wtorek, 03 sierpień 2010 11:38

Malta - Boża pizza

Napisane przez

Nikt nie wie, kiedy pewna włoska mamma, zastanawiając się, czym nakarmić gromadę dzieciaków, wpadła na prosty i - jak się okazało - genialny pomysł: do cienkiego placka, stanowiącego tradycyjną strawę włoskich biedaków, dodać wszystko, co tylko wpadnie w rękę. Resztki mięsa z niedzielnego obiadu, kawałki kurczaka, jakieś frutti di mare, oliwki, ser, pomidory, cebula, czosnek, oregano, owoce południowe, kminek itp. Tak powstał kulinarny symbol Włoch, czyli pizza.

 

Zaledwie 1,5 godziny rejsu szybkim katamaranem od południowych wybrzeży Sycylii rozciąga się Archipelag Maltański. Trzy zamieszkane wyspy (Malta, Gozo i Komino plus kilka bezludnych). Malta ze swoją historią, kulturą, językiem i systemem politycznym tworzy cywilizacyjną... pizzę, tj. przedziwną mieszankę.

Historia Malty ma cechy wspólne dla niemal całego obszaru Morza Śródziemnego: Fenicjanie, Grecy, Rzymianie, Bizancjum, Arabowie, Normanowie, Hiszpanie. Dalej jest już lokalna specyfika. Leżące niemal na środku Morza wyspy maltańskie bardzo długo nie odgrywały większej roli politycznej. Zamieszkiwał je lud pochodzenia fenickiego, etnicznie bliski semitom. Współcześnie na maltańskich plażach i ulicach dominuje klasycznie śródziemnomorski typ urody: Arafat i Passent nie zwracaliby tam na siebie uwagi.
Pierwszy raz Malta trafia na karty światowej historii w 60 roku po urodzeniu Chrystusa. Jeden z Jego najważniejszych uczniów, Paweł, zostaje aresztowany w Ziemi Świętej. Paweł jest jednak obywatelem rzymskim i ma prawo do cesarskiego sądu. Statek wiozący więźnia wraz z eskortą trafia na sztorm i ulega rozbiciu w... Zatoce Świętego Pawła, na północnym zachodzie Malty, obok obecnego miasta Bugibba. Pobyt Św. Pawła na Malcie otoczony jest tam wielkim kultem i licznymi ? nie zawsze potwierdzonymi przez Kościół ? legendami. Np. Paweł został ugryziony przez żmiję i nic mu się nie stało. Na pamiątkę tego wydarzenia nie ma odtąd na Malcie jadowitych węży, a cały jad zgromadził się na językach maltańskich kobiet... Jak było ze żmiją, nie wiadomo dokładnie, pozostaje faktem, że św. Paweł nawraca na chrześcijaństwo ówczesnego gubernatora Malty i tamtejszą elitę. Malta jest więc pierwszą rzymską prowincją, która niejako oficjalnie, z błogosławieństwem władzy stała się chrześcijańska. Dumni Maltańczycy mawiają więc, że chrześcijański Rzym zaczął się na Malcie...
Po św. Pawle przyjdzie czekać Malcie następnych kilkanaście stuleci, aby wejść na karty powszechnej historii.
W trakcie wypraw krzyżowych, jednego z najwspanialszych okresów w dziejach łacińskiego świata, w Ziemi Świętej powstały trzy tzw. zakony rycerskie:
? Ubogich Rycerzy Chrystusa, zwanych Templariuszami,
? Szpitalników Domu Niemieckiego Najświętszej Marii Panny, zwanych Krzyżakami,
? Szpitalników Św. Jana Jerozolimskiego, zwanych Joannitami.
W 1291 roku muzułmanie zdobywają ostatnie twierdze krzyżowców w Ziemi Świętej. Grób Chrystusa dostaje się w ręce niechrześcijan i pozostanie w nich do dzisiaj (z krótką przerwą w okresie międzywojennym, gdy Anglicy sprawowali tam mandat z ramienia Ligi Narodów).
Templariusze, pewni swojej siły płynącej z legendarnego bogactwa, przenoszą się do Francji, by gremialnie spłonąć w 1314 roku na stosach za sprawą Filipa Pięknego.
Krzyżacy, tułają się w Wenecji i na Węgrzech, by wreszcie osiąść w Prusach, gdzie z braku wyznawców Proroka "nawracają" Polaków i Litwinów, aby wreszcie w 1525 roku "nawrócić" się samemu na luteranizm.
Joannici chyba najbardziej poważnie potraktowali swoje ? jakbyśmy to powiedzieli dzisiaj ? statutowe obowiązki. Pierwszym tułaczym schronieniem Szpitalników od Św. Jana jest Cypr, czyli rzut kamieniem od Jerozolimy. Presja islamu jest tak wielka, że wycofują się na Rodos. Tam zapuszczają korzenie, budują fortyfikacje i nadal walczą z muzułmanami, tym razem za pomocą swojej floty. W 1530 roku Rodos kapituluje, na fortecach Joannitów powiewa zielony sztandar. Szpitalnicy ładują na okręty swoje mienie, zabierają część autochtonicznej ludności greckiej, przysięgają powrót i opuszczają Rodos. Kilka lat trwa prowizorka. Wreszcie hiszpański Karol V wypożycza im Maltę. Nikt z tego nie jest zadowolony. Zakonnicy są wręcz przerażeni tym, co zastają na darowanych im wyspach: bieda, głód, brak wody, brak ziemi pod uprawy, brak terenów pod hodowlę, brak umocnień dających oparcie przeciwko muzułmanom i szalejącym wówczas w basenie Morza Śródziemnego korsarzom. Do tego ludność miejscowa nie ukrywa swojej niechęci i śle do Madrytu deputacje z żądaniami zabrania przybyszów w habitach z charakterystycznym krzyżem o ośmiu rogach. Ten sam krzyż, zwany powszechnie maltańskim, stanie się symbolem Malty, a następnie godłem niepodległej Republiki Malty...
Po upływie prawie 500 lat od przybycia Szpitalników na wyspy maltańskie te dwa pojęcia: Joannitów i Malty, w powszechnej świadomości zlały się w jedno. Tym dziwniejszy może wydać się fakt, że nigdy żaden Maltańczyk nie został... Kawalerem Maltańskim. Rycerze Św. Jana byli zakonem ekskluzywnym. Kandydat musiał wykazać się bardzo, bardzo długimi korzeniami arystokratycznymi. Kilkanaście zaledwie rodzin szlacheckich wśród autochtonów nie mogło sprostać surowym wymogom szlachetnego pochodzenia. Wśród Joannitów dominowali Francuzi (byli też Niemcy, Anglicy, Hiszpanie), a ludność maltańska, zwłaszcza elity, oscylowała w kierunku Włoch. Prawie do połowy XIX wieku Malta podlegała diecezji w Palermo, a jeszcze w XX wieku językiem sądownictwa był włoski.
W czerwcu 1565 roku potężna armada turecka, licząca 180 okrętów, przybiła do wybrzeży Malty. Na czele napastników stał Piali Pasza, zięć sułtana Sulejmana Wspaniałego oraz słynący z brawury i okrucieństwa tunezyjski korsarz Dragut. Siłami obrońców dowodził Wielki Mistrz Joannitów Jean Parisot de La Vallet. Główne walki toczyły się wokół dwóch nadmorskich fortec: Fortu Św. Elma i Fortu Św. Anioła, położonych po obu stronach wejścia do Wielkiej Zatoki. Dzisiaj w Forcie San Elmo znajduje się Akademia Policyjna i War Museum. 500 lat temu ta twierdza została zdobyta, za cenę 1500 obrońców zabito przeszło 8000 Turków. Nieliczni obrońcy, którzy przeżyli ostateczny szturm, zostali skróceni o głowę i spławieni na drewnianych krzyżach na drugą, wciąż broniącą się stronę Zatoki. W odpowiedzi nad wodami zatoki poszybowały w przeciwnym kierunku wystrzelone z katapult głowy tureckich jeńców. Walki swoją zaciętością i okrucieństwem przypominały dni chwały Joannitów sprzed 300 lat w obronie Ziemi Świętej. Ostatecznie Kawalerowie Maltańscy wytrzymali oblężenie Fortu San Angelo i doczekali się hiszpańskiej odsieczy z pobliskiej Sycylii. W walkach z Turkami na Malcie wsławił się Kawaler Szymon Łatkowski herbu Poraj. W nagrodę za męstwo w obronie Fortu Św. Anioła La Valett mianował go komandorem Wielkopolski. Wtedy veto postawił polski król Zygmunt August, gdyż kawaler Łatkowski był... poszukiwany w Polsce za zabójstwo królewskiego dworzanina.
(?)
Jerzy Burliński

Wyświetlony 3768 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.