czwartek, 30 wrzesień 2010 09:25

Dwa rodzaje biurokracji

Napisane przez

Nie tylko Cyryl Parkinson poznał zjawisko określane słowem "biurokracja". On jednak zgłębił problem jako pierwszy. Wszakże, mimo upływu czasu nie wszyscy, którzy zetknęli się z tym później, zrozumieli, co widzą.

Parkinson zauważył, że w okresie, kiedy Imperium Brytyjskie zostało de facto zredukowane, liczba osób zatrudnionych do administrowania go zwiększyła się ponad czterokrotnie (lata 1935-54, wzrost zatrudnienia z 372 do 1661 osób). Nie jest to, oczywiście, efektem mniej efektywnej pracy urzędników; przynajmniej w pewnej części. Prawdziwy powód to tendencja pojawiająca się w administracji do robienia sobie pracy wzajemnie: jeden dla drugiego. Pracy, która w dużej części jest po prostu zbyteczna.
Oczywiście, pisząc tak ogólne uwagi, nie odkrywamy Ameryki. Jednak w świetle niedawnych doświadczeń podpisanego poniżej, pozwól, Drogi Czytelniku, na dokonanie pewnego podziału.
Na wstępie stwierdzić należy, że do pewnego stopnia, w każdym systemie (i to zarówno administracji urzędowej, jak i w firmach w sektora prywatnego) pewna administracja zawsze istnieć musi. Wymaga tego charakter pracy, potrzeba ewidencjonowania, przechowywania danych, jak i choćby utrzymywania korespondencji i kontaktów zewnętrznych oraz zarządzania czy sprawnego przepływu informacji ? w wolnym rynku zagadnienie wielkiej wagi. Pamiętajmy też, że samo słowo bureaucracy (szczególnie w amerykańskim słowniku) nie musi mieć tak pejoratywnego znaczenia jak po polsku. Amerykański "biurokrata" to człowiek pracujący dla rządu. Warto tu jednak, dla równowagi, przypomnieć cytat za Reaganem, zdaniem którego najbardziej zatrważające słowa to "jestem z rządu i jestem tu, aby pomóc". Wracając jednak do tematu, jeśli zachowane są właściwe proporcje, nie ma problemu.
Czasem on jednak istnieje, boleśnie dając o sobie znać. Nie w tym jednak rzecz, że w Polsce, w ślad za UE, zdrowe proporcje są zachwiane, oraz, że wzrost biurokracji to tendencja niesłychanie niepokojąca i kosztowna. Na tych łamach o słuszności powyższego spostrzeżenia nikogo nie trzeba chyba długo przekonywać (liczby pojawiły się choćby w Liberalnej koncepcji państwa, Tomasza Cukiernika). Z doświadczenia wynika bowiem, że są dwa rodzaje administracji. W firmach prywatnych, z samej definicji środowiska, w którym ludzie znajdują zajęcie, administracja musi mieć rozeznanie odnośnie do usługowego czy pomocniczego charakteru swojej pracy. Co za tym idzie, musi być komercyjnie świadoma. Dość łatwo da się bowiem wyliczyć koszt jej funkcjonowania i zestawić go z pożytkami pracy, jaką wykonuje. Nie jest zatem tak skłonna do poświęcania na teoretyczne dywagacje więcej uwagi, niż jest to potrzebne do wykonania przydzielonych zadań. Poza tym, sam charakter pracy wymaga, aby pracownicy administracji w prywatnych firmach wykazywali się pewną inicjatywą i rozumieniem odpowiednich priorytetów, nie oglądając się tylko na wszechobecne, gdzie indziej, przepisy. Pisząc wprost, w firmie prywatnej w sekretariacie nie mogą (bo, na szczęście, nie mają na to czasu) zastanawiać się, czy klient lub ktokolwiek ma wypełnić dany formularz piórem, długopisem, kolorem niebieskim, zielonym czy czarnym. Kreskę stawiać tu, czy trzy milimetry wyżej. Ważne jest, aby wspomniany dokument był czytelny i klarowny. Nie można również uczynić druków zbyt skomplikowanymi, bo czas to pieniądz (w biznesie wiedzą o tym najlepiej). Poza tym ludzie są z samej swej natury leniwi i nie mają ochoty pisać rzeczy, które czytane są jedynie przez nich samych i to w momencie pisania.
Omawiany mechanizm ma, niestety, mniejsze zastosowanie w przypadku administracji publicznej, dla uproszczenia nazwijmy ją biurokracją. Tam przed klientem, jeśli takiego w danej sytuacji da się wskazać, często stoją przepisy. Tak ma być i koniec.

(?)
Marek Janik
Wyświetlony 5980 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.