wtorek, 29 czerwiec 2010 17:05

Sedewakantyzm: wstęp do problemu

Napisane przez

Stolica Piotrowa opuszczona? Istnieją niewielkie grupy chrześcijan uważających się za katolików i jednocześnie nieuznających władzy papieży wybranych po Soborze Watykańskim II. Ich przedstawiciel, ks. Rafał Trytek w kilku artykułach na naszych łamach zaprezentuje sedewakantystów, ich spojrzenie na Kościół i kierujące nimi motywy.

Minione stulecie było świadkiem gwałtownych i radykalnych przemian, które objęły cały świat i prawie wszystkie dziedziny ludzkiego życia. Gdy porównamy sposób życia, idee i pragnienia ludzi żyjących na początku XX wieku i porównamy je z obecnymi, to zauważymy, że mamy do czynienia z dwoma odrębnymi światami, a ludzie żyjący wtedy i obecnie zapewne nie znaleźliby wspólnego języka w najbardziej podstawowych sprawach. Nic dziwnego, że te dogłębne przeobrażenia dotknęły również dziedzinę, która ze swej natury wydaje się niezmienna, a mianowicie religię. Jeśli przyjrzymy się wierze katolików przed stu laty, w tym także liturgii, i porównamy ją do obecnej, rzucą nam się w oczy zasadnicze różnice, idące tak daleko, iż wydaje się, że mamy do czynienia wręcz z dwoma różnymi religiami! Co się takiego w świecie katolickim stało, że nasi przodkowie, wchodząc do dzisiejszych kościołów, zastanawialiby się, gdzie się znajdują?

Wraz z papieżem Piusem XII odszedł w przeszłość pewien świat, który katolicy uznawali za swoją ojczyznę. Wybór Jana XXIII, a zwłaszcza Pawła VI, oznaczał reorientację we wszystkich dziedzinach kościelnego życia. Opinii publicznej oceniającej rzeczywistość po zewnętrznych gestach, najbardziej rzucały się w oczy tak szokujące wydarzenia, jak sprzedaż papieskiej tiary przez Pawła VI, utrzymywanie przyjaznych stosunków z komunistami i masonami, a przede wszystkim ekumenizm. Już w 1960 r. Jan XXIII usunął z liturgii Wielkiego Piątku modlitwę za "wiarołomnych żydów", dając tym samym do zrozumienia, że judaizm rzekomo przestaje być przez Stolicę Apostolską (opanowaną przez modernistów) uważany za fałszywą religię wyrosłą z odrzucenia Chrystusa jako Syna Bożego.
Głębokie wstrząsy i przemiany, które dokonały się w obrębie katolickich instytucji, zaczęły, rzecz jasna, niepokoić wielu dobrych katolików zatroskanych o swój Kościół. Już w czasie soboru pojawiły się grupy oporu przeciw rewolucji, ale dopiero narzucenie tzw. Nowej Mszy zmusiło wiernych do aktywniejszego działania. Również wtedy wielu kapłanów zaczęło się opowiadać publicznie za zachowaniem tradycyjnej Mszy Świętej i odwiecznej doktryny Kościoła.
W 1969 r. grupa zachowawczo nastawionych teologów opublikowała "Krótką analizę krytyczną nowego obrządku Mszy". Dokument sygnowany był przez kardynałów Ottavianiego i Bacciego, ale stała za nim grupa katolickich teologów skupiona wokół arcybiskupa Lefebvre'a. Najważniejszy był dawny profesor Uniwersytetu Laterańskiego, ojciec Michał Ludwik Guerard des Lauriers O. P.
Lata siedemdziesiąte to czas spontanicznego tworzenia się środowisk oporu przeciw reformom, grupy wiernych i księża zaczynają się organizować. W 1970 r. abp Marcel Lefebvre na prośbę grupy francuskich alumnów zakłada seminarium duchowne w Econe. W tym też czasie ruch oporu zaczyna dzielić się pod kątem oceny wydarzeń. Duża część kapłanów i wiernych świeckich dochodzi na podstawie skrupulatnych teologicznych studiów do przekonania, że ostatni papieże zasiadający na Stolicy Piotrowej są heretykami i jako tacy nie mogą ważnie sprawować urzędu, czyli nie są prawdziwymi papieżami.
Jednym z pierwszych głosicieli tego poglądu był meksykański jezuita o. Joachim Saenz y Arriaga, który na początku lat siedemdziesiątych pisze swój manifest "Sede vacante", uzasadniając tezę o pustostanie Stolicy Apostolskiej. Wielu innych księży w Meksyku przyłącza się do oporu, najważniejszym z nich jest zaś proboszcz z Acapulco ks. Mojżesz Carmona y Rivera. W 1976 r. ks. Carmona staje na czele Unii Trydenckiej, skupiającej tradycyjnie nastawionych księży i wiernych. W 1986 r. powstaje tradycyjne katolickie seminarium pw. Najświętszych Serc w Hermosillo, a w 1993 kapłani, którzy je ukończyli, organizują się w Trydenckie Bractwo Kapłańskie. Powstają jednocześnie także inne organizacje walczące z modernizmem i ekumenizmem. Obecnie sedewakantyści w Meksyku to ponad 10 tys. wiernych, dwudziestu kilku kapłanów i tyluż alumnów.
Inne ważne ośrodki sedewakantyzmu powstały w USA, Argentynie oraz Europie. Również wielu członków Bractwa św. Piusa X w latach siedemdziesiątych podzielało przekonanie o pustostanie Stolicy Apostolskiej, sam msgr Lefebvre wypowiadał się kilkakrotnie w tym duchu. Dopiero w 1979 r., a więc po wyborze bpa Karola Wojtyły, miało się to zmienić. Od tamtej pory seminarzyści Bractwa św. Piusa X zmuszeni byli podpisywać deklarację, w której uznawali Jana Pawła II za katolickiego papieża, a za obowiązującą liturgię przyjmowali reformę z 1962 r. Powodem tej wolty arcybiskupa było zapewne złudzenie, że Jan Paweł II będzie konserwatywnym i ortodoksyjnym biskupem Rzymu, który powstrzyma postępową rewolucję. W 1983 r. dziewięciu z piętnastu amerykańskich księży zostało usuniętych z Bractwa za odprawianie liturgii sprzed zmian Jana XXIII. Z kolei w 1985 r. od lefebvrystów odeszło czterech Włochów, by utworzyć Instytut Matki Bożej Dobrej Rady, zwany też Sodalitium.
Ważnym problemem dla sedewakantystów było od samego początku zapewnienie święceń dla swoich seminarzystów. Dopiero w 1981 r. wietnamski abp Piotr Marcin Ngo-dinh-Thuc, udzielił sakry biskupiej trzem sedewakantystycznym kapłanom: ojcu Guerardowi des Lauriers OP z Francji oraz dwóm Meksykanom ? ks. Carmonie i ks. Adolfowi Zamorze. Od tamtej pory sedewakantyści mając zapewnioną sukcesję apostolską, rozpoczęli według swych skromnych możliwości kształcenie alumnów, którzy w przyszłości zastąpią pokolenie pionierów.
(?)
Ks. Rafał Trytek

Wyświetlony 6774 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.