niedziela, 01 sierpień 2010 20:43

Nasze, czyli ich pieniądze

Napisane przez
Zapewne z chwilą ukazania się tego artykułu Alan Greenspan nie będzie już przewodniczącym zarządu rezerw cząstkowych (FED ? Federal Reserve System) USA, odpowiednika naszego Banku Centralnego ? NBP. Jego miejsce zajmie Ben Bernanke. Ale istnieją jeszcze dwa istotne, o wiele ważniejsze powody, dla których należy wspomnieć o FED. Otóż, po pierwsze, jak pisze William T. Still w książce Nowy światowy ład, w styczniu 1835 roku siódmy prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, Andrew Jackson (Partia Demokratów, 1829-1837), spłacił zadłużenie USA wobec banku centralnego. Wcześniej udało się to również trzeciemu prezydentowi USA, Tomaszowi Jeffersonowi (1801-1809, partia Demokratycznych Republikanów, za Murray Rothbard, The Case Against The Fed).
Od tamtej pory Ameryka nie była w stanie spłacać swoich długów, a pobory podatkowe idą głównie na spłatę odsetek od zaciąganych przez państwo zobowiązań. Po drugie, w grudniu (dokładnie 23) 1913 r., jak możemy przeczytać na stronach internetowych FED, została przegłosowana ustawa o wprowadzeniu systemu rezerw cząstkowych ? FED. Droga do jej uchwalenia była wyjątkowo długa i kręta, źródła historyczne wskazują bowiem na próby ustanowienia jednego banku centralnego USA już od pierwszych dni po narodzeniu się nowego państwa. Musimy sobie również zdać sprawę, że wraz z uchwaleniem i wprowadzeniem FED, momentalnie ustanowiono podatek dochodowy w naszej, współczesnej postaci. Był to krok na tyle śmiały i wbrew rozsądkowi oraz sprawiedliwości, że Albert Einstein powiedział ? nie mogę zrozumieć jak jest naliczany podatek dochodowy. Domyślamy się, że nie chodziło mu o formułę matematyczną.

Artykuł pierwszy, paragraf ósmy konstytucji USA mówi, że to Kongres USA ma wyłączne prawo bicia monet (kreacji pieniądza), a zatem i regulacji jego wartości. Obecnie funkcję tę przejął FED. Mało kto wie, ale FED nie jest agendą rządową USA, w dużej (przeważającej części) jest on we władaniu banków (osób!) prywatnych. Jak rozumiem, obecne próby (chyba w niektórych stanach udane!) wykazania niesłuszności i "niekonstytucyjności" podatku dochodowego opierają się na dowodzie, że system FED jest niekonstytucyjny i podatek dochodowy, finansujący zobowiązania państwa wobec niego (osób prywatnych), jest niezgodny z konstytucją. Ale jest to moje rozumienie sprawy na podstawie zaczerpniętych informacji i należy spodziewać się rzetelniejszego przedstawienia akurat tej kwestii. Pozwólcie mi drukować i kontrolować pieniądz narodowy, a nie będzie istotne, kto ustanawia prawa ? Amshall Rothschild.
Ten, kto kontroluje ilość pieniądza w kraju, jest absolutnym władcą przemysłu i handlu, i kiedy zdasz sobie sprawę, jak łatwo może sterować takim systemem, w dowolny sposób, kilka wpływowych osób w państwie, wtedy już nie będą potrzebne wyjaśnienia, skąd biorą się okresy inflacji i depresji gospodarczej ? James Garfield (dwudziesty prezydent USA, Partia Republikańska, zamordowany w roku objęcia urzędu, cytaty z Knowledge without wisdom ? Paul Bond).
Pierwszy bank centralny, na dużą skalę i umocowany prawnie ? to był Bank Anglii (Bank of England). W zasadzie właścicielem tegoż banku była osoba prywatna, ale nazwa miała nadać mu charakter narodowy, państwowy. W banku tym wręcz potwornie zadłużył się król Anglii wyczerpanej wojną domową oraz wojną z Ludwikiem XIV. Jan Houblon, pierwszy zarządca Banku Anglii powiedział: Będziemy pobierali procent od pożyczek, które tworzymy z niczego (Pat Robertson, The New Word Order). Taki też stan finansów państwa miał miejsce za czasów króla Jerzego III, kiedy to Amerykanie wywalczyli sobie niepodległość. Nie wnikając w zawiłości przyczyn oderwania się kolonii amerykańskiej od Korony Brytyjskiej, należy przypomnieć słowa Benjamina Franklina: niemożność kolonii wydawania własnego pieniądza na stałe i poza wpływami króla Jerzego III i międzynarodowych bankierów była główną przyczyną wojny o niepodległość. I dalej: to jest proste. W koloniach drukujemy własne pieniądze. Nazywamy je notami kolonialnymi (Colonial Scrip). Wydajemy je w proporcji do potrzeb przemysłu i handlu (waluta ta była nieobciążona długami ani procentem). Zatem nie musimy nikomu płacić procentów. Bankierzy międzynarodowi nie mieli w pierwszych latach nowego państwa amerykańskiego wpływu na jego pieniądz, tj. podaż i procent. Udało im się przy pomocy Aleksandra Hamiltona ustanowić w 1781 roku Bank Ameryki (Bank of America). I znów, mimo nazwy, właścicielami byli przedstawiciele rodzin bankierskich Londynu oraz Frankfurtu i Paryża. Benjamin Franklin stwierdził po tym: Warunki na tyle się zmieniły, że czas prosperity przeminął, a na ulicach pojawili się bezrobotni. Bank ten był powołany tylko na dziesięć lat. Gdy prawo ustało w 1811 roku, "zbiegiem okoliczności" wybuchła wojna domowa 1812 roku. Po jej zakończeniu finanse państwa były nadwątlone, tym łatwiej przeszedł kolejny akt, z 1816 roku na kontynuację działalności Banku Ameryki. Tym razem prawo to wygasło w 1836 roku. Wówczas prezydent Jackson zawetował jego przedłużenie. Bank ten stara się mnie zabić, ale ja zabiję jego! Gdyby Amerykanie rozumieli niesprawiedliwość naszego systemu bankowego, do jutra rana wybuchłaby rewolucja. Swoją drogą Tomasz Jefferson podkreślał, że posiadanie broni jest jednym z warunków obrony obywateli przed rządem. Widać jasno, że poprawnie odczytywał przyszłość. Wkrótce nadarzyła się kolejna (przypadkowa?) sposobność zarobienia pieniędzy. Otóż utrzymanie Stanów Zjednoczonych w jedności wymagało finansów. Bankierzy zaproponowali Lincolnowi pożyczkę na 24-36 od sta. Prezydent odmówił, wiedząc, że pogrąży tym samym Amerykę w długach. Najwyraźniej uwziął się na bankierów i wprowadził tzw. Greenbacks ? zielone? (H.S. Kenan, Federal Reserve Bank). Greenbacks "omijały" system bankowy, nie były obciążone procentem. Tym też w dużej mierze sfinansował wojnę. Kolejny zbieg okoliczności ? zabójstwo prezydenta ? otworzył drogę do zniesienia prawa emisji Greenbacks.
(?)
Jacek Matulewicz

Wyświetlony 4639 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.