czwartek, 30 wrzesień 2010 07:50

Dzicy

Napisane przez

Podobno nie ma już nad Amazonką plemion, które nigdy nie zaznały kontaktu ze światem zewnętrznym. Nie ma Indian tak odizolowanych, że jeszcze nigdy nie widzieli Białych. Ale to wcale nie znaczy, że człowiek cywilizowany bezpowrotnie utracił szansę na spotkanie ludzi żyjących w stanie pierwotnym. Są przecież odległe połacie dżungli do dziś nietknięte przez cywilizację. Nigdy wcześniej nieeksplorowane, albo eksplorowane tak dawno temu, że wszyscy świadkowie tamtych czasów pomarli, a zdarzenia z nimi związanie zarosły gąszczem legend i zapomnienia. Takie miejsca wciąż stanowią schronienie Dzikich.

 

Wieczorami siadają w kucki przy wspólnych ogniskach; w szałasach pełnych dymu, który ma odstraszać moskity, a jednocześnie konserwować mięso zawieszone pod strzechą. Niskie, krępe postacie o miedzianobrązowym kolorze skóry. Czasami wymalowane czerwoną maścią z roztartych nasion onoto; jej zapach też ma odstraszać moskity. Nagie albo prawie nagie ciała ? niewielka przepaska biodrowa raczej podkreśla niż zasłania. Zresztą ludzie tutaj są dumni z tego, w jaki sposób wyposażyła ich natura, i obnoszą to publicznie.
Wszyscy od dziecka mają poprzekłuwane nosy i uszy, czasami także wargi i policzki, przetknięte przez nie piórka, kolorowe ciernie, rybie ości, kły dzikich zwierząt ? to indiańska biżuteria. Siedzą tak skupieni wokół ognia godzinę może dwie ? tu nikt nie mierzy czasu ? czekają chwili, gdy moskity odlecą spać i będzie się można bezpiecznie rozejść do hamaków.
Te wieczorne godziny to pora Opowieści.
Niektóre z nich dotyczą czasów bardzo odległych. Takich, których nie pamiętają nawet najstarsi mieszkańcy wioski. Takich, których nie pamiętał nikt z żyjących już wtedy, gdy dzisiejsi Najstarsi byli jeszcze najmłodszymi. W tych opowieściach pojawiają się niekiedy tajemnicze osoby o oczach w kolorze nieba i skórze tak bladej jak brzuch oskubanego z piór ptaka garsa. O skórze bladej niemożliwie. Niewyobrażalnie.
A w dodatku owłosionej...
Oczywiście, nikt w te opowieści nie wierzy ? Najstarszym musiało się coś pomieszać. A nawet jeżeli nie im, to na pewno pomieszało się wcześniej tym, od których oni usłyszeli te wszystkie bujdy. I teraz powtarzają.
Owłosione ręce i nogi, zarost na twarzy ? to jeszcze można zrozumieć ? po prostu mylą małpę z człowiekiem ? ale biała skóra... Eee. Wykluczone!
(?)
Wojciech Cejrowski
www.ccc.art.pl
Wyświetlony 4044 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.