by sprawiedliwości stało się zadość, nie może występować przeciw tym walorom. Taka osoba zasługuje nie tylko na karę przypisaną kodeksem, ale i na surowe potępienie ze strony obywateli! Niszczy ona państwo i degeneruje wartości społeczne. Ich szkoda jest o wiele dotkliwsza, niż taki sam występek tzw. szarego człowieka. Niszczenie i złe egzekwowanie prawa to zbrodnia! Osoby tych zawodów muszą być nieskazitelne. Przecież ich zawód można nawet przyrównać do pracy księży. Tu też powinna być misja i powołanie. Na nich spoczywa większa odpowiedzialność. Jakże upokarzający dla ludzi Temidy, prawdziwie poczuwających się do zawodu i swych obowiązków, jest sondaż przeprowadzony dla ?Gazety Prawnej?. 87% ankietowanych jest przekonanych, że prawo służy tylko wybranym. Temida jest dosłownie ślepa na przewinienia polityków (tak uważa 88,3%), prawników (66,6%), urzędników (58,6%) i lekarzy (51%). Uzdrowienie prawa przez zapewnienie równego traktowania obywateli nie nastąpiło ani w praktyce, ani w przeświadczeniu respondentów.
Oprócz działań pozorowanych i nośnych społecznie w Ministerstwie Sprawiedliwości i ogólnie w systemie sprawiedliwości nie dzieje się de facto nic, co poprawiłoby poczucie społecznej sprawiedliwości. Nie chodzi tu bowiem tylko o zmiany organizacyjne ani nawet nie prawne, ale o podejście prokuratorów i sędziów do swoich obowiązków. Powinien pojawić się u nich imperatyw, nakaz i wewnętrzny pogląd o służbie zwykłym ludziom i poszkodowanym. Muszą nauczyć się także intuicyjnie rozpoznawać, gdzie jest krzywda, kto jest ofiarą, a kto sprawcą. Muszą czasem wychylić się zza akt i dostrzec problem, dostrzec człowieka. I tej ofierze dać twardą ochronę i rekompensatę w postaci kary dla sprawców. Sucha litera prawa to nie wszystko. Carl Schmit pisał, że nagie prawo jest straszliwsze od nagiej władzy. To ludzie bowiem nadają mu sens. Muszą oni także ideowo pozostawać nienaganni. To naród jest podmiotem, to Polska jest najważniejsza, to narodowi i Polsce służą. Interes narodowy i budowa narodowej Polski i tu powinna mieć miejsce. Spora ich część tkwi mentalnie w minionym światopoglądzie i niechętnie, a czasem i wrogo spogląda na naprawianie Polski i budowę IV RP. Żeby było jasne, ta przypadłość dotyczy wielu środowisk, także polityków. Na odnowę moralną, niestety, będziemy musieli jeszcze poczekać. Póki co, w wymiarze sprawiedliwości następuje ?reforma konferencyjna?, nie przynosząca wewnętrznych zmian w systemie i podejściu do obywatela. Gros proponowanych rozwiązań, wytycznych i wskazówek już istnieje. Wygłaszane przez Ministra są na oko słuszne. Za szumem medialnym idzie poklask społeczeństwa i wyborców. Chodziło o to, by przypomnieć i uczulić prokuratorów na pewne kwestie. Część instrumentów bowiem już istnieje. Środowisko nie powinno się na to oburzać, bo jak się okazuje, takie przypomnienie było potrzebne. Problem jest inny. Przeciążenie prokuratur i sądów. Wprowadzenie tzw. sądów 24-godzinnych dodatkowo dociążyło prokuratorów i sędziów. Nowe dyżury całonocne, w połączeniu z już istniejącymi dyżurami, sprawiają, że obowiązków i balastu przybywa, a nie idą za nimi żadne gratyfikacje finansowe. Praca prokuratora staje się mało atrakcyjna pod tym względem. Jest mało etatów. Jest masa obowiązków. Zajęto się sprawami pilnymi, ale nie ważnymi. Nie trafia do mnie argumentacja Ministerstwa, że Polska i tak ma największy odsetek prokuratorów przypadający na daną liczbę ludności, więc nie ma po co zwiększać zatrudnienia. Zapomina się bowiem, że np. w takich Niemczech każdy prokurator ma kilku asystentów, którzy przygotowują mu administracyjnie i nawet merytorycznie prowadzone przezeń sprawy.
Powróćmy jednak do moralnej degradacji części prokuratorów i haniebnego łamania przez nich prawa. Bulwersująca była sprawa wrocławskiego prokuratora Stanisława O., którego media okrzyknęły zdrajcą. Za 50 tys. złotych łapówki zwolnił on z aresztu przestępców zamieszanych w zabójstwo i sprzedał im nazwiska świadków incognito! Policjanci i prokuratorzy twierdzili, że te rewelacje, opowiadane przez gangsterów, mogą być tylko przechwałkami. Nie okazały się takie (?Gazeta Wyborcza?, 24 V 2006). Dlaczego zawsze jest tak, że w środowiskach zagrożonych korupcyjnie (podwyższonego ryzyka) zachodzi niemal automatycznie mechanizm fałszywej lojalności? Tłumaczy się kolegów, bagatelizuje ich występki, ba, nawet tuszuje ich winy! Jest chyba coś fatalnego w charakterze ludzi tworzących takie grupy. Jest też w tym chichot homo sovietikus. Ale tak bywa wszędzie nie tylko w Polsce. To efekt przyzwolenia, akceptacji i złego pojęcia o solidarności zawodowo-środowiskowej. To przerażające. Łatwo sobie wyobrazić lub przypomnieć sprawę chłopaka, którego spotkała ciężka kara za sfałszowanie legitymacji. Tu wymiar ?sprawiedliwości? był bezwzględny. Zadziwiające, że w sprawach cięższych gatunkowo pojawiają się jakieś dziwne trudności, wątpliwości i niejasne działania, które tyko wyrachowani cynicy tłumaczą złożonością i wagą przestępstwa.
Warto by przywołać sprawę firmy Bestcom, opisywaną szeroko m.in. przez ?Nasz Dziennik?. Właściciele zostali zatrzymani pod zarzutem prania brudnych pieniędzy i działania w grupie przestępczej. Śledztwo prowadzono bezładnie, powoli, zarzuty nie przystawały do rzekomych przewinień, a półroczne przetrzymywanie aresztowanych bez aktu oskarżenia potwierdzono dymisją naczelnika wydziału, odsunięciem prokuratora zajmującego się tą sprawą i przeniesieniem prokuratora nadzorującego.
Mamy także przypadek (casus, rzekłby prawnik) oskarżenia adwokata pośredniczącego we wręczeniu łapówki sędziemu. Chlubił się on rozległymi znajomościami w ministerstwie. W kancelarii i w domu organizował biby, na które bez krępacji przychodzili niektórzy prokuratorzy, sędziowie i policjanci (?Gazeta Wyborcza?, 29 I 2007).
(?)
Rafał Orszak

Wyświetlony 6090 razy

Najnowsze od Rafał Orszak

Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.