poniedziałek, 30 sierpień 2010 09:27

Nadal wisimy u klamki

Napisane przez

Szum, jaki podnoszą dziennikarze na temat 60. rocznicy zakończenia Wielkiej Wojny Ojczyźnianej w Rosji, jest niewspółmierny do znaczenia tego wydarzenia. Moskiewskie uroczystości, starannie wyreżyserowane dla obywateli Rosji, tak naprawdę budzą głównie emocje w środowiskach przywiązujących nadmierną wagę do symboli. Rzeczywiście, moskiewscy reżyserzy zadbali o prezentację całej gamy symboli, które miały podnieść rangę Rosji we współczesnym świecie, a także dokonać reinterpretacji historii. I w dużej mierze to się udało.

Były także zgrzyty: brak kilku wpływowych gości z Europy Zachodniej, spięcie z Łotwą czy też nieobyczajne zachowanie prezydenta Polski, który zamiast złożyć kwiaty na Grobie Nieznanego Żołnierza udał się z wieńcem do obelisku upamiętniającego ofiary syberyjskich zsyłek. Wprawdzie na "odważne" przemówienie Kwaśniewskiego wygłoszone w ciemnych zakamarkach polskiej ambasady w Moskwie nie zareagował pies z kulawą nogą, ale oliwy do ognia dolały nieprzemyślane wypowiedzi generała Jaruzelskiego dla "Izwiestii".
Obruszają się polscy politycy, Kaczyński proponuje degradację Jaruzelskiego, bardziej bojowo nastawieni ? nawet pozbawienie go obywatelstwa, Rokita "spokojnie" postuluje rewizję przywilejów ubeków, a Monika Olejnik profesjonalnie szczuje jednych na drugich. Prasa pełna jest rozstrząsań o poniżeniu Polski i hańbie prezydenta. Ponoć nawet jakiś emeryt postanowił zastosować represję w stosunku do Rosji i nie oglądnąć występu rosyjskich baletmistrzów. Prasa rosyjska oczywiście to podchwyciła i z lubością wykpiła. Dziennikarze dopytują się natarczywie polityków o "złe stosunki z Rosją", nakręcając rzeczywiście antyrosyjską koniunkturę w co podatniejszych środowiskach, żyjacych zamkniętymi rozdziałami historii.
Historia historą, symbole symbolami. Nie zmieni się historii, prezentując nawet najwymyślniejsze symbole. Historią zajmą się historycy, np. z IPN-u, rozpoczynając kolejne śmieszne śledztwo w sprawie najazdu ZSRR na Polskę w 1939 roku, a po nim prawdopodobnie śledztwo w sprawie Bitwy pod Grunwaldem, a może nawet biblijnego Potopu...
A my na poważnie zastanówmy się, skąd to takie poruszenie i oburzenie przetacza się przez polskie media? Cała współczesna "afera polsko-rosyjska" przypomina atmosferę, jaka panowała w polskich mediach przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej (ros.: Evrosojuz). Wtedy niemal codziennie komentowano najmniejsze wzmianki brukselskich polityków na temat terminu tego wielkiego szczęścia, jakie miało nas wkrótce spotkać. Dziennikarze z psią nadzieją w oczach prosili "europejskich" luminarzy o jakąkolwiek wypowiedź na temat przygotowań Polski do akcesji i zachłystywali się, komentując każdą wypowiedź płynącą z ust niemieckich, francuskich, belgijskich i hiszpańskich dyplomatów. Politycy wtórowali dziennikarzom: ci pro-unijni cmokali z zachwytem, a ci anty- wygrażali pięściami. To poniżające "wiszenie u klamki" niejednego zniesmaczyło, a zestawione z realnie otrzymanymi benefitami prawdopodobnie spowoduje w jesieni 2005 roku odrzucenie proponowanej konstytucji unijnej.
Cały ten sposób reagowania ? zarówno na wydarzenia w Brukseli sprzed dwu lat, jak i ostatnie w Moskwie ? dowodzą, że w Polsce nie ma sił, które promowałyby naszą własną, polską politykę zagraniczną. Któreby wychodziły z koncepcjami rozwiązań na zewnątrz, a nie tylko czekały na to, co chrząknie Putin czy jak czknie Chirac. Nie widać na polskim horyzoncie politycznym nikogo, kto by próbował chociaż formułować polską rację stanu i aktywnie działać za granicą w celu jej realizacji. Towarzysze z SLD powiedzą tu, że przecież była polska ofensywa dyplomatyczna przed "wejściem do Europy". Guzik! Po pierwsze: Polska jest i zawsze była nieodłączną częścią Europy tak geograficznej, jak i kulturowej czy religijnej. Żadnego "wchodzenia do Europy" nigdy nie było! To Brukseli zależało na wciagnięciu 38 milionów niezadłużonych konsumentów. Po drugie: ofensywa dyplomatyczna była, ale prowadzona w pozycji klęczącej, z wyciągniętą proszalną dłonią.

(?)
Paweł Falicki
Wyświetlony 5173 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.