poniedziałek, 30 sierpień 2010 08:24

"Święty terror"

Napisane przez

Rosja była szkołą terroru we wszelkich postaciach i rodzajach już od końca XIX wieku. Oczywiście jego szczytem była wielka czystka przeprowadzona przez Stalina w końcu lat 30. Wtedy to dopiero przy użyciu totalnego terroru zdobył on ostateczną władzę, wtedy pokonał konkurentów, którzy często wcale z nim nie rywalizowali, wtedy powstawał "kult jednostki" w walce z główną grupą bolszewików, którzy wyszli z rewolucji i budowali państwo sowieckie od czasów Lenina. Słowo Stalina było prawem – mówił Chruszczow – Stalin nie mógł się mylić. Potrafił przewidzieć wszystko. W walce o władzę całkowitą musiał zmierzyć się w końcu z własną ekipą, z najbliższymi współpracownikami.

Terror sięgnął samego Kremla. W końcu wszyscy, także Mołotow, Kaganowicz, Woroszyłow, znaleźli się w kręgu podejrzeń. Chruszczow zapytał wtedy Stalina: Czy mogę być pewien, (...) że jutro nie przeniosą mnie z tego gabinetu do celi więziennej? Stalin odpowiedział: Zbierają dowody także przeciwko mnie.
Czułem narastające wokół zagrożenie ? mówił Mołotow, gdy zbierano dowody przeciw niemu ? Mój pierwszy zastępca rzucił się do szybu windy w NKWD. Bali się o siebie i swoje rodziny, Stalin mówił, że należy niszczyć wrogów nie patrząc na twarze. Wcześniej jednak Mołotow, gdy usłyszał, że jeden z prokuratorów rejonowych żartował, iż to zdumiewające, że Stalin i Mołotow jeszcze żyją, skoro tylu terrorystów próbuje ich zlikwidować, wydał polecenie NKWD: Wszcząć śledztwo w porozumieniu z Wyszyńskim.
Wielki terror Stalina miał ściśle racjonalną, aż do paranoi, logikę i sowiecką pragmatykę: karać nie za winy, ale za możliwość win, karać za brak wiary (komunistycznej, bolszewickiej, partyjnej) i za bycie wrogiem, a wrogiem mógł być każdy podejrzany o wrogość. Nadieżda Mandelsztam mówiła, że wszyscy ginęli za nic, a Maja Kawtaradze, której rodziców aresztowano, powiedziała: Nie pytajcie dlaczego! Zginęli nie za to, co zrobili, lecz za to, co mogli zrobić. Po rozstrzelaniu generałów Tuchaczewskiego i Uborewicza Stalin zwracał się do następnych oskarżonych w styczniu 1937 roku: Straciliście wiarę, i za to musieli zginąć. Do Berii zaś powiedział: Wrogiem ludu jest nie tylko ten, kto szkodzi, ale i ten, kto wątpi w słuszność linii partyjnej. Takich jest wśród nas jeszcze wielu, a my musimy z nimi zrobić porządek. Uwięziony Bucharin napisał w liście do Stalina: Jest coś wielkiego i zuchwałego w politycznej idei generalnej czystki, ponieważ budzi ona wieczną podejrzliwość (...) W ten sposób kierownictwo stwarza sobie pełne zabezpieczenie. Na obchodach rocznicy rewolucji w 1937 roku Stalin zapowiadał, że wszyscy, którzy będą zagrażać państwu sowieckiemu w myślach, tak nawet w myślach, zostaną uznani za wrogów i zniszczeni jako klan.
Głównym wykonawcą terroru stalinowskiego był Jeżow. Machina obłędnego terroru objęła całe rosyjskie społeczeństwo. Nie wyznaczano już wrogów, lecz określone ich grupy i konkretne liczby do likwidacji. W połowie 1937 roku Politbiuro rozkazało lokalnym sekretarzom aresztować i rozstrzelać najbardziej zajadłe elementy antyradzieckie. Ich sprawy rozpatrywały trójki złożone z sekretarza partii, prokuratora i szefa NKWD. Wkrótce ten proceder został zracjonalizowany w postaci regularnego planu, niczym w przemyśle czy administracji. W końcu lipca 1937 roku Jeżow i jego zastępca Michaił Frinowski zgłosili członkom Politbiura rezolucję nr 00447, w której wyraźnie wyznaczono liczbę rozstrzelanych i zesłanych w poszczególnych regionach: ni mniej ni więcej, tylko 72 950 rozstrzelanych i 259 450 aresztowanych. Regiony wypełniały plany według tych wskaźników, a nawet je przekraczały, żądając większych "przydziałów". Politbiuro wyraziło zgodę na rozstrzelanie następnych 22 500 osób, a później jeszcze 48 000. Lepiej za dużo niż za mało ? mówił Jeżow swoim podwładnym, gdy liczby wzrosły do 767 397 aresztowanych i 386 798 rozstrzelanych.
Specjalny plan miał Jeżow wobec różnych narodowości, "bił po narodowościach", jak mówiono. Masowe represje były wymierzone przeciw Polakom i etnicznym Niemcom. W sierpniu 1937 roku Jeżow podpisał rezolucję nr 00485 o likwidacji polskich grup dywersyjnych i szpiegowskich, której ofiarą padła większość członków Polskiej Partii Komunistycznej, większość Polaków w bolszewickim kierownictwie i wszyscy, którzy utrzymywali towarzyskie lub konsularne kontakty z Polakami, a także ich żony i dzieci. W tej akcji aresztowano ogółem 350 tys. osób, w tym 144 tys. Polaków, rozstrzelano 247 157 osób, w tym 110 tys. Polaków. Stalin był zadowolony z "operacji polskiej". Pochwalił Jeżowa, dopisując na jego raporcie: Bardzo dobrze! Przetrząsajcie i oczyszczajcie to polskie szpiegowskie bagno również w przyszłości. Należy je zniszczyć w interesie ZSRR. Prócz najbardziej represjonowanych Polaków i Niemców, było także wiele innych narodowości: Koreańczycy (170 tys. zesłanych), Grecy, Finowie, Estończycy, Łotysze, Kurdowie, Chińczycy. NKWD rozstrzelało 6311 duchownych, właścicieli ziemskich i działaczy komunistycznych. Obecnie oblicza się, że terror pochłonął około 700 tysięcy rozstrzelanych i 1,5 miliona aresztowanych i zesłanych.
(...)

Simon Sebag Montefiore, Stalin. Dwór czerwonego cara, Wydawnictwo Magnum, Warszawa 2004

Marek Klecel
Wyświetlony 3780 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.