poniedziałek, 30 sierpień 2010 10:19

San Marino

Napisane przez

Wśród karłowatych państw Europy na szczególną uwagę zasługuje Repubblika di San Marino.


To liczące 61 km kw i 26 tys. ludzi państwo (PKB na osobę 15.800 $, czyli prawie dwa razy tyle co w Polsce) jest najstarszym europejskim państwem o ustroju republikańskim. Tu z wrodzoną złośliwością wrzucę kamyczek do ogródka naszych polskich monarchistów: Licząca sobie blisko 1700 lat Republika zachowała sporo z katolickiej i konserwatywnej tradycji, czego nie można powiedzieć o wielu europejskich homo-socjal-monarchiach...
Dawno, dawno temu, bo gdzieś w IV wieku po Chrystusie, pewien nabożny chrześcijanin, z zawodu kamieniarz, pochodzący z dzisiejszej Dalmacji, uciekł przed prześladowaniami cesarza rzymskiego Dioklecjana i zatrudnił się w adriatyckim porcie w Rimini. Zbrzydziwszy sobie następnie życie wśród pogan i grzeszników osiedlił się na pobliskim masywie skalnym Monte Titano (749 m n.p.m.). Ów świątobliwy mąż nazywał się Marino. Wkrótce wokół pustelni Marina zaczęła tworzyć się niewielka wspólnota religijna chrześcijan. Legenda głosi, że szatan osobiście kilka razy fatygował się na szczyt Monte Titano, aby kusić świętobliwego kamieniarza. Na próżno, Marino znał dwie metody, które okazały się absolutnie skuteczne na szatańskie zakusy: praca i modlitwa. Postawa Marina i jego trzódki wywarła tak wielkie wrażenie na pogańskich właścicielach tego terenu, że zaprzestali oni szykan i oddali wspólnocie teren góry do swobodnego użytkowania.
Tradycja określa powstanie Republiki San Marino na dzień 3 IX 301 roku. Jest to jednak data bardzo, bardzo umowna i raczej legendarna. San Marino leży na Półwyspie Apenińskim, w północno-wschodniej jego części. Przez wiele stuleci Monte Titano stanowi pewien wydzielony obszar administracyjny, parafię, wspólnotę ziemską, ale nie państwo w dzisiejszym tego słowa rozumieniu. U schyłku XIII wieku San Marino liczy sobie 26 km kw i 1500 dusz. Niewielka enklawa terytorialna przez stulecia doskonali się w sztuce balansowania między młotem a kowadłem. Raz oznacza to spory papiestwa z cesarstwem, innym razem gibelinów z gwelfami. Od początku racją stanu i wręcz obsesją sanmarynczyków jest niepłacenie komukolwiek podatków. Gdy trzeba, bronią tego orężem, innym razem na drodze zawiłych kruczków prawnych przed rozmaitymi trybunałami. Do dzisiaj wjeżdżających wita nad szosą coś w rodzaju bramy-łuku tryumfalnego z włoskim napisem:

Witajcie w starożytnej krainie wolności.
W San Marino nie ma więzienia. Skazani odbywają karę we włoskich zakładach penitencjarnych na koszt małej republiki. Wolność wolnością, ale uzyskanie obywatelstwa San Marino inną drogą niż naturalna, przez urodzenie, jest w praktyce niemożliwe. Nie wiem jak to robią, ale nie spotyka się tam czarnych i żółtych, w przeciwieństwie do włoskich miast
Po latach wojen, traktatów i okresów pokoju San Marino uzyskuje status autonomicznej enklawy w obrębie Państwa Kościelnego. Jeszcze w 1738 roku legat papieski kardynał Alberoni wprowadza swoje wojska na teren San Marino i dokonuje jego okupacji. Stan taki trwa aż dwa lata. Twarda postawa sanmaryńczyków, domagających się przywrócenia im wolności, akcje prawników na papieskim dworze, a nawet interwencje ambasadorów ówczesnych mocarstw przynoszą skutek: 5.02.1740 roku San Marino na powrót staje się autonomicznym obszarem pod protekcją samego papieża.
Wiek XVIII kończy się definitywnie tragedią 14 lipca 1789 roku, jaka wydarzyła się we Francji. Porażeni amokiem Francuzi niszczą i mordują wszystko i wszystkich. O dziwo, Bonaparte, który z właściwą parweniuszom swobodą depcze granice, zwyczaje, strąca z tronów władców, za pośrednictwem swojego wysłannika składa hołd Republice San Marino (!), zamiast podbić ją, jak miał to w zwyczaju, za pomocą kompanii grenadierów. Mało, Napoleon proponuje sanmaryńczykom udział w podbojach terytorialnych i pomoc w sprzęcie wojskowym! Rzecz to niebywała. Należy jednak pamiętać, że w tamtym czasie Napoleon, jak i cała postrewolucyjna Francja, snobował się na rzymską republikę. Stąd tytuły konsulów. Na zmianę mody i cesarskie orły przyjdzie jeszcze pora... Rządząca w San Marino grupa ocenia Korsykanina inaczej niż np. ówczesne polskie elity. Na Monte Titano, inaczej niż nad Wisłą, nie widzą w Bonapartem herolda wolności, tylko złaknionego władzy i łupów parweniusza, który udaje kogoś, kim nie jest, tj. rzymskiego konsula. Wielkoduszna propozycja rozszerzenia terytorium Republiki zostaje delikatnie odrzucona. Główny polityk Republiki, prawnik Antonio Onofri, kierujący przez ponad 30 lat polityką zagraniczną maleńkiego państwa, doprowadza do faktycznego uznania suwerenności San Marino w 1815 roku, podczas obrad Kongresu Wiedeńskiego. Okres spokoju nie trwa jednak długo.
Do lat 40. XIX wieku San Marino jest małym, nawet bardzo małym, ale jednym z wielu państw, jakie funkcjonują na obszarze Półwyspu Apenińskiego. Przychodzi jednak moda na państwa narodowe, samostanowienie narodów, demokrację i temu podobne brewerie. We Włoszech szaleje grupa Garibaldiego, pragnąca stworzyć na siłę nigdy nieistniejące państwo, tzn. Włochy. Po klęsce w środkowych Włoszech rebelianci, a własciwie ich resztki, docierają do granic San Marino, wysłannik Garibaldiego domaga się wpuszczenia ich na teren Republiki. Odpowiedź jest "salomonowa", żywność ? tak, prawo pobytu ? nie. Rebelianci mimo to wkraczają. Władze San Marino pertraktują z dowódcą Austriaków ścigających Garibaldiego. Dochodzi do zawarcia układu, który Garibaldi łamie, uciekając. Tu dwie ciekawostki. Wysłannikiem Garibaldiego, który domagał się wpuszczenia rebeliantów, był pułkownik Francesco Nullo, który za około dwadzieścia lat polegnie w szeregach polskiego powstania styczniowego. Jego przeciwnikiem pod murami San Marino był dowódca wojsk austriackich w Bolonii, generał Gorzkowski...

(?)

 

Jerzy Burliński

Wyświetlony 4290 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.