czwartek, 23 wrzesień 2010 11:55

Miliony edukowanych domowo

Napisała

Na świecie jest kilka milionów rodziców, którzy sami nauczają własne dzieci. Tym samym przejęli za szkoły obowiązek nauczania. Zaraz, zaraz – dlaczego właściwie przejęli? Powrócili przecież do normalnego stanu rzeczy, kiedy to nie było rządowego przymusu edukacyjnego w szkołach publicznych, ukrywającego się dziś pod ładną nazwą: bezpłatna edukacja dla wszystkich.

 

Homeschooling honorowany
Mimo tej imponującej światowej liczby milionów homeschoolersów, należy zaznaczyć, że w danym kraju jest to fenomen o skali malutkiego procentu. Homeschooling (home schooling) jest całkowicie legalny m.in. w Anglii, Kanadzie, Australii, Nowej Zelandii, USA. W tym ostatnim kraju, gdzie ludzi tych jest najwięcej, rządowe dane Departamentu Edukacji mówią o jednym milionie 100 tys. edukowanych domowo (dane dotyczące 2003 r.), sami zainteresowani zaś o dwóch milionach.
Jak głoszą wyniki studiów (przeprowadzone m.in. przez libertariański Cato Institute z USA czy Fraser Institute z Kanady), osoby edukowane domowo są lepsze od swych rówieśników zarówno ze szkół publicznych, jak i prywatnych. Do tego, są lepiej uspołecznione i w przeważającej większości określają się jako szczęśliwe w życiu prywatnym i zawodowym, znowu w przeciwieństwie do ludzi "wychowanych" przez szkoły publiczne. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że poziom edukowanych domowo został nawet uznany na szczeblu federalnym.
Rząd USA zrozumiał, że szkoły domowe funkcjonują dobrze. Nie dało się już ukryć faktu, że edukowani domowo wygrywają liczne stanowe konkursy oraz, że najlepsze szkoły (czy uniwersytety) preferują przyjmowanie edukowanych domowo. 26 września 2000 r. Izba Reprezentantów USA uhonorowała rodziców-edukatorów domowych i ich uczniów specjalną rezolucją (HR 578) mówiącą o znaczeniu wzmocnienia rodziny, o ich wyborze i zaangażowaniu w edukację, o ich fundamentalnym prawie do kształcenia własnych dzieci. Rezolucja mówiła także, że edukacja domowa pokazała swoją efektywność i bardzo wysoki poziom nauczania, a także innowację, przedsiębiorczość i indywidualną odpowiedzialność.
Tydzień od 1 do 7 października 2000 r. został uznany Tygodniem Edukacji Domowej. Jako ciekawostkę należy poddać fakt, że spośród 43 amerykańskich prezydentów 17 było (przynajmniej przez jakiś czas) edukowanych domowo, wśród absolwentów szkół domowych są także generałowie, rektorzy uniwersytetów, politycy (np. Condoleezza Rice), dziennikarze, pisarze, artyści... i cała masa zwyczajnych, normalnych ludzi.

Homeschooling nieznany
Edukacja domowa jest normalną formą edukacji w lepszej wolnościowo części świata. W niektórych stanach USA rodzice nie muszą się nikomu spowiadać z faktu, że podjęli nauczanie domowe ? dzieci nie zdają żadnych egzaminów, a ich rodzice nie są już specjalnie nękani przez wścibskich rządowych kontrolerów. Jednak w wielu krajach forma ta, mimo że nawet w teorii nieznana, wzbudza czasami bardzo ostre sprzeciwy.
Nie wszędzie jest jednak tak źle, nawet w dawnych krajach totalitarnych. W Czechach rząd oficjalnie uznał nauczanie domowe dla dzieci do 12 lat. W Bułgarii rząd po cichu pozwala na nauczanie domowe ? jak mówi Chris Klicka z Home School Legal Defence Association z USA, wyjaśniając, że nie wszystkie kraje postkomunistyczne (tak jak Polska) stosują wysokie restrykcje dla rodziców chcących nauczać własne dzieci.
Katarina Tomasevski z organizacji Right to Education (http://www.right-to-education.org/), mająca mandat Komisji Praw Człowieka ONZ, która jest Specjalnym Sprawozdawcą Komisji Praw Człowieka ONZ ds. Prawa do Edukacji, napisała w dorocznym raporcie (Annual report of the Special Rapporteur on the right to education, rezolucja 2001/29): Pojęcie edukacji domowej (homeschooling) jest nieznane w wielu krajach, a tym bardziej brak mu regulacji prawnych. Jego stosowanie w świetle praw dziecka wydaje się mocno spóźnione, a Specjalny Sprawozdawca przestudiuje jego wymiary odnoszące się do praw człowieka i przedłoży je w raporcie Komisji [Praw człowieka]. Nawet jeśli forma ta zostanie zaakceptowana w danym kraju (europejskim), należy się, niestety, liczyć z silnymi regulacjami.
(?)

 

Natalia Dueholm
Wyświetlony 4947 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.