poniedziałek, 21 czerwiec 2010 18:12

Co ukształtowało poglądy Ludwiga von Misesa?

Napisane przez

Jednym z bardziej znaczących ekonomistów XX wieku był Ludwig von Mises.

Przede wszystkim znany jest jako główny przedstawiciel Austriackiej Szkoły Ekonomii. Laureat Nagrody Nobla z ekonomii (1974) Fryderyk August von Hayek we "Wprowadzeniu" do "Wspomnień" naukowca pisze, iż dziś (...) "szkoła austriacka" jest w rzeczywistości szkołą Misesa. Autor "Gemeinwirtschaft" jest także wielkim autorytetem dla gospodarczych liberałów. Inny noblista (1976), zmarły właśnie Milton Friedman stwierdził swego czasu, że Ludwig von Mises jest osobą, która w największym stopniu przyczyniła się do promocji idei wolnego rynku w Stanach Zjednoczonych. Gdy w 1969 roku Amerykańskie Towarzystwo Ekonomiczne przyznało mu tytuł Distinguished Fellow (można to porównać do instytucji "członka honorowego"), w laudacji stwierdzono, że jest autorem 19 książek, jeśli chodzi o pierwsze wydania, natomiast 46 łącznie z wydaniami poprawionymi i tłumaczeniami. Obecnie jest tych pozycji, oczywiście, znacznie więcej, dzieła Austriaka zostały przetłumaczone m.in. na język chiński. W trakcie tegorocznej promocji czeskiego wydania opus magnum Misesa pt. "Human Action", znaczenie ukazania się tego dzieła w swojej mowie podkreślał m.in. prezydent Republiki Czeskiej Vaclav Klaus.

Warto więc zastanowić się, w jakich okolicznościach wykształcił się ten wielki umysł. Ludwig von Mises urodził się 29 września 1881 roku we Lwowie. Od najmłodszych lat interesował się historią. Jego najstarsze wspomnienie związane z historycznymi dociekaniami pochodzi z 1888 roku, zwanego w Niemczech "rokiem trzech cesarzy". Wówczas to bowiem Rzeszą Niemiecką rządziło pod rząd aż trzech władców ? Wilhelm I, Fryderyk II oraz Wilhelm II. Pismo "Die Gartenlaube" w okolicach koronacji trzeciego władcy drukowało okraszone ilustracjami artykuły dotyczące dwóch poprzednich. Mały Ludwig był pod wielkim ich wrażeniem i namiętnie wczytywał się w nie.
Przez cały okres gimnazjum planował studia historyczne. Jednak w 1900 roku rozpoczął studia prawnicze na Uniwersytecie Wiedeńskim. Wybrał ten kierunek nie bez powodu. Bardziej bowiem interesowała go historia gospodarcza i społeczna, niż polityczna. Na studiach prawniczych 3-4 semestry były poświęcone wyłącznie historii prawa, w kolejnych 4-5 dużo uwagi poświęcano zagadnieniom ekonomicznym. Poza tym, jak twierdzi w swoich "Wspomnieniach", na wydziale filozoficznym, na którym wykładana była historia, pracowali "trzecio- i czwartorzędni" profesorowie.


W okolicach 1900 roku na niemieckojęzycznych uczelniach triumfy święciła szkoła historyczna. Posługiwała się ona ściśle empiryczną metodą. Zwolennicy historyzmu uważali, że ekonomia nie jest nauką stałą, że nie da się sformułować ogólnych teorii mających zastosowanie zawsze i wszędzie. Prawa ekonomii są zależne od miejsca i czasu, w których mają zastosowanie. Obiektem badawczym jest społeczeństwo, natomiast bada się je poprzez zbieranie danych statystycznych i ich interpretację. Bruno Hildebrandt, przedstawiciel starszej szkoły historycznej, twierdził nawet, że ekonomia jest podstawą ogólnej teorii kultury. Wnioski historyków prowadziły do dzielenia dziejów na etapy, w zakresie których zastosowanie miały takie, nie inne zasady.


Metoda historyczna prowadziła, niestety, bardzo często do zatracenia się nauki w polityce. Przedstawiciele historyzmu, tacy jak np. Gustav von Schmoller czy Lujo Brentano, byli profesorami na niemieckich uczelniach i z tej racji czuli się urzędnikami państwowymi. Uważani byli za intelektualną straż przyboczną domu Hohenzollernów, dynastii panującej podówczas w Rzeszy Niemieckiej. Fryderyk Engels nazywał ich powierzchownymi apologetami socjalizmu państwowego Bismarcka. Tak było rzeczywiście. Owe dane, które zebrane miały służyć odnajdywaniu praw ekonomicznych rządzących przeszłością i teraźniejszością, były niejednokrotnie fałszowane w celu usprawiedliwienia aktualnych unormowań państwowych. Historycy szli w swojej wasalistycznej postawie czasami bardzo daleko. Werner Sombart, który w trakcie I wojny światowej różnicował Niemców i ich oponentów na bohaterów i handlarzy, po krótkim romansie z marksizmem wspierał ideowo narodowy socjalizm, stwierdzając m.in., że Adolf Hitler otrzymuje polecenia od samego Boga.


W 1883 roku profesor Uniwersytetu Wiedeńskiego Carl Menger opublikował książkę "Untersuchungen über die Methode der Sozialwissenschaften und der politischen Ökonomie insbesondere" ("Badania nad metodą nauk społecznych i ekonomii politycznej w szczególności"), w której ostro polemizował z metodologią historyków. Przeciwko kolektywizmowi wytoczył metodologiczny indywidualizm, w centrum zainteresowań stawiając nie społeczeństwo, a jednostkę. Zbieraniu danych przeciwstawił logiczną dedukcję.
Tak rozpoczął się "spór o metodę", znany także pod niemieckojęzyczną nazwą Methodenstreit, toczony między historykami a "austriakami". Taką nazwę bowiem nadali zwolennicy Schmollera stronnikom Mengera, chcąc w ten sposób podkreślić ich oderwanie od mainstreamu niemieckiej nauki. Methodenstreit doprowadził faktycznie do ukonstytuowania się nowego nurtu, a przeciwnicy radykalnego empiryzmu ochoczo przyjęli nowe określenie, tak jak zwolennicy państwa minimum chętnie używają dla swojego ideału określenia "nocny stróż", wymyślonego wszak przez socjalistę Lassalle'a.
(...)


Stefan Sękowski

Wyświetlony 3098 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.