sobota, 31 lipiec 2010 15:15

Kalifat - czy Rekonkwista?

Napisane przez

Cały szacunek dla samych siebie oparty jest u większości muzułmanów na pamięci o kalifacie: imperium islamskim rozciągającym się osiem wieków temu od Kastylii do Persji. Islam spełniał się bowiem w agresji. Legitymizacja tych podbojów opiera się na Koranie; w przeciwieństwie bowiem do dwóch starszych monoteizmów, islam nie ma żadnej etyki poza wskazówkami jak zdobywać świat (manu militari) oraz jak traktować żony (oględnie) i niewiernych (surowo).
Sama Księga jest zresztą w dużym stopniu mistyfikacją. Prof. Gerd Puin z Uniwersytetu w Saarbrücken ustalił, opierając się na znaleziskach w Wielkim Meczecie w Sanie, stolicy Jemenu, z 1972 r., że jest to niezborny zbiór najróżniejszych tekstów, z których najstarsze powstały nawet sto lat przed Mahometem!

Jak stwierdza największy dziś autorytet w tej materii, 88-letni Bernard Lewis w książce Arabowie w historii, militarny impet następców Mahometa nie niósł innowacji cywilizacyjnych (poza algebrą ? która jednak zaczęła być wykorzystywana dopiero w XVI w.: przez niewiernych). Dopiero rozkład kalifatu i jego despotycznej władzy nad rzeszami wyznawców Proroka pozwolił na krótki okres gospodarczej świetności (Tak często wspominane apogeum cywilizacji muzułmańskiej w Hiszpanii miało miejsce ? co jest tylko pozornym paradoksem ? podczas jej rozbicia dzielnicowego).

Aż do wczoraj były to problemy akademickie. Dzisiaj jednak, wraz z fanatykami gotowymi na śmierć i zamierzającymi posiąść broń jądrową, stały się kwestią geopolityczną. Islamiści zamierzają odbudować kalifat i nie chcą czekać. Zaatakowali w USA, w Indonezji, w Hiszpanii, w Anglii, we Francji. 14 XII 2005 r. uzbrojone arabskie zbiry zaatakowały cztery kościoły w Sydney w chwili, gdy odbywały się tam zebrania przedświąteczne z udziałem dzieci. 1 lutego wybuchła "wojna o rysunki". Gdy rysownik duński pozwolił sobie na własne, nie całkiem pochlebne wizerunki Mahometa ? ONZ zatroskało się, czy "wrażliwość" islamistów nie została naruszona, organizacje islamskie zaś wezwały do ukarania niewiernych. Choć tzw. eksperci rzadko lub wcale nam o tym nie mówią, trzeba mieć świadomość, że kampania ta jest sztucznie wywołana przez Iran ? cztery miesiące po ukazaniu się owych "bluźnierstw". Dania ma przejąć przewodnictwo Rady Bezpieczeństwa, która zajmie się irańskim programem jądrowym oraz nadzoruje śledztwo w sprawie udziału władz Syrii (najwierniejszego sojusznika Iranu) w morderstwie czołowego polityka Libanu. Mułłowie z Danii sfabrykowali trzy dodatkowe, rzeczywiście bluźniercze rysunki i dodali je do oryginalnych, przywożąc ze sobą przy okazji tony duńskich flag do spalenia. Mogliśmy więc oglądać Arabów depczących krzyż na flagach Danii, Norwegii i Szwajcarii, ale to oczywiście świętokradztwem nie jest.
Widać tu najlepiej, jak słabe jest poczucie własnej wartości muzułmanów ? skoro kilka rysunków potrafi doprowadzić dziesiątki tysięcy do stanu zupełnej paranoi.
Nie jestem w stanie szanować islamistów choćby z tego jednego powodu: dostają obłędu na widok 12 rysunków w niewielkim, północnym kraju ? ale nic ich nie obchodzi ludobójstwo ich "sióstr" i "braci" w Czeczenii.
Europa także milczy w obliczu tego horroru. Ale milczy też w obliczu nieprzerwanej masakry w Sudanie i sprzedaży Arabom blisko 50 tys. porwanych dzieci chrześcijańskich: po 15 $ za "sztukę"2. Milczy w obliczu oficjalnych prześladowań chrześcijan w świecie islamskim. Pozwala u siebie budować coraz większe meczety ? w 2007 r. ma w Londynie zostać otwarty meczet na 70 tys. (!) wiernych ? ale nie domaga się wzajemności i obojętnie przyjmuje kary śmierci dla filipińskich katolików, których w Arabii Saudyjskiej przyłapano na wspólnej modlitwie. Nie znajdziemy w gazetach wiadomości o codziennym męczeństwie chrześcijan w wielu krajach Azji, np. o chłopcu, który odmówił grupie muzułmanów odpowiedzi, kto nauczył go o Chrystusie: obcinali mu palec po palcu, a potem odrąbali nadgarstki3.
Nie możemy dłużej udawać, że różne kultury są sobie równe. Krucjat w obronie Grobu Pańskiego ? który przecież przez cztery stulecia znajdował się na terytorium chrześcijańskim, nim zagarnęli je Arabowie ? nie można porównać z czystym imperializmem podbojów islamskich.
To w konfrontacji z nawałą islamską w 732 r. wojowie Karola Młota zasłużyli sobie na miano po raz pierwszy uży-tego przez kronikarza określenia "Europejczycy".
Znany publicysta Mark Steyn z "The Sunday Telegraph" uważa zresztą, że krucjaty zahamowały na dwa wieki ekspansję islamu i przyczyniły się do zwycięstw pod Lepanto i Wiedniem ? jak i innych, dziś już zapomnianych, jakie odniesiono nad muzułmanami w XV i XVII wieku (Belgrad, Chocim, Malta). Niemniej przyniosły też one wiele bólu niewinnym ludziom i Kościół zdecydował, że należy za nie przeprosić (choć nie wszyscy katolicy dobrze to przyjęli)4.
W książce In the Lion's Day doradczyni rządu Reagana Nina Shea napisała, że w wyniku prześladowań w XX wieku zginęło więcej chrześcijan niż we wszystkich uprzednich stuleciach do tej pory. Tylko w 1996 r. zginęło ich 156 tysięcy5. Amerykańska organizacja Open Doors International niesie im pomoc tam, gdzie to możliwe. Z jej materiałów wynika, że jeszcze w latach 90. najwięcej prześladowanych wyznawców Chrystusa cierpiało za swoją wiarę w państwach rządzonych przez komunistów (także mniej znanych, jak Demokratyczna Republika Kongo) lub tam, gdzie działała komunistyczna partyzantka (np. Kolumbia, Peru, Gwatemala). Prawdziwe piekło zgotowali chrześcijanom władcy Chin ? tak chwaleni w prasie światowej za modernizację.
W Austrii historyk David Irving powędrował do więzienia za holocaust denial ? ale setki mułłów, którzy w całej Europie mówią to samo, nie tylko nie są niepokojeni, ale często dostają dotacje od rad miejskich.
Czy można się dziwić, że ten stan rzeczy wywołuje u islamistów jedynie wzgardę i lekceważenie?
Multikulturalizm, czyli relatywizm to nihilizm, a nihilizm to poddanie się złu. Ci, co walczą ze sprawiedliwością, czynią to w imię relatywizmu ? i nie przypadkiem w "Gazecie Wyborczej" ukazał się trzy lata temu wielki tekst pt. W obronie nihilizmu.
Wydaje się obecnie, po doświadczeniach ostatniego ćwierćwiecza, że właśnie zaniechanie wymierzenia sprawiedliwości komunizmowi, doprowadziło do tego, że służby rosyjskie mogły rozniecić terror islamski, Pekin i Phenian zaś dostarczyć broń rakietową fanatykom z Teheranu.
____________
1 Zob. Stephan Olschovsky, Rękopis znaleziony w meczecie. "Fronda" nr 27/28
2 "Życie", 18 XI 1997 r.
3 "Wie?"nr 9 rok 2000: "W ciagu ostatnich kilku lat w Indiach gwałtownie wzrosła fala antychrześcijańskich wystąpień hinduistycznych fundamentalistów i nacjonalistów, pociagajac za soba morderstwa, gwałty, niszczenie mienia kościelnego czy palenie Biblii. Protesty Kościołów (...) przynoszą mizerny odzew u władz."
4 Oczywiście, dobrze jest pamiętać jak wiele czasu zajęło cywilizacji zachodniej skodyfikowanie współczesnych standardów humanizmu i praw człowieka. Albert Schweitzer, protestancki "święty", uznał 66 lat temu za konieczne, by przypomnieć swoim braciom w wierze jak mozolna była to droga: Chrześcijaństwo potrzebuje pracy myśli, aby dojść do pełnej samowiedzy. Przez wieki nosiło się ono z przykazaniem miłości i miłosierdzia jako z przekazaną prawdą, nie sprzeciwiając się mimo to ani niewolnictwu ani paleniu czarownic, ani torturom... Dopiero pod wpływem myśli Oświecenia doszło do podjęcia walki o moralność polityczną. Pamięć o tym powinna nas uchronić na zawsze przed jakąkolwiek wyniosłością w stosunku do myślenia. (...) To, co od 19 wieków występuje w świecie jako chrześcijaństwo, stanowi dopiero jego początek, pełen słabości i błędów, a nie pełne chrześcijaństwo z ducha Jezusowego. (...) Ale właśnie dlatego, że wierzę w przyszłość ludzkości i ufam w moc prawdy i ducha nie obawiam siędostrzegać ponurej rzeczywistości w całej jej postaci.
5 Katalogi Świadków Wiary, przygotowane przez watykańską Komisję "Nowi Męczennicy", obejmują tylko ofiary o znanych danych personalnych.
(?)
Piotr Skórzynski

Wyświetlony 4294 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.