czwartek, 23 wrzesień 2010 10:23

Liberalna koncepcja państwa (23) Liberalizm gospodarczy

Napisał

Wolny handel międzynarodowy
Już Adam Smith znał dobrodziejstwo handlu międzynarodowego: kraje, które prowadzą między sobą handel zagraniczny, ciągną z tego podwójną korzyść. Handel zagraniczny odprowadza z kraju tę nadwyżkę wytworów ziemi i pracy, na którą nie ma tam popytu, i w zamian za to przynosi coś innego, na co popyt istnieje1. Liberałowie opowiadają się za całkowitą wolnością w handlu międzynarodowym. Sprzeciwiają się wszelkim cłom, limitom importowym, opłatom i dopłatom eksportowym, kontyngentom i certyfikatom, opłatom wyrównawczym, asygnatom itp., które tylko szkodzą zarówno krajowi je stosującemu, jak i jego partnerowi handlowemu. Producenci w poszczególnych krajach mogą zyskiwać na stosowaniu takich instrumentów, jednak konsumenci zawsze tracą, ponieważ ograniczona jest konkurencja i dany towar producenta krajowego staje się droższy i jest gorszej jakości. Takie działania protekcjonistyczne często prowadzą do ustanowienia monopolu na rynku wewnętrznym w danej dziedzinie.

Ponadto cła i tym podobne restrykcje handlowe są jednym ze źródeł tarć międzynarodowych2.
Isaac Gervaise, XVIII-wieczny przedsiębiorca, był zdania, że handel nigdy nie kwitnie bardziej niż będąc naturalnym i wolnym; wymuszanie go przez prawo lub podatki jest zawsze niebezpieczne; dzieje się tak dlatego, że choć w zamierzeniu działania tego typu nacechowane są dobrymi intencjami i mają na celu tylko dobro, to bardzo trudno jest przewidzieć wszystko to, co mogą przynieść złego; a właśnie ta zła strona okazuje się zwykle co najmniej tak duża jak wszystko to, co dobre3.
Przedstawiciele szkoły manchesterskiej "za podstawowe dla harmonijnego rozwoju społeczeństwa uznali oparcie rozwoju na trzech zasadach: wolności handlu, wolności zawierania umów i wymiany oraz pacyfizmu. Wolny handel został uznany za podstawę wszelkich działań i wzrostu dobrobytu. W ricardowskim sensie oznaczało to najefektywniejsze wykorzystanie zasobów. Richard Cobden widział w wolnym handlu i w wolnej przedsiębiorczości zasadę, która będzie działała w porządku moralnym, tak jak zasada grawitacji działa we wszechświecie ? zbliżając ludzi do siebie, odsuwając na bok antagonizmy rasowe, wyznaniowe i bariery językowe, scalając nas więzami wieczystego pokoju. Protekcja była uznawana przez członków szkoły manchesterskiej jako wyraz interesów partykularnych kosztem całej społeczności. Jak twierdzili, najczęściej na protekcjonizmie zyskiwała klasa rządząca ? w tamtym czasie arystokracja ziemska. Wolny handel zapewniał pokojową współpracę i ogólny pokój między społecznościami. Dla Cobdena stanem docelowym, do którego powinien doprowadzić wolny handel, były społeczeństwa (państwa, narody) bez granic. Wolność zawierania umów i wymiany broniona była też na gruncie zasad moralnych. Tylko ludzie wolni, których działania nie są wymuszane siłą, mogą realizować swoją moralną odpowiedzialność, wykorzystać swoje zdolności i swoje talenty, a przez to przyczynić się do powiększania dobra wspólnego. Postulatem wynikającym z uznania tej zasady jest ograniczenie roli państwa i rozmiaru jego budżetu (czyli podatków)4.
Państwa w różny sposób próbują wspierać eksport. Stosują subwencje bezpośrednie, polegające na wypłacaniu eksporterowi premii i pośrednie, takie jak gwarancje i ubezpieczenia transakcji eksportowych, dopłaty do kredytów eksportowych, ulgi podatkowe czy dopłaty na zagraniczną działalność promocyjno-informacyjną ? misje handlowe, targi, wystawy, reklamy.
Adam Smith, w przeciwieństwie do stosującej szeroki protekcjonizm Unii Europejskiej, nie obawia się wypierania krajowych towarów przez tańszy import. Przeciwnie, uważa, że zjawisko to jest korzystne dla państwa importującego: jeżeli obcy kraj może nas zaopatrzyć w jakiś towar taniej, niż my sami możemy to uczynić, lepiej ów towar nabyć za jakąś część wyrobów naszego własnego przemysłu, który obejmuje dziedzinę, w jakiej mamy przewagę nad innymi krajami5. Autor twierdzi, że jeśli w innym państwie produkuje się dany towar taniej, to nie ma sensu większym nakładem kapitału tego samego produkować w kraju. Lepiej importować tańszy produkt. Skutkiem takich działań może być bankructwo zakładów produkujących ten towar. Jednak liberałowie nie obawiają się z tego powodu masowego bezrobocia. Są oni zdania, że zwolnieni pracownicy znajdą pracę w innych działach gospodarki, ponieważ uwolniony kapitał będzie inwestowany, w bardziej opłacalne przedsięwzięcia. Ponadto konsumentom kupującym tańszy towar pozostanie pewna dodatkowa suma pieniędzy, którą będą mogli wydać na inne produkty. Tym samym podniesie się poziom życia obywateli i powstaną nowe miejsca pracy w innych gałęziach przemysłu czy usługach. Natomiast ochrona krajowych producentów dokonuje się zawsze i wszędzie kosztem konsumentów danego dobra w kraju chroniącym krajowych producentów6. Tracą także wszyscy pozostali producenci, których produkty nie są "chronione" cłami. Natomiast "chronieni" producenci są coraz mniej wydajni, ponieważ nie muszą walczyć z zagraniczną konkurencją. Jak twierdzi włoski ekonomista Henryk Barone, w gospodarstwie importującym konsumenci zyskują więcej, niż producenci tracą; w gospodarstwie eksportującym zyskują przedsiębiorcy więcej, niż tracą konsumenci7.
Ponadto mit mówiący, że ujemne saldo w handlu zagranicznym powoduje bezrobocie, nie jest prawdziwy, ponieważ ujemne saldo handlowe jest odbiciem dodatniego salda inwestycji zagranicznych. Jeśli kupujemy za granicą więcej, niż tam sprzedajemy, to robimy to za ich, a nie za nasze pieniądze. (...) Niemcy, cieszący się od lat nadwyżką w bilansie handlowym, mają bezrobocie przekraczające 10 procent; Stany Zjednoczone ? odwrotnie, chronicznie ujemny bilans obrotów z zagranicą łączy się tam z niskim bezrobociem8. Jak udowadnia Hazlitt, import zawsze w ostatecznym rozrachunku musi mieć taką samą wartość jak eksport: Amerykański eksporter sprzedaje swoje towary brytyjskiemu importerowi i otrzymuje zapłatę w brytyjskich funtach szterlingach. Nie może jednak wykorzystać ich, aby zapłacić pracownikom, kupić żonie ubrania czy kupić bilety do teatru. Do tego potrzebne mu są amerykańskie dolary. Toteż brytyjskie funty są dla niego bezużyteczne, dopóki ich nie wykorzysta na zakup brytyjskich towarów albo nie sprzeda (przez bank czy innego pośrednika) jakiemuś amerykańskiemu importerowi, który chciałby za nie kupić brytyjskie towary. Bez względu na to, jaką możliwość wybierze, transakcja może ostatecznie dojść do skutku tylko wtedy, gdy amerykański eksport opłacony jest równej wielkości importem9.

(?)


_______________
1 A. Smith, Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów, T. II., Warszawa 1954, s. 33.
2 M. i R. Friedman, Wolny wybór, Sosnowiec 1996, s. 49.
3 W. Kwaśnicki, Historia myśli liberalnej, Wolność, własność, odpowiedzialność, Warszawa 2000, s. 54.
4 Tamże, s. 73-74.
5 A. Smith, dz. cyt., s. 47.
6 F. Bastiat, Co widać i czego nie widać, Lublin Rzeszów 2003, s. 8 (z Przedmowy).
7 E. Barone, Zasady ekonomii politycznej, Kraków 1938, s. 128.
8 K. Dzierżawski, Bezrobocie ? fałszywe nuty, "Rzeczpospolita" 2003, nr 11, s. B5.
9 H. Hazlitt, Ekonomia w jednej lekcji, Kraków 1993, s. 80.

Tomasz Cukiernik
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Wyświetlony 5505 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.