poniedziałek, 21 czerwiec 2010 16:44

Fundament "nowej Europy"

Napisane przez

Dokładnie 43 lata temu, 22 stycznia 1963 roku, prezydent V Republiki francuskiej gen. Charles de Gaulle oraz kanclerz RFN Konrad Adenauer podpisali w Paryżu tzw. Traktat Elizejski. W opinii większości badaczy, publicystów oraz zachodnioeuropejskich mediów, fakt ten był zaczątkiem "zjednoczonej Europy", ponieważ kładł kres waśniom między dwoma największymi państwami Starego Kontynentu. Francja i wolne Niemcy (wówczas jeszcze bez komunistycznej NRD) podpisały deklarację współpracy i pojednania we wszystkich dziedzinach życia: polityce, wojskowości, gospodarce, nauce i kulturze. Od 1958 r. funkcjonowała już wprawdzie Europejska Wspólnota Gospodarcza, ale dopiero ów ważki i spektakularny akt ze strony dwóch wybitnych mężów stanu, położył podwaliny obecnej Unii Europejskiej.

 

Nie od rzeczy będzie w tym miejscu podanie krótkiego zarysu stosunków francusko-niemieckich w XIX i XX stuleciu. Były one dość zmienne, ale bynajmniej nie permanentnie negatywne. Istniała wprawdzie rywalizacja między Habsburgami a kolejnymi władcami Francji (XVI-XVIII w.), ale Rzesza jako taka była tworem niejednolitym i wewnętrznie skonfliktowanym. Np. Prusy dynastii Hohenzollernów cieszyły się okresowo sympatiami Paryża. Jeszcze za Napoleona I (1799-1814) powszechnie uważano Niemców za naród filozofów, pisarzy i muzyków... Dopiero rozkwit nacjonalizmów i ukształtowanie się w Europie zachodniej i środkowej nowoczesnej świadomości narodowej w I połowie XIX w., przyniosły diametralną zmianę sytuacji na odcinku francusko-niemieckim.

Około 1850 roku ujawniły się aspiracje tak Austrii, jak i Prus do zjednoczenia Rzeszy, co postawiło cesarza Napoleona III Bonaparte (1852-70) przed poważnymi dylematami. Do tej pory Francja była silniejsza od Prus, a za wroga nr 1 uważała raczej Wielką Brytanię, a na drugim miejscu Austrię. Cesarz popełnił błąd, popierając w wojnie prusko-austriackiej 1866 r. rzekomo "słabszych" Hohenzollernów i Bismarcka. Ten ostatni pokonał Francuzów już w cztery lata później wraz z feldmarszałkiem von Moltke. Zjednoczone 18 stycznia 1871 r. Niemcy ? choć bez Austrii i Czech ? były krajem demograficznie, ekonomicznie i militarnie zdecydowanie silniejszym od Francji. Tak też i pozostało do dziś.
Powstała po upadku Cesarstwa III Republika francuska (1870-1940) usiłowała dążyć do wyrównania tego niekorzystnego bilansu, acz bezskutecznie. W latach 1871-1918 bezpośrednim przedmiotem sporu między Berlinem a Paryżem były Alzacja i Lotaryngia, które udało się Francji odzyskać na mocy Traktatu Wersalskiego (1919). Bez pomocy innych mocarstw (Rosji, USA i Anglii) Francja nie miałaby jednakże większych szans w konfrontacji z Rzeszą wilhelmińską. Przypomnijmy, że już w latach 70. XIX stulecia kanclerz Rzeszy, książę Otto von Bismarck utworzył specjalny antyfrancuski system sojuszy, mający blokować swobodę manewru Quai d´Orsay. Z jednej strony "sojusz trzech cesarzy" w Europie Wschodniej (Niemcy, Rosja, Austria), bazujący na monarchicznej solidarności przeciw ustrojowi republikańskiemu, z drugiej podgrzewane przez Niemców francusko-brytyjskie konflikty kolonialne, stały się przyczyną międzynarodowej izolacji Francji.
Dopiero panoszenie się Niemiec na Bałkanach i utworzenie "osi" Berlin ? Wiedeń ? Rzym (tzw. Trójprzymierze, 1882) otworzyły stopniowo oczy carskiej Rosji i skłoniły ją do dialogu z Francuzami. W latach 1891-94, już po dymisji starego Bismarcka, podpisano szereg traktatów rosyjsko-francuskich, wymierzonych de facto przeciwko Rzeszy (i Austrii). Bankierzy francuscy przez 20 lat udzielali carskiej Rosji gigantycznych kredytów. Co więcej, prowadzona przez młodego kajzera Wilhelma II Hohenzollerna (1888-1918) nieroztropna i przede wszystkim antybrytyjska "Weltpolitik" (niemieckie aspiracje morskie i kolonialne) doprowadziła do stopniowego wygaśnięcia proniemieckich sympatii w Anglii (do tej pory relatywnie silnych, zwłaszcza w obrębie elit naukowych, arystokratycznych i kulturalnych).
Nie omieszkał tego stanu rzeczy wykorzystać wytrawny polityk francuski, długoletni szef Quai d´Orsay, Theophile Delcasse, autor entente cordiale (serdecznego porozumienia) między Anglią a Francją, o ostrzu już wyraźnie antyniemieckim. Stąd zrodziła się idea Ententy, Trójporozumienia (Anglia ? Francja ? Rosja), ukształtowanego ok. 1908 r. W toku I wojny światowej Rosję zastąpiły Stany Zjednoczone (1917). Początkowo, w pierwszych tygodniach Wielkiej Wojny, armie niemieckie twardo i bezwzględnie parły prosto na Paryż, w myśl słynnego "planu Schlieffena". Dopiero interwencja militarna Rosjan w Prusach Wschodnich (na błagalną niemal prośbę prezydenta Poincare´go pod adresem cara Mikołaja II), zatrzymała ofensywę Niemców na linii rzeki Marny.
Moskale ponieśli wprawdzie sromotną klęskę w rejonie Jezior Mazurskich, lecz za to Paryż był uratowany... W dalszych latach trwała na froncie zachodnim tzw. wojna pozycyjna. Anglicy i Francuzi nie byliby wszak w stanie powalić Prusaków, gdyby nie pomoc USA. Po podpisaniu Traktatu Wersalskiego prezydent Wilson wycofał się przecież z Europy i Francuzi zostali znów sam na sam z Niemcami. Próbowali otoczyć Rzeszę siatką sojuszy (traktaty z Polską, Czechosłowacją i ZSRS), ale przede wszystkim opierali się na Wielkiej Brytanii. Międzywojenna Francja to kraj wewnętrznie słaby, podmyty przez komunizującą lewicę, o niestabilnym systemie gabinetowym.
(?)
Tomasz Serwatka

 

Wyświetlony 3520 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.