sobota, 31 lipiec 2010 13:15

Pieniądz papierowy - made in China

Napisane przez

Legenda głosi, że kiedy przemierzając jedwabny szlak Marco Polo dotarł w końcu do Chin, ze zdumieniem odkrył, że mieszkańcy tego kraju posługują się papierowymi pieniędzmi. Chociaż właściwie nie jest jasne, czy Marco Polo naprawdę dotarł do Chin (co ciekawe, nie wspominają o nim żadne zachowane z tamtego czasu dokumenty), to jednak większość historyków zgadza się, że w czasie kiedy Karol Wielki mozolnie budował swoje europejskie imperium i nakazał bić pierwsze srebrne pensy, Chińczycy już posługiwali się papierowym pieniądzem, na co dowodem mają być zachowane po dziś dzień papierki. Gdy opowiedziałem o tym memu, sceptycznemu z reguły wobec takich rewelacji znajomemu, ten kpiarsko sugerując, że dałem się nabrać specjalistom od chińskiej propagandy narodowej, pokazał mi rysunek przedstawiający grupkę turystów podziwiających w muzeum słynne porcelanowe wazy z dynastii Ming, które z tyłu mają, z pozoru niewidoczny, wytłoczony napis "Made in China". Jeśli jednak przymkniemy oko na tego rodzaju rewizjonistyczne zastrzeżenia i uważnie przyjrzymy się historii chińskiej waluty papierowej, to okaże się, że kryje ona w sobie morał, wobec którego zdecydowanie nie powinniśmy być dziś obojętni.

 

Historia papierowego pieniądza w Chinach zaczyna się mniej więcej w IX wieku i kończy właściwie 700 lat później, gdyż w wieku XVI władcy porzucili proceder drukowania pieniędzy dla swego ludu, oczywiście aż do czasu, kiedy o takiej konieczności przypomniał im proces westernizacji w XIX i XX wieku. Może się to wydawać zupełnie naturalne, że w kulturze, w której wynaleziono i papier, i druk, szybko zaczęto posługiwać się pieniądzem zrobionym właśnie z papieru. Zanim jednak w jedenastym stuleciu władcy byli wreszcie w stanie uwolnić emitowane przez siebie papierowe kwity od wymienialności na jakikolwiek szlachetny metal, minął długi okres przejściowy, w którym ludność stopniowo przyzwyczajała się do tego nowego wynalazku. Zresztą o tym, jak trudno przychodziło biednemu ludowi zaakceptowanie jako pieniędzy papierków z cesarskim znaczkiem, może świadczyć historia mongolskich chanów w Persji. Otóż chanowie ci, zafascynowani chińskim pomysłem na tanie wytwarzanie pieniądza, postanowili narzucić papierowe kwity bez pokrycia także i swoim poddanym, Persom. Posłano nawet po specjalnych doradców z Pekinu, którzy mieli pomóc w sprawnym przeprowadzeniu całej reformy walutowej. Lud jednakże kompletnie zawiódł swoich oświeconych przywódców, ponieważ ? całkiem zresztą słusznie ? nie bardzo chciał dać wiarę, że kawałki papieru, którymi chan proponował zastąpić stare, dobre miedziaki są w ogóle cokolwiek warte.
W Chinach, inaczej niż w Persji, swoje zrobiły lata indoktrynacji i przyzwyczajenia, gdyż tam papierowy środek wymiany ? produkowany początkowo na rynku ? pojawił się już na przełomie ósmego i dziewiątego stulecia. Wszystko miało się zacząć od specjalnych magazynów, które za ustaloną opłatą przyjmowały na przechowanie rozmaite kosztowności i wydawały deponentom kwity, potwierdzające złożenie depozytu. Z czasem kwity te zaczęły funkcjonować jako środki wymiany, a właściciele magazynów zorientowali się, że mogą prowadzić nieuczciwą działalność kredytową, wydając więcej kwitów niż mieli faktycznie zdeponowanych kosztowności (zupełnie tak jak dzisiejsze banki). Tego chytrego procederu szybko nauczyli się od nich władcy, którzy jednak mieli nad właścicielami magazynów jedną przewagę ? mogli tworzyć nie tylko pieniądze, ale i prawo, zmuszając ludzi do posługiwania się akurat ich walutą. Szczęście w nieszczęściu polega na tym, że władza uczy się dość powoli i musiało minąć ponad 200 lat, zanim kolejne rządy w pełni zdały sobie sprawę z możliwości, jakie przed nimi stoją. Tymczasem pieniądz papierowy, wciąż na wpół rynkowy, powoli zyskiwał coraz większe uznanie, o czym może świadczyć fakt, że jeszcze w 1000 r. ponad 80% podatków pobieranych było w naturze, a 50 lat później odsetek ten zmniejszył się niemal o połowę.
Prawdziwy rozkwit papierowego pieniądza w Chinach nastąpił jednak dopiero w XII wieku, w czasach dynastii Song. Po nieudanej próbie narzucenia państwowej waluty w stolicy emitowaniem środków płatniczych zajęły się prywatne instytucje i dopiero kiedy w 1160 r. interes okazał się intratny, a ludzie mieli już większe zaufanie do krążących na rynku kwitów, rząd sprytnie zdelegalizował działalność magazynów i sam zajął się produkcją pieniądza. Opracowano szczegółowy system, zgodnie z którym każdego roku drukowano ilość kwitów opiewającą na 10 mln "sznurków" (nazwa pochodziła od nawlekania na sznurki odpowiedniej ilości miedziaków; stąd zresztą właśnie późniejsze chińskie monety miały często w środku dziurkę), które po trzech latach wymieniano na nowe. Oznaczało to wprawdzie, że w jednym momencie w obiegu znajdowałaby się nagle równowartość 30 milionów "sznurków", ale za to przepis ten miał krępować ręce administracji państwowej i nie pozwolić na zwiększanie podaży pieniądza ponad sztywno ustalone wcześniej ilości. W praktyce jednak pokusa skrytego finansowania deficytu budżetowego okazała zbyt silna i już w 1176 r. pozwolono, aby kwity z niektórych roczników pozostały w obiegu na dziewięć lat, co wcale jednak nie przeszkadzało dodrukowywaniu ich rzekomych "zmienników". Nieco później zwiększono też trzykrotnie ilość pieniędzy corocznie wprowadzanych na rynek ? z 10 do 30 milionów "sznurków".
Co ciekawe, efekty tego zwiększania podaży pieniądza przez długi czas pozostawały niezauważone i początkowo ceny wcale znacząco nie wzrosły. Mogło to być spowodowane wieloma czynnikami ? na przykład zwiększeniem się sfery wymiany pieniężnej lub ekspansją handlu ? które tymczasowo przeważyły presję na wzrost cen. Przykry moment rozczarowania musiał jednak prędzej czy później nastąpić i ? jak to się często zdarza ? nastąpił akurat w najbardziej nieodpowiednim momencie. W pierwszej dekadzie XIII wieku dynastia Południowa Song rozpoczęła wojnę z panującą na północy dynastią Dżurdżenów, chcąc wyprzeć ją z Chin. Pech chciał, że wojna zakończyła się porażką, a wartość pieniądza zaczęła dramatycznie spadać. Z czasem sytuacja stawała się coraz bardziej rozpaczliwa, głównie dlatego, że szalejącą inflację usiłowano zwalczać jeszcze większa inflacją. W 1232 r. ilość pieniędzy w obiegu potroiła się, a piętnaście lat później zaczęto drukować pieniądze "bezterminowe", tzn. nie określając po jakim czasie ? i czy w ogóle ? zostaną one wedle starego zwyczaju wymienione na nowe. Pogłębiający się paraliż finansowy nie pozwolił dynastii Song zgromadzić odpowiedniej armii i przeciwstawić się najeżdżającym państwo hordom mongolskim, które w końcu w 1279 r. podbiły całe Chiny.
Jeśli wziąć pod uwagę politykę monetarną, Dżurdżenowie nie byli wcale lepsi od swych wrogów z południa. Oni także drukowali pieniądze i to według podobnego schematu co władcy z dynastii Song, tzn. co roku wypuszczając pewną ilość pieniędzy, które po ustalonym czasie (w tym przypadku po siedmiu latach) podlegały wymianie na nowe. Początkowo trzymano się sztywnych ograniczeń, jednak już w 1190 r. cesarz postanowił znieść obowiązek regularnej wymiany starych banknotów na nowe. Na rezultat inflacyjny nie trzeba było długo czekać i pojawiły się pierwsze problemy. Zamiast jednak powrócić do starych zasad (albo w ogóle zdać się na rynkową produkcję pieniądza) cesarz, obawiając się najwyraźniej odwrotu od państwowej waluty, nakazał, aby część podatków była płacona wyłącznie papierowymi pieniędzmi. Dodatkowo na początku XIII stulecia wprowadzono jeszcze nakaz posługiwania się państwowym pieniądzem we wszystkich większych transakcjach handlowych, a także całkowity zakaz gromadzenia i eksportu kruszcu. Rozwiązania te nie na wiele się jednak zdały. Wyniszczająca wojna z dynastią Song, a zaraz potem najazdy hordy mongolskiej od północy sprawiły, że banknoty Dżurdżenów praktycznie całkowicie straciły realną wartość, która równała się w 1216 r. już tylko ok. 1% ich wartości nominalnej. Nie pomogły nawet desperackie próby wprowadzenia kontroli cenowych czy dalsze ograniczenia dotyczące posiadania srebra i posługiwania się miedzianymi monetami. Na każdy odnotowywany wzrost cen cesarz odpowiadał w jeden sposób ? dodrukowując więcej pieniędzy, tak aby móc sobie pozwolić na sfinansowanie rosnących długów i kampanii wojennych. Każdy nowy zastrzyk pieniądza prowadził jednak do dalszego wzrostu cen i coraz bardziej paraliżował gospodarkę. W końcu pozbawieni środków do dalszej walki Dżurdżenowie, podobnie jak później dynastia Song, zostali pokonani przez Mongołów.
Wielka horda, która podbiła najpierw Dżurdżenów, a potem dynastię Song i objęła we władanie całe Chiny, początkowo zdawała się niezainteresowana możliwością emitowania własnych papierowych pieniędzy. Jednak zmieniło się to w 1260 r. kiedy na tron wstąpił wnuk Czyngis-chana, Kubilaj-chan. Nowy cesarz zatrudnił jako swego doradcę urzędnika państwowego z czasów pokonanej dynastii Dżurdżenów. Prawdopodobnie właśnie on wyłuszczył Kubilajowi cudowne właściwości prasy drukarskiej. Tak czy owak jeszcze w tym samym roku, w którym wstąpił na tron, nowy cesarz polecił zebrać wszystkie lokalne waluty i wymienić je według ustalonego parytetu na nowo wydrukowany pieniądz państwowy. Początkowo nowa waluta trzymała się nieźle. Albo nie zwiększano zanadto jej podaży, albo inne, wspomniane już czynniki, odgrywały wystarczająco dużą rolę, aby zatrzymać presję na wzrost cen. W każdym razie już dwa lata później, w 1262 r., wydano całkowity zakaz posługiwania się srebrem i złotem w celach handlowych. Takie sztuczne zwiększenie popytu na państwowy pieniądz oddaliło w czasie widmo wzrostu cen, jednak natury rzeczy nie da się oszukać. W połowie lat siedemdziesiątych XIII w. spadek wartości pieniądza zaczął się raptownie ujawniać. Okazuje się, że rozdęty budżet nie jest tylko i wyłącznie naszym problemem, ale że dręczył on także Kubilaj-chana, który na wzrost cen zareagował zupełnie tak jak dzisiejsze rządy: nakazał dodatkowo zwiększyć podaż pieniądza.
(?)
Juliusz Jabłecki
Wyświetlony 3973 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.