poniedziałek, 30 sierpień 2010 08:25

Zaproszenie w koci świat

Napisane przez

Gdy gwar gazet, radia i dyskusji o tym, co z prezydentem, premierem tudzież inną belką u nogi lub podobnymi jej (tylko o tym można usłyszeć ze wszystkich stron rozgłośni RTV), przekracza wszelkie normy wytrzymałości, rozglądam się za książką, która pozwoli te szumy przetrwać...

Przeniesie w inną przestrzeń, oczywiście, bez kuchennej magii, tej pełno w śliskich pisemkach, zafoliowanych razem z ścierką czy gąbką do szorowania garów. Jak Robinson ? choć na wyspie książek ? zanurzam się w szereg wypełnionych półek, czytam i sprawdzam: smak ? lekka pianka deserowa czy nieznośna cegła z gatunku: "Odrażający, brudni, źli"?
Ostatnio trafiłam. Cóż za luksus ? czytać dla samej przyjemności. Autorka: Aleksandra Ziółkowska-Boehm, tytuł: Podróże z moją kotką. Rzecz o kotach i ludziach, którzy koty kochają. A że są to wspaniałe i wielkie miłości nie sposób było w niemym szeregu książkę odstawić.
Kotka Suzy ? tak się wabi główna bohaterka opowieści ? jest o tyle wyjątkowa, że kocha podróże (koty zazwyczaj ich nie znoszą). Więc przemieszcza się ze swoimi państwem po całych Stanach, Meksyku, Europie, Kostaryce. Podróże były długie, noclegi wypadały w hotelach, Suzy miała swoje spacery, choć z wyraźną ulgą, po powrocie powitała osiadły tryb życia. Na koniec podróżuje ze specjalnym biletem wielkim Boeingiem, wpatrując się kocimi oczami w twarze podróżujących, by wylądować na warszawskim Mokotowie, potem w Łodzi, Sandomierzu czy Krakowie. Gdy syn autorki dowiedział się, że kotka pojedzie do Polski ostrzegał: Mamo uważaj, nie zabieraj kota do Polski, pomyślą, że jesteś "eccentric", czyli upraszczając ? że w Ameryce zdziwaczała. Pisarka jednak niewiele się dobrymi radami przejmuje, wierząc, że spotka w kraju ludzi rozumiejących ją, jak i tych, którzy będą z jej upodobań żartowali.
Od Ziółkowskiej wiele się dowiadujemy nie tylko o kotach, ale i o ich właścicielach. W amerykańskich domach mieszka około 66 milionów kotów i 58 milionów psów. Oznacza to, że na każdą rodzinę w Stanach przypada 2,1 kota i 1,6 psa. Amerykanie w 2000 r. wydali na swoje zwierzęta 28,5 miliarda dolarów. W sumie więcej pieniędzy przeznaczają na zwierzęta domowe niż na książki, pogrzeby czy prywatne szkoły. Właściciele zwierząt często też rezygnują z wakacji, by nie zostawiać swoich czworonogów samych lub pod opieką nieodpowiedzialnych ludzi. Autorka, mimo że unika uszczypliwości (te przecież dookoła same plenią się jak chwasty) pod adresem kraju, który stał się jej drugą ojczyzną, odnotowuje jednak, że niektórym zwierzętom w USA powodzi się znacznie lepiej niż ubogim mieszkańcom tego kraju, nie mówiąc o bezdomnych.
Dowiadujemy się, że hoteliki dla zwierząt, przyjmując swojego gościa, dają właścicielowi kotka specjalna ankietę, w której trzeba m.in. odpowiedzieć na pytania: Czy twoje zwierzątko lubi muzykę? Jeżeli tak, to jaki rodzaj. Czy ma swoje ulubione słowa, którymi się je chwali? Czy właściciel chce, by zwierzę wykąpać w specjalnym szamponie, czy uczesać, czy zrobić specjalny masaż? Wszystko to, oczywiście, za dodatkową opłatą.
Koty od setek lat żyją obok ludzi; albo jako domowe pieszczoszki, albo też dzikie lub półdzikie zwierzęta kręcąc się przy siedzibach. Tak naprawdę nigdy nie dają się oswoić i na zawsze pozostają dzikie i wolne. Tajemniczość, niezależność i niezwykła sprawność, nadają im znamiona obcości nieprzystawania do dziennego świata śmiertelników. Starożytni Egipcjanie byli głęboko przekonani, że kot ? boski posłaniec, mediator ? miał niezwykłe możliwości w odnawianiu swej życiowej potencji. Egipska bogini Bastet, przedstawiana jako kobieta z kocią głową, była boginią radości i zabawy, a także opiekunką ludzi. Herodot w Dziejach pisał, że kiedy wybuchnie pożar Egipcjanie pilnują kotów, a nie troszczą się o gaszenie ognia; koty zaś przemykając i przeskakując ludzi, rzucają się w ogień. Gdy się to dzieje, ogarnia Egipcjan wielki smutek.
(...)

Aleksandra Ziółkowska-Boehm, Podróże z moją kotką, Wyd. Nowy Świat, Warszawa 2004, wyd. II, zmienione.

 

 

Hanna Karp

Wyświetlony 6422 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.