wtorek, 31 sierpień 2010 19:02

Uważaj i broń się!

Napisane przez

Niejeden z nas zastanawia się, jak to się stało, że po 15 latach "przemian" statystyczny Kowalski ma do powiedzenia w swoim kraju równie mało, co 30-40 lat temu jego ojciec. Prowadzenie działalności politycznej i gospodarczej jest równie trudne jak wtedy. O ile jednak wówczas można było zebrać po łbie i trafić do więzienia, o tyle teraz zedrą z Ciebie ostatnią koszulę i...też wrzucą do mamra! Okazuje się bowiem, że stać się kryminalistą w Polsce wcale nie jest trudno. Nie trzeba napaść na staruszkę, ukraść samochodu, zgwałcić sąsiadkę czy zatłuc po pijaku kuzyna. Nic z tych rzeczy. Dziś państwo polskie wtrąci do więzienia za znęcanie się nad psem, a za obicie przypadkowego jegomościa na stadionie już nie.

 

Wolny będziesz również, kiedy ukradniesz w autobusie portfel z płaszcza współpasażera, o ile ten w portfelu mieć będzie 100 lub 200 złotych, zamiast całej miesięcznej pensji. Poniżej 250 złotych straty, kradzież nie jest szkodliwa społecznie. I tyle! O dziwo, ten sam sąd może wtrącić do więzienia, jeśli... zalegamy 200 złotych wobec Urzędu Skarbowego. Urząd, jeśli nie wydrze z nas wspomnianej sumy, najpierw obciąży odsetkami, potem doliczy 5% kosztów poborcy podatkowego, a kiedy kwota stanie się wyższa niż 250 złotych, będzie mógł nas posłać do więzienia! Kto wie, czy memorandum w sprawie kary śmierci nie jest dla nas podatników wybawieniem. Gdyby bowiem Urząd Kontroli Skarbowej (czyli wnikliwsza i radykalniejsza część aparatu fiskalnego III RP) uznał, że nie ma szans na skuteczną egzekucję należności, wówczas mógłby domagać się kary najwyższej dla delikwenta, którego nie stać na zapłacenie owej "symbolicznej" kwoty. No bo, skoro ktoś nie ma 200 złotych (plus odsetki i koszty poborcy), to jak taki typ żyje? Przecież musi korzystać ze zdobyczy socjalnych państwa. Zlikwidować go! Korzyści pojawią się od razu! Po pierwsze, będzie czytelny sygnał dla innych migających się od płacenia podatków, po wtóre, Państwo pozbędzie się potencjalnego beneficjenta systemu świadczeń społecznych i wreszcie, najważniejsze... dług przejdzie na inną osobę z rodziny. Najprawdopodobniej wypłacalną! Widząc bowiem konsekwencje niespłacenia zobowiązań podatkowych, żona, dzieci, rodzice i rodzeństwo "statystycznego Kowalskiego" staną na głowie, aby spłacić podatkowe zaległości. Same plusy: ściągalność podatków wyższa, potencjalnych beneficjentów wszelakich świadczeń socjalnych mniej, społeczeństwo dużo bardziej karne i zdyscyplinowane.

Strzeż się urzędnika!
Powyższa prowokacja, póki co jest jeszcze fikcją literacką, jednak wygląda na to, że III Rzeczpospolita Fiskalna już postanowiła zająć się owymi małymi kwotami "nieszkodliwymi społecznie". Myliłby się ten, kto liczy, że zniknie w polskim prawie relatywizm wobec złodziejstwa. Nie, nie. Panowie kieszonkowcy, śpijcie spokojnie! To Urząd Skarbowy postanowił się zasadzić na... handlujących poprzez internetowe aukcje typu allegro czy aukcje24! Jak donosi "Gazeta Wyborcza", urzędnicy skarbowi skontrolowali już kilkaset osób! Izby Skarbowe śledzą w Internecie aukcje, sprawdzają szczególnie aktywnych, po czym wzywają ich do wyjaśnienia, dlaczego nie odprowadzają podatków z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej. Aby zostać uznanym za podejrzanego o niepłacenie podatków, wystarczy kikunastokrotnie sprzedać jakieś przedmioty z tej samej rodziny, np. płyty CD, książki, części do komputerów etc. Za powyższe przestępstwo grozi mandat oraz domiar. Rzeczniczka łódzkiej Izby Skarbowej mówi "Gazecie" ? Wśród pierwszych 288 osób, którym się przyjrzeliśmy, 90 proc. nie zapłaciło żadnego podatku. Nawet ludzie, którzy prowadzą normalne firmy, nie wykazują w skarbówce przedmiotów sprzedanych na Allegro. Tymczasem Ministerstwo Finansów zapowiada szkolenie urzędników w zakresie korzystania z Internetu, czyli tłumacząc na polski "szpiegowania" wymieniających się za pomocą Internetu. A zatem koniec z wolnością w sieci. Urzędnicy wreszcie się podszkolą i niczym pedofile na czatach, będą starali się wciągnąć nas w niebezpieczną grę z fatalnymi konsekwencjami.

Obudź się!
Fiskalizm państwa polskiego przybierać zaczyna kuriozalne formy. Wygląda na to, że już niedługo przestępcą będzie mógł być każdy, kto pozbędzie się starych podręczników ze szkoły, a potem nie wykaże transakcji w deklaracji podatkowej. Albo kolekcjoner wymieniający znaczki, bądź audiofil wydający większość miesięcznych poborów na zakupy, a potem sprzedaż ulubionych płyt. Kuriozalne jest, że zdecydowana większość społeczeństwa podziela pogląd, jakoby płacenie podatków było niezbędne. Otóż należy sobie zadać pytanie: ile można zapłacić podatku za jeden przedmiot? Aby uświadomić sobie bezczelność urzędników skarbowych napuszczanych na nas przez państwo polskie, trzeba wiedzieć, że KAŻDY urzędnik skarbowy w tym kraju utrzymuje się z naszych podatków! Podobnie pracownicy Ministerstwa Finansów!

(?)

 

Bartłomiej Rabij

Wyświetlony 4624 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.