środa, 02 czerwiec 2010 12:02

Węglowa strategia

Napisał

Tradycyjnie już wraz z nastaniem zimy wszyscy zwracają uwagę na problemy energetyczne. Sprawami tymi interesuje się rząd, przemysł wybobywczy surowców energetycznych (węgiel kamienny i brunatny, ropa naftowa i gaz ziemny), i wszystkie pozostałe sektory gospodarki, które korzystają z energii, a także przeciętny Kowalski, który musi pokryć koszty ogrzewania swojego miejsca pracy, domu czy mieszkania. Tradycyjnie też nasz wschodni sąsiad zastanawia się, czy całkiem zakręcić "kurek z gazem", czy też tylko trochę ograniczyć jego dostawy. Wojna w Iraku o źródła ropy naftowej i gazu ziemnego winduje ceny tego surowca do poziomów opłacalnych dla wszechstronnego wykorzystania innych nośników energii. Pomimo że tych innych nośników mamy pod dostatkiem, a nawet pewien ich nadmiar, każdej zimy z energią jest jakby coraz gorzej.

 

Węglowy boom
W ostatnich latach niespodziewanie dla polityków i specjalistów tej branży wystąpiło zjawisko gwałtownego wzrostu zapotrzebowania na węgiel na całym świecie. Przełożyło się to natychmiast na niespotykany od wielu lat wzrost cen węgla kamiennego, a zwłaszcza koksowego. Ten pierwszy zdrożał o połowę poprzedniej ceny, a ten drugi podwoił swoją cenę. Oczywiście, że w porównaniu do cen handlowych są to wszystko wahania prawie symboliczne, bo obecna cena jednej tony węgla ?na bramie? kopalni wynosi ok. 170 zł, podczas gdy kilkanaście kilometrów dalej, u spekulantów, którzy zawładnęli rynkiem tego towaru, jest najzwyczajniej trzykrotnie wyższa. Niemniej sam fakt podwyżek cen również na rynkach eksportowych pozwolił kopalniom uzyskiwać od kilku lat dochody, a nie, jak to było dawniej, generować straty. Niestety, koszty jednostkowe wydobycia rosną równo z cenami węgla, tak że w rezultacie zysk, jaki osiągają kopalnie pomimo zapotrzebowania na ten surowiec, jest w sumie niewielki. Dawna propaganda dalszej likwidacji kopalń węgla kamiennego na razie nabrała jednak wody w usta.

 

Uruchomić zatopione kopalnie
Ponieważ jest zapotrzebowanie na węgiel zarówno na rynku wewnętrznym, jak i zagranicznym, rozpatrywane są warianty uruchomienia niedawno zatopionych kopalń. Studia w tym zakresie prowadzi najbardziej kompetentna w Polsce instytucja w zakresie gospodarki surowcami w kraju i na świecie, jaką jest Instytut Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią PAN w Krakowie wraz z Górnośląskim Oddziałem Państwowego Instytutu Geologicznego w Sosnowcu. Z opracowanych przez te instytucje materiałów wynika, że od 1990 roku zaniechano eksploatację 31 złóż węgla kamiennego. Znamienne jest, że autorzy podjęli się analizy uruchomienia eksploatacji złóż, które formalnie nie mają zasobów nadających się do eksploatacji. Sztuka ta polega na tym, że poprzednio eksploatowane pokłady węgla biurokratyczną metodą skreślano z ewidencji, co następnie znacznie ułatwiało likwidację kolejnych kopalń, no bo jak nie ma co eksploatować, to po co trzymać kopalnię. Teraz, wiedząc o tym ?procederze?, sprawę się niejako odkręca. Z powrotem uznaje się dawniej wykreślone z ewidencji pokłady za nadające się do zagospodarowania. Po to, aby uniknąć kosztownych przedsięwzięć na dużą skalę, naukowcy proponują uruchomienie eksploatacji z aktualnie czynnych kopalń, wchodząc z nich w sąsiednie, łatwe do odtopienia pola. Na początek zaproponowano przy minimalnych kosztach odtopienie w ten sposób kopalni Dębińsko oraz kilku pól sąsiednich kopalń, jak Chwałowice (Ruch Rymer), Marcel (Ruch 1 Maja), i złoże Morcinek.

 

Nowa strategia
Cała dotychczasowa restrukturyzacja górnictwa prowadzona była odgórnie. Sejm przyjmował, aprobował i ustalał jej kierunki. Rząd wykonywał, określając szczegóły dotyczące skali nakładów finansowych z budżetu, terminów likwidacji poszczególnych kopalń, skali zwolnień, wielkości wydobycia i eksportu. Wszystko to przypominało dawne czasy PRL, tyle tylko że tym razem nakierowane na likwidację tego sektora, a nie jak poprzednio ? na często mało logiczny jego rozwój. Tym razem jest jakby trochę inaczej. Ministerstwo Gospodarki, po roku namysłu i zapewne intensywnej pracy, na początku września 2006 r. podało do publicznej wiadomości dokument pod nazwą ?Strategia działalności górnictwa węgla kamiennego w Polsce w latach 2007?2015?. Jest to opracowanie całkiem inne niż dotychczasowe dyrektywy mające zdyscyplinować tę branżę. Otóż zaniechano podawania szczegółowych wytycznych, ile i jakiego węgla ma wydobyć górnictwo, jaki ma być stan zatrudnienia, jaki wzrost wydajności itp. Tym razem podano tylko ogólne założenia dotyczące polityki energetycznej państwa. Podano kierunki rozwoju tej branży w UE i skalę zapotrzebowania na węgiel w tej strukturze ekonomicznej. Wskazano na pozytywne walory polskiego górnictwa i na jego zagrożenia. Nie rozwijając dalej treści tego opracowania, można stwierdzić, że metoda określenia warunków wewnętrznych i zewnętrznych, w których przyjdzie pracować polskiemu górnictwu przepaja i dominuje w całej sygnalizowanej tu strategii.

 

(?)
Adam Maksymowicz
Wyświetlony 6608 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.