piątek, 24 wrzesień 2010 09:28

Gdybnięcie definitywne (oby...)

Napisane przez

Znakomite czytadła Toma Clancy'ego wyróżniały się w księgarniach czernią lakierowanej okładki i herbem Stanów Zjednoczonych Ameryki. Później wydawnictwo Adamski i Bieliński wykorzystało ten sam pomysł na okładki książek Wiktora Suworowa (tym razem czerwone, z godłem ZSRS). Niestety, spowodowało to, że rewelacyjne dzieła historyczne wylądowały na półkach z literaturą sensacyjną...

 

Mówiąc w barbarzyńskim skrócie: Suworow twierdzi, że II wojnę światową zaplanował, przygotował i wywołał Józef Stalin, realizując w ten sposób koncepcje Włodzimierza Lenina.
Ostateczna decyzja zapadła 19 sierpnia 1939 roku. Wtedy to uruchomiono gigantyczną mobilizację Armii Czerwonej i jednocześnie zaproponowano Niemcom "pakt o nieagresji".
Hitler nieświadomie realizował scenariusz napisany na Kremlu. W czerwcu 1941 roku Europa kontynentalna była podbita przez Niemcy. Nie istniały armie Czechosłowacji, Polski, Francji, Holandii, Belgii, Danii, Norwegii, Grecji i Jugosławii. Wielka Brytania desperacko broniła się, a Winston Churchill na wszelkie sposoby zachęcał Stalina do zaatakowania Hitlera.
Suworow dowodzi, że znakomicie uzbrojona i wyposażona Armia Czerwona miała uderzyć 6 lipca 1941 roku. Hitler zniweczył zamysły Stalina: pojął, że znalazł się w sytuacji bez wyjścia i bez przygotowań zaatakował 22 czerwca 1941 roku. Gdyby zastanawiał się jeszcze dwa tygodnie, to wojna wyglądałaby zupełnie inaczej.
Wielka Improwizacja, jaką był "Plan Barbarossa", w ciągu pół roku doprowadziła czołówki Wehrmachtu na przedmieścia Moskwy. Po katastrofalnych bezdrożach i w fatalnym klimacie.
Gdyby zaczynał Stalin, to pół roku później cała Europa byłaby już sowiecka. Powtórzyłby się na kontynentalną skalę schemat testowany na polskich Kresach, na Litwie, Łotwie, w Estonii i w Besarabii. Eksterminacja inteligencji, kleru, kadr policyjnych i wojskowych. Gigantyczny obóz pracy dla pozostałych. Indoktrynacja, inwigilacja i skurwianie (ssucziwanije jest w sowieckiej terminologii pojęciem jak najbardziej fachowym).
II wojna światowa była potrzebna Związkowi Sowieckiemu i wybuchłaby tak czy owak. Kto przeczyta Suworowa "Lodołamacz", "Dzień M" i "Ostatnią republikę" ten już nigdy nie będzie zajmował się jałowym roztrząsaniem, co można było zrobić wobec agresywnych zamiarów hitlerowskich Niemiec. Hitlerowskie Niemcy z ich agresywnymi zamiarami stworzył Stalin, bo mu były potrzebne. A gdyby Hitler w sierpniu 1939 roku postanowił zostać pacyfistą, to coś innego wywołałoby wojnę i tak.

*
Wiktor Suworow jest z wykształcenia czołgistą i szpiegiem; to się czuje podczas lektury jego książek. Daje się także odczuć, że nie miał za dużo do czynienia ze słoną wodą.
28 sierpnia 1939 roku Karl Doenitz (dowódca U-bootwaffe) przekazał naczelnemu dowódcy Kriegsmarine memoriał zatytułowany "Myśli dotyczące rozbudowy okrętów podwodnych". Przypominał, że w wyniku gier wojennych ustalono minimalną, niezbędną do zwycięstwa w wojnie z Wielką Brytanią ilość okrętów podwodnych. Otóż okrętów tych potrzeba było co najmniej trzysta. "Górnej granicy nie ma".
Niemcy przystąpiły do wojny z Wielką Brytanią posiadając ogółem 57 U-bootów. Gotowych do działań było 46, ale tylko 22 mogły operować na Atlantyku (pozostałe, niewielkie jednostki nadawały się do działań na morzach zamkniętych). Bywało, że walkę z największą potęgą morską świata prowadziły na Oceanie Atlantyckim dwa (!) okręty podwodne. Gdy Niemcy wypowiedziały w grudniu 1941 roku wojnę Stanom Zjednoczonym (marynarka wojenna równa brytyjskiej, potencjał rozwojowy zdecydowanie większy), ku brzegom USA ruszyło  s i e d e m  "stalowych rekinów", aby realizować operację "Paukenschlag" ("Uderzenie pałką"). To nieprawdopodobne, ale prawdziwe: wojnę z dwoma czołowymi mocarstwami morskimi jednocześnie prowadziło na morzu 120-240 Niemców! Apogeum natężenia Bitwy o Atlantyk nastąpiło pomiędzy styczniem a majem 1943 roku. Na dzień 1 stycznia 1943 r. Niemcy dysponowali 212 okrętami podwodnymi. Z tej liczby na Atlantyku działały 164 jednostki. (Fakty i liczby podaję za: Karl Doenitz, 10 lat i 20 dni. Wspomnienia 1935-1945. Wyd. Finna Gdańsk 1997).
22 czerwca 1941 roku (dzień "zdradzieckiej napaści hitlerowskich Niemiec na miłujący pokój ZSRR") Robotniczo-Chłopska Czerwona Marynarka Wojenna miała na stanie 218 okrętów podwodnych i dalszych 91 w budowie. Razem 309 jednostek. Widocznie sowieccy sztabowcy też prowadzili gry wojenne i doszli do podobnych wniosków, co ich niemieccy koledzy. I jeden przyświecał im cel...
(?)
Julian Drozd

Wyświetlony 5047 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.