niedziela, 29 sierpień 2010 10:34

Wehikuł czasu czyli gazety pisały...

Napisane przez

50 lat temu
Od kilku tygodni odbywają się w spółdzielniach wybory nowych rad kobiecych, które istnieją już w znacznej większości zespołowych gospodarstw. W województwach rzeszowskim i łódzkim zebrania wyborcze zostały już zakończone. Prawie wszędzie przebiegały one na ogół sprawnie (...) Tematem często poruszanym na zebraniach jest zbyt mały jeszcze udział kobiet w zarządach spółdzielni. Uczestniczki wielu zebrań krytykują za to zarządy spółdzielni, które odsuwają od pracy niejednokrotnie najbardziej ofiarne i wartościowe kobiety.
"Trybuna Ludu", 10 lipca 1955



Polska ludowa natychmiast po zakończeniu działań wojennych pospieszyła z braterską pomocą Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej. Między innymi pomogliśmy wydatnie przy odbudowie kopalń koreańskich. W podzięce za to radca ambasady KRLD Li Son-lon podczas miłej uroczystości wręczył kopalni "Wanda-Lech" w Rudzie Śląskiej sztandar górników koreańskich z kopalni węgla w Sin-czan. W imieniu polskich górników sztandar przyjął prezes Zarządu Głównego ZZG Władysław Hanke.
"Panorama", 24 lipca 1955

30 lat temu
Człowiek epoki socjalizmu, którego model oparty jest przede wszystkim na wzorze świadomego kulturalnego robotnika, wnosi zasadnicze zmiany do dotychczasowego dorobku myśli etycznej. Pojęcie godności, ludzkiej dumy, honoru, w przeciwieństwie do poprzednich ustrojów społecznych, wiąże on przede wszystkim z wykonywaną pracą. Te żywiołowo niejako odczuwane przez robotników "prawdy moralne" o szczęściu i godności sformułowała partia w uchwałach VII Plenum KC, postulując upowszechniania wzoru osobowości, wynikającego z analizy potrzeb klasy robotniczej i całego narodu. Wzorem jest osoba twórcza, aktywna, ideowa, łącząca walory intelektualne z ideowo-moralnymi.
doc. dr Halina Maślińska, Postawy wobec wartości społecznych, "Walka Młodych", 3 sierpnia 1975

20 lat temu
Ameryka ma nowego idola! Istny szał ogarnął miliony obywateli Stanów Zjednoczonych na widok nowego bohatera, który szturmem zdobył zarówno małe jak i duże ekrany, wypierając z nich nawet takich konkurentów, jak nieśmiertelny zdawałoby się James Bond. Ten nowy idol nazywa się John Rambo, jest już dobrze po trzydziestce i był żołnierzem w Wietnamie. Dziesięć lat po klęsce Stanów Zjednoczonych w Indochinach wyrusza wraz jeszcze, "aby uwolnić grupę dawnych towarzyszy broni więzionych przez Wietnamczyków". Rambo prawie nic nie mówi. W całym pełnometrażowym filmie wypowiada zaledwie parę słów. Do niezwykłej perfekcji doprowadził natomiast sztukę zabijania (...) Więc kto lubi strzelaninę i krwawe jatki z keczupu, ten z pewnością wyjdzie na swoje. I niechby sobie chodził na tego rodzaju horrory, skoro mu akurat odpowiada ten rodzaj rozrywki, rzecz jednak w tym ? i podkreśla to zgodnie wielu krytyków tak w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie ? że "Rambo" to horror przede wszystkim polityczny! Amerykanie, którzy go oglądają, wpadają w stan nacjonalistycznej histerii. Skandują nie tylko "Kill him", ale przede wszystkim "USA! USA! USA!". Po obejrzeniu tego filmu czuję się jak po wysłuchaniu hymnu narodowego ? oświadczyła dziennikarzom jedna z rozhisteryzowanych Amerykanek. Ludzie na widowni dosłownie szaleją. Szaleją również i ci politycy, którym "Rambo" jest dzisiaj szczególnie na rękę...
Adam Witold Wysocki, Rambo i Ronbo, "Tygodnik Demokratyczny", 11 sierpnia 1985

10 lat temu
Papież, wbrew temu, co się mówi, "zna stosunki w Polsce", interesuje się przyszłością ojczyzny i jej rozwojem ? stwierdził po powrocie z Rzymu kardynał Józef Glemp. Według ks. Prymasa Jan Paweł II nie przywiązuje wielkiej wagi do krytyki, z jaką przyjęto w wielu środowiskach jego uwagi w Skoczowie o dyskryminacji katolików w życiu publicznym. "Papież nie użył słowa "prześladowania", bo ma to inny charakter i nie uważamy, żeby katolicy byli prześladowani" ? powiedział kardynał Glemp, niemniej ? zaznaczył ? występuje "wyraźna tendencja do odsuwania ich na bok". Prymas podkreślił, że obecnie zasadniczą sprawą jest "walka, o jaką Polskę chodzi". "Czy będzie to kraj z narkotykami, alkoholizmem i ciągłym przypominaniem o rozwoju erotyzmu?" ? pytał.
"Tygodnik Powszechny", 16 lipca 1995

Drobnomieszczańskie przemilczanie potrzeb seksualnych i erotycznych, przenoszenie tych spraw do sfery tabu prowadzi do wykrzywienia psychiki człowieka. Budzi poczucie winy, gdy przyłapuje się on na tym, że ma tak zwane grzeszne myśli i pragnienia. Potęguje obłudę, bo to, co tak istotne w naszym istnieniu, jest tuszowane.
Maria Szyszkowska, Nagość uduchowiona, "Twój Styl", sierpień 1995

 

Wyświetlony 4299 razy

Więcej w tej kategorii: « Okiem liberała
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.