piątek, 24 wrzesień 2010 10:27

Dwa dni prezydenta Wieniawy

Napisane przez

1 lipca 1942 roku o godzinie 9 rano, generał Bolesław Wieniawa-Długoszowski, wcześniej mianowany przez rząd gen. Władysława Sikorskiego ambasadorem RP na Kubie, w przeddzień swojego wyjazdu na placówkę wyszedł na taras swojego mieszkania na trzecim piętrze domu przy Riverside Drive 3 w Nowym Jorku, ukląkł na krawędzi i przechylił się do przodu roztrzaskując się po chwili na bruku ulicy.

Zajmijmy się bliżej tym dokumentem. Dlaczego prezydent Ignacy Mościcki zrzekał się, w tak dramatycznej chwili dla narodu, piastowanego urzędu? Co spowodowało, że ambasador RP w Rzymie, Bolesław Wieniawa-Długoszowski początkowo przyjmuje, a już dzień później zwraca się do prezydenta Mościckiego o uwolnienie go z obowiązku objęcia urzędu Prezydenta?
Internowanie w Rumunii naczelnych władz polskich, pomimo zapewnień o udzieleniu przez króla Karola droit de passage, było wynikiem nacisków ambasadora III Rzeszy oraz tendencji rządu francuskiego niedopuszczenia rządu polskiego do Francji. Zastrzeżenia strony francuskiej znalazły poparcie w opozycji polskiej z gen. Władysławem Sikorskim na czele. W celu zdyskredytowania członków rządu, który znalazł się w Rumunii, ośrodki opozycji polskiej wysunęły i rozprzestrzeniały fałszywe wieści dotyczące przegranej wojny, motywując klęskę Polski nieprzygotowaniem kraju do obrony przez ostatni rząd i niewłaściwym prowadzeniem wojny. Wszelka komunikacja pomiędzy internowanymi została zerwana, ponieważ Prezydenta umieszczono w Bicaz, członków rządu w Slanicu, a Wodza naczelnego, marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego w Craiovej. W tej sytuacji Ignacy Mościcki uznał za wskazane zrezygnować z urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej.
Istotną rolę w internowaniu władz polskich odegrał ambasador Francji w Polsce, Leon Noël, jak również przebywający w Rumunii gen. Władysław Sikorski. Już wówczas gen. Sikorski, licząc się z opozycją we Francji, wciągnął do współpracy attaché wojskowego w Bukareszcie, płk Tadeusza Zakrzewskiego, przekazując mu listę osób do zatrzymania w Rumunii. Nie do końca wyjaśnione zostało stanowisko ambasadora RP w Bukareszcie, Rogera Raczyńskiego. Zarówno Stanisław Łepkowski (minister ? szef Kancelarii Cywilnej Prezydenta RP), jak i Juliusz Łukasiewicz (ambasador Polski we Francji), sugerowali współpracę ambasadora z działaczami opozycyjnymi.
Początkowo rozważana była przez Ignacego Mościckiego kandydatura kardynała Augusta Hlonda, przebywającego w Rzymie, jednakże obawa o wpływy Watykanu i stanowisko nuncjusza papieskiego w Warszawie na parę dni przed wybuchem wojny, spowodowały odstąpienie od tej myśli (nuncjusz doradzał rządowi polskiemu zrzeczenie się Gdańska i przyjęcie żądań Hitlera odnośnie do autostrady eksterytorialnej). Pozostawali tylko ambasadorowie RP przebywający poza granicami kraju: Juliusz Łukasiewicz w Paryżu, Edward Raczyński w Londynie i Bolesław Wieniawa-Długoszowski w Rzymie. Prezydent uważał, że ambasadorzy w Paryżu, jak i w Londynie powinni pozostać na swych stanowiskach; pozostała kandydatura ambasadora w Rzymie. Bez konsultacji z rządem i marszałkiem, Ignacy Mościcki podpisał dekret o mianowaniu swojego następcy.
Desygnowany przez Prezydenta na urząd głowy państwa ambasador gen. dr med. Bolesław Wieniawa-Długoszowski był merytorycznie przygotowany do pełnienia urzędu Prezydenta.
Słynny dowódca I Pułku Szwoleżerów im. Józefa Piłsudskiego, bywalec znanej warszawskiej kawiarni "Ziemiańska", przyjaciel Antoniego Słonimskiego, Jana Lechonia, Adolfa Dymszy i całej artystycznej "warszawki"; wspaniały kompan, wybitnie inteligentny, o ogromnym poczuciu humoru i honoru. To o nim w wierszu Popiół i wiatr pisał Antoni Słonimski:
Dzwoniąc szablą od progu idzie piękny Bolek
Ulubieniec Cezara i bożyszcze Polek...

Zupełnie innego widzimy generała piastującego godność ambasadora w Rzymie. Poważny, odpowiedzialny i lojalny, umiejący wykorzystać dla spraw narodowych bliską prywatną znajomość z ministrem spraw zagranicznych Włoch, Galeazzo Ciano. To dzięki Bolesławowi Wieniawie-Długoszowskiemu bardzo wielu Polaków od września 1939 do czerwca 1940 przybyło do Francji przez terytorium sojuszniczych z Niemcami Włoch (m.in. przerzucona została z Polski do Włoch i dalej do Francji żona gen. Sikorskiego).
Z informacji zawartych w zeznaniach Rogera Raczyńskiego wynika, że Bolesław Wieniawa-Długoszowski miał być prezydentem do czasu wyznaczenia kandydata ostatecznego. Mościcki znał Wieniawę i wiedział, że jest to sprawa honorowa, zatem mógł liczyć na to, że we właściwym momencie przekaże on piastowany urząd.

(?)
Zbigniew Dunin-Wilczyński
Wyświetlony 6872 razy

Najnowsze od Zbigniew Dunin-Wilczyński

Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.