wtorek, 29 czerwiec 2010 17:31

Na piśmie

Napisane przez

Wiele się dzieje, mówi i pisze, od kiedy pojawiły się bardziej wyraziste i konkretne żądania tzw. wypędzonych oraz ich roszczenia.

 

Wiele się dziś dzieje w temacie stosunków polsko-niemieckich. Problem ten nabiera rumieńców i powoli na twarzach dysputantów pojawią się wypieki. Próby fałszerstwa historii, jej przekłamywania i zaciemnianie prawdy o tamtych czasach także temu sprzyjają. To zasłona, ale i integralna część planu. Nieustannego, niezmiennego niemieckiego planu dominacji na wschodzie. Działalność Eriki Steinbach i Rudiego Pawelki ocuciła nieco nasze polityczne elity. Jak dobrze, że już nie tak poddańczo mówi się i działa dla idei pojednania polsko-niemieckiego służącego de facto zamazaniu interesów polskich w tych stosunkach. O to zamazanie chodzi głównie Niemcom. Z polskiej strony, ludzie głoszący pogląd o wyrzeknięciu się przez Polskę, kosztem Niemiec, swych praw i prawdy, to albo owi naiwni i poczciwi idioci, albo zwykli zdrajcy i judasze z niemieckimi srebrnikami za pazuchą i w sakiewkach. Intencje jednych i drugich w zestawieniu z polską racją stanu są niedopuszczalne! Choroba tych pierwszych jest na szczęście uleczalna, ale tych drugich wyleczyć może tylko szubienica publicznej obstrukcji. Oczywista jest tu ? w tych zmaganiach ? racja polskiej strony z prostego względu: Polakowi nie wolno stanąć po stronie żadnego innego interesu. Ale na szczęście tutaj jest po naszej stronie również i prawda.

Niestety, Steinbach i jej obwoźny geriatryczny cyrk znajduje posłuch i poklask nie tylko u zramolałych SS-manów, którym dziś na wycieczkach po Wrocławiu aż łapska się trzęsą, by móc powrócić w te strony, gdzie spędzali heroiczną młodość jako żołnierze. Niestety, grę Związkiem Wypędzonych prowadzą też poważni politycy CDU, ale także SPD. Polityka Niemiec w kwestii wysiedleń i odszkodowań radykalizuje się. Atmosfera u naszego zachodniego sąsiada powoli robi się podobna do tej na sali, gdy przemawiał Adolf Hitler. Im więcej i dłużej gadał i wrzeszczał, tym bardziej podniecał słuchaczy. Im bardziej oni się podniecali i on to widział, tym więcej radykalnych i upiornych bzdur wygadywał i wykrzykiwał. Dziś rolę führera odgrywa ktoś inny ? ludzie wiecznie wczorajsi, czasem zdarzenia. Nastrój i klimat wokół tego tematu obnażył to, że wiele środowisk z resentymentami pokazało swe prawdziwe antypolskie oblicze. Szkoda, że czołowi politycy niemieccy wpisują się w te ekscesy. Pamiętamy także, jak na tydzień przed 1 września tego roku Marynarka Wojenna Niemiec naruszyła nasze wody terytorialne, przeprowadzając swoje szkolenia (pancernik Schleswig Holstein też był ponoć okrętem szkoleniowym...). Cóż za tupet i bezczelna prowokacja! Przypadkowa? Ileż jeszcze tych "przypadków" musi się przytrafić, by wreszcie ktoś powiedział, że to nie koincydencja, lecz celowy zamysł; by wreszcie zrozumiano, że w stosunkach polsko-niemieckich nie ma przypadków?!
Polska w walce politycznej z tego typu problemami powinna wykorzystać praktycznie i funkcjonalnie wyliczenia powojennych strat, które są dostępne. Mamy przecież konkretne, rzetelnie i pieczołowicie wyliczone przez Biuro Odszkodowań Wojennych przy Radzie Ministrów kwoty odnoszące się do strat Państwa Polskiego. Zaraz po wojnie naliczono 258,4 mld złotych (wartość na 1 września 1939 roku), co według obecnego kursu daje 634 mld USD! To tyle, jeśli chodzi o straty w majątku państwa. Straty i szkody poniesione przez obywateli polskich policzył w 1990 roku prof. Alfons Klafkowski. Wynoszą one 284,6 mld USD! Zatem sumując te kwoty otrzymujemy 918,6 mld USD, prawie bilion dolarów. Tyle o pieniądzach, o wymiernych, policzalnych stratach materialnych. A co z ogromem ofiar w ludziach, co ze strasznym garbem konsekwencji tej wojny, jakim było dostanie się Polski pod sowiecki bat? Co z niezagojonymi ranami w psychice tych, co przeżyli piekło tej wojny, Auschwitz, łapanki, rozstrzeliwania i wypędzenia? Tego żadną miarą nikt nie policzy, tego nam Niemcy nigdy nie będą mogli oddać. Nigdy!
Niemcy chcą nas okraść z historii, z godności, z prawdy, z tożsamości i z prawa mówienia prawdy o naszej przeszłości. Deputowany bawarskiej CSU Johannes Singhammer zlecił Ministerstwu Finansów swego kraju policzenie, ile państwo niemieckie zapłaciło już rzekomych reparacji wojennych dla Polski1. Bezczelnie i butnie przyznał, że jest to obrona przed tym, co robi Polska. A co robi Polska? Broni się przed rewizjonizmem! Powinna się bronić tym mocniej, im częściej na ustach Steinbach pojawia się uśmiech. Stanowczo, kompleksowo, systematycznie i mądrze. Nasze reakcje na harce Związku Wypędzonych (BdV) lub Pruskiego Powiernictwa są ? to oczywiste ? nie na rękę takim ludziom, jak ten Bawarczyk. Ale szczęśliwie czasy biernego przyglądania się tym kwestiom z naszej strony, mam nadzieję, bezpowrotnie minęły. Reakcje takie są konieczne wobec wzrastającej fali pretensji quasiterytorialnych lub majątkowych i fałszowania historii polsko-niemieckiej. Należy odpowiedzieć temu miłośnikowi piwa, golonki i skórzanych portek, że Niemcy jeszcze przez 1000 lat musiałyby spłacać te należności. I nie pomoże im tu skandaliczne uznanie dopłat z Unii Europejskiej za reparacje. Niemcy nadal cierpią na syndrom wersalski. Wciąż psuje on im krew. Wtedy chcieli obalić Wersal, bo ich tłamsił, ich nadymane marzenia imperialne zamykał w ciasnej bańce. Dziś też źle się czują w uniformie demokracji i partnerstwa. Wydaje im się, że odpokutowali swoje winy i po latach ukrywania ciągot do realizacji hegemonistycznych interesów niemieckich mogą śmiało o nich mówić. Weltpolitik i Mitteleuropa są wpisane w kręgosłup i pryncypia niemieckich poczynań politycznych. Myślenie, że tego już w Niemcach nie ma, że nie są oni już tacy groźni i niebezpieczni, to tak, jakby pomyśleć, że wilki przestaną zabijać i jeść owce. Nam nie wolno już nigdy być, jak te owce.
__________
1 "Nasz Dziennik", 7 IX 2006 r.
(?)

Wyświetlony 6189 razy

Najnowsze od Rafał Orszak

Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.