czwartek, 30 wrzesień 2010 09:42

Cztery kawy

Napisane przez

W Polsce kawy nie pijam. Z mego życia wyparła ją całkowicie yerba mate. Ale nie ta zaparzana w torebkach jak pospolite ziółka - o nie! - ja piję mate tak, jak się to robi w jej stronach rodzinnych, czyli w Paragwaju. Specjalne "obrzędowe" utensylia, skomplikowane procedury...
Ale ja Państwu miałem, zdaje się, opowiedzieć o kawie, prawda?...

 

Poezja
Kawę pijam namiętnie w czasie wszystkich wypraw w tropiki. Kiedy jej nie ma, nie cierpię z tego powodu, ale kiedy jest, poświęcam jej co najmniej godzinę każdego poranka. Często dwie. Z wielką przyjemnością i z ogromnym pożytkiem, bo nigdzie nie uczę się tak wiele na temat odwiedzanego regionu i jego mieszkańców, jak w kafejkach; przysłuchując się rozmowom tubylców, obserwując co i jak robią, czytając pozostawione przez nich gazety, albo wdając się z nimi w rozmowy.
Kawa w małej kafejce na końcu świata to odpowiednik konwersatorium z antropologii kultury na Uniwersytecie Harwarda. Nigdzie się człowiek tyle nie dowie o lokalnym obyczaju, języku i slangu, o aktualnych wydarzeniach, o cenach, o tym co właśnie minęło albo ma nadejść, ba, nawet o samym sobie nigdzie się człowiek tyle nie dowie co przy porannej kawie.

***
Przyszło mi właśnie do głowy, że gdybym był poetą, to bym powyższemu zdaniu nadał inny układ i ciekawi mnie, czy ma to wpływ na treść, która przecież n o m i n a l n i e nie uległa zmianie:
Nigdzie się człowiek tyle nie dowie
o lokalnym obyczaju, języku i slangu,
o aktualnych wydarzeniach,
o cenach,
o tym, co właśnie minęło albo ma nadejść,
ba, nawet o samym sobie
nigdzie się człowiek tyle nie dowie
co przy porannej kawie.
Wiersz (tu raczej wierszyk) może powstać nie z natchnienia, ale zupełnie przypadkiem ? wtedy, gdy ktoś zapisuje prozę na małym kawałku papieru. Brak miejsca wymusza koncentrację treści i fantazyjny układ.
Wiele przypadkowych notatek uczynionych przy porannej kawie może się okazać poezją. Te wszystkie zagryzmolone serwetki, odwrotne strony etykiet od oranżady, wywinięte torebki papierowe, rozłożone kartonowe pudełeczka po lekarstwie na malarię, to, co najpierw zapisywałem na wewnętrznej stronie dłoni, a dopiero w hotelu przepisywałem do kajetu... Leżą sobie spokojnie pod moim biurkiem w pudełku po butach, na którym grubym flamastrem napisałem "poranna kawa".

Proza
Polska kawa jest prozaiczna: "po turecku", czyli zaliwajka, rozpuszczalna, czyli neska, albo cappuccino, ale takie oszukane ? z torebki z chemicznymi spieniaczami. I to już wszystko.
Cappuccino prawdziwe ? z mlekiem spienionym na parze ? wymaga specjalnej machiny ze specjalną dyszą, z której pod ciśnieniem bucha para BUCH, BUCH, a my tę parę rurą wtłaczamy do mleka POD SPÓD. PARA BUCH, MLEKO W RUCH I PIENI SIĘ, PIENI SIĘ, PIENI WSPANIALE...
Takie cappuccino sprzedają, na przykład, na wszystkich rogach ulic w Wenezueli. Skąd ono tam, nie wiem, ale na każdym rogu jest! I nazywa się cafe con leche. Pyszne, pyszne, pyszne.
A w Ekwadorze na rogach ulic podają kawę z koniakiem, z rumem, dla dam z likierem pomarańczowym. U nas to surowo zabronione! ? Sanepid, ustawa o dochowaniu trzeźwości i inne podobne pierdoły ? a w Ameryce Południowej i Popołudniowej: wolność, wolność, wolność.
I niczym nieograniczona FANTAZJA...

Fantazja
W tym właśnie widzę receptę na dobrą kawę ? nieważne, jaka to kawa, ważne, żeby była przyrządzona i podana z fantazją.
Tajemnica tkwi w dodatkach ? nie w surowcu. Surowiec, czyli dobre kawy we WSZYSTKICH możliwych gatunkach są w Polsce dostępne od lat, a mimo to nasza kawa pozostaje prozaiczna ? brak jej fantazji.
Prosty sposób uczynienia z kawy najbardziej egzotycznego "dania" wieczoru to dodać przyprawy. Arabowie przyprawiają kawę od zawsze. Właściwie nie piją jej bez przypraw.
A jakie to przyprawy? Choćby kardamon. Albo szczypta cynamonu. A może lepiej: nie szczypta tylko k a w a ł e k ? ułomek kory cynamonowca.
Może też być zielony pieprz ? wtedy mamy kawę wytrawną w miejsce słodkiej ? albo suszona skórka cytrynowa i miód.
(?)

Wojciech Cejrowski
www.ccc.art.pl

Wyświetlony 5382 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.