niedziela, 01 sierpień 2010 11:05

Czy zderzenie cywilizacji?

Napisane przez

Wydarzenia ostatnich miesięcy wywołały po raz kolejny pytanie o możliwość kompromisu między liberalnym Zachodem a zachowawczo-autokratycznym światem islamu. Popularne stało się odwoływanie do teorii Samuela Huntingtona.
Pytanie to staje się aktualne szczególnie teraz, kiedy rządy w Polsce przejęła partia zapowiadająca budowę nowego, lepszego państwa, IV Rzeczypospolitej. Planowane są poważne reformy. Od tego, w jakim pójdą kierunku, będzie zależeć przyszłość nas wszystkich.

W rozprawie Zderzenie cywilizacji, która ukazała się w 1996 roku, politolog amerykański wskazywał na narastające różnice między cywilizacjami dominującymi na świecie. Wyrażał obawę, że odmienności światopoglądowe między ich przedstawicielami mogą być przyczyną poważnych konfliktów globalnych. Podkreślał przede wszystkim narastanie napięcia na linii Zachód?Islam.
Według Huntingtona, jego najważniejszą przyczyną był wzrost poczucia odrębności muzułmanów, zbudowany na bazie sprzeciwu wobec dominacji Zachodu w sferze politycznej, ekonomicznej i kulturalnej. Ekspansję zachodnich wartości, zachodniego modelu życia wyznawcy islamu traktują jako zagrożenie dla własnej tożsamości. Konflikt został spotęgowany przez skłonność państw zachodnich do angażowania się w konflikty militarne na terenie świata muzułmańskiego. Taka sytuacja doprowadziła do pojawienia się hasła "wojny z Zachodem" jako obowiązku muzułmanina. W takich kategoriach przedstawiali swoje działania Chomeini, Kadafi czy Husajn.
Huntington wskazywał, że między cywilizacjami łacińską a muzułmańską występują trudne do pogodzenia sprzeczności. Obie opierają się na monoteistycznych, uniwersalistycznych religiach, mających charakter misjonarski ("dżihad" i "krucjata"). Jednocześnie operują sprzecznymi wizjami rzeczywistości, poglądami na temat porządku świata. Zachód opiera się na ideach liberalizmu, indywidualizmu, postępu. Islam akcentuje posłuszeństwo, priorytet wspólnoty nad jednostką, odwołuje się do norm uświęconych wielowiekową tradycją. Na Zachodzie doszło do separacji sfery religii i polityki, w krajach islamskich są one wciąż mocno powiązane. Huntington zakończył swe rozważania konkluzją, że póki Islam pozostanie Islamem a Zachód Zachodem podstawowy spór między dwiema wielkimi cywilizacjami i stylami życia będzie nadal określał ich stosunki w przyszłości, tak jak było to przez minione czternaście stuleci.
Koncepcja "zderzeń cywilizacji" zyskała szczególną popularność po 11 września 2001 r. Zamach na WTC został uznany przez wielu za spełnienie przedstawionej wizji. Sam autor zresztą podtrzymywał taką interpretację. Wskazywał, że Osama bin Laden wydał wojnę zachodniej cywilizacji, ucieleśnionej w Stanach Zjednoczonych.
Niewątpliwie w tezach stawianych przez Huntingtona jest wiele słuszności. Cywilizacje Zachodu i islamu rzeczywiście odwołują się do odmiennych, czasem sprzecznych, wartości. Jednak taka sytuacja nie musi prowadzić do nieuchronnego konfliktu. Terroryzm kierowany przeciw społeczeństwom zachodnim jest dziełem grupy ekstremistów. Nie wydaje się zasadne automatyczne utożsamianie ich z ogółem muzułmanów.
Problemem dla Zachodu nie jest islam jako religia, lecz islamski fundamentalizm, polityczny ruch na podłożu społecznym odwołujący się do Koranu, ale wypaczający w wielu miejscach jego pierwotny sens. Terroryzm jest inspirowany przez grupy radykalnych muzułmanów postrzegających świat w kategoriach manichejskich: wierzący (dobrzy) ? niewierzący (źli), interpretujących pojęcie "dżihadu" w kategoriach "świętej wojny islamu przeciwko cywilizacjom niewiernych". Dążą do budowy politycznego systemu opartego na prawie boskim (szariat).
Francis Fukuyama porównuje fundamentalizm islamski (nazywa go islamo-faszyzmem) do narodowego socjalizmu w międzywojennych Niemczech. Oba ruchy, przekonuje, odwoływały się do mitycznej tożsamości, religijnej czy rasowej, diagnozowały zastaną sytuację w kategoriach upadku wartości i autorytetów oraz postulowały rewolucję mającą na celu budowę lepszego świata.
Radykałów islamskich cechuje wrogość wobec zachodniego modernizmu. Ideały Zachodu traktują jako przejaw dekadencji, a jednocześnie widzą w nich zagrożenie dla tradycyjnego islamu. Fundamentalizm muzułmański oferuje alternatywny system wartości. Zamiast globalizacji i uniwersalizmu proponuje etnocentryzm, zamiast postępu ? nienaruszalną tradycję, zamiast indywidualizmu ? kolektywizm, zamiast demokracji ? autorytarne rządy kapłanów, zamiast liberalizmu ? bezkrytyczne posłuszeństwo.
Zrzucając odpowiedzialność za terroryzm na grupy ekstremistów nie można jednak bagatelizować postawy muzułmańskich mas, niechętnych wobec Zachodu. Z oburzeniem przyjmują ingerencję Stanów Zjednoczonych w sprawy Bliskiego Wschodu. Wielu wyznawców islamu, jeśli nie z sympatią, to ze zrozumieniem reaguje na działania ekstremistów. Ci dążą zresztą do uzyskania poparcia mas. Starają się zjednoczyć mahometan wokół hasła "dżihadu" przeciw cywilizacji zachodniej. Nie można do tego dopuścić.
(?)
Tomasz Tokarz
Wyświetlony 6689 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.