czwartek, 30 wrzesień 2010 09:44

Nie ma się czego wstydzić...

Napisane przez

W numerze 3 "Opcji na Prawo" znalazłem w artykule "Niedźwiedzia przysługa" Stefana Sękowskiego kilka zdań o "złym kolonializmie". W słusznym artykule odnalazłem, niestety, tony europejskiej samokrytyki. Autor pisze m.in., że Tereny politycznie zależne od Paryża czy Londynu były w dużej mierze wykorzystywane gospodarczo. Ograniczano samodzielność gospodarczą kolonii... etc. Pomijam słuszne, skądinąd, intencje Autora, który rozprawia się z obłudną, lewicową teorią pseudopomocy dla trzeciego świata. Chodzi mi tu o pozycję uznania przynajmniej części winy "białego człowieka" za zło. Wpływ na tego typu empatię ma, niestety, tzw. "poprawność polityczna", która narzuca postawy obronne także na prawicy. By owa poprawność zafunkcjonowała, trzeba dostarczyć jej odpowiedniej bazy, czyli zbitki kojarzonych pejoratywnie pojęć. Służy temu cała masa utrwalanych od lat schematów czy wręcz mitów, np. dotyczących historii. Takimi hasłami-mitami są m.in. Inkwizycja czy ów wyeksploatowany na wszystkie strony kolonializm. Polacy, wolni od tego balastu, są i tak w znacznie lepszej sytuacji niż Anglicy czy Francuzi. Ci ostatni w biciu się w piersi (prawicy rzecz jasna) zaszli tak daleko, że owo pojęcie utożsamili z całym złem świata, zwłaszcza tego trzeciego.

 

Myślę, że warto się przyjrzeć, za autorem książki "Historyczna poprawność", Jeanem Sevilią prawdzie o tworzeniu tego typu lewicowych mitów.
W ubiegłym roku we Francji ukazała się "Czarna księga kolonializmu". Liczy sobie 800 stron i tytułem, a nawet okładką, nawiązuje do znanej już w Polsce "Czarnej księgi komunizmu". We wstępie czytamy nawet, że jest to ciąg dalszy tamtej pozycji. Do nazizmu i komunizmu, autor "Księgi" Marc Ferro dorzuca "skojarzenie z imperializmem kolonialnym". Słowa te wydają się sporym nadużyciem, ale ilustrują aktualne funkcjonowanie pojęcia "kolonializmu" w myśli zachodniej. Faszyzm i komunizm były ideologiami dążącymi do eliminacji całych klas lub ras, podczas gdy o kolonializmie można mówić jedynie jako o formie dominacji ekonomicznej, politycznej i kulturowej.
Fenomenu kolonializmu nie można rozpatrywać w oderwaniu od epok historycznych, ówczesnych układów politycznych czy nawet religijnych... Przykładanie współczesnych ocen do np. wydarzeń z XVI wieku jest nieadekwatne i wydaje się wręcz historycznym nadużyciem.
Bardzo często historycy zacieśniają pojęcie kolonializmu do ekspansji państw zachodnich. Tymczasem "kolonizacja" była zjawiskiem dotyczącym praktycznie wszystkich kultur. W tym nurcie mieści się przecież akcja Rosji na Kaukazie, inwazja muzułmańska w Hiszpanii, kolonizacja Zanzibaru przez Arabów czy np. podboje tureckie na południu Europy. Można tu jeszcze dorzucić choćby zapędy kolonialne Japończyków, by stwierdzić, że kolonializm był zjawiskiem uniwersalnym i nie przynależał bynajmniej tylko do kultury Zachodu.
Warto też sobie postawić pytanie, czy idea kolonialna powinna być kojarzona tylko z ideologią prawicy, co starają się udowodnić rozmaici lewicowi historycy.
Okazuje się, że kolonializm był wspierany przez polityków wszelkiej maści. Pojmowano go jako misję cywilizacyjną, a Francuzi głeboko wierzyli w jego legitymizm, tak jak obecnie wierzą, w to, że był on "wcieleniem zła".
W 1879 roku Victor Hugo mówił na bankiecie z okazji zniesienia niewolnictwa: Bóg ofiarował Afrykę dla Europy. Podbijcie ją, ale nie armatami, lecz pługiem; nie szablą, ale handlem; nie bitwą, ale przemysłem; nie dla zdobyczy, ale dla braterstwa. Wchodząc do Afryki rozwiążecie problemy społeczne, zmienicie waszych proletariuszy we właścicieli. Zróbcie to! Zróbcie drogi, zbudujcie porty, postawcie miasta... Wezwanie Hugo oddaje klimat końca XIX wieku. Dodajmy, że za tymi słowami poszły czyny. Rok później mason i antyklerykał Ferry zapowiada ekspedycję do Tunezji i do Tonkinu, a radykał Clemenceau zapowiada państwową pomoc dla kolonialnego biznesu. Wspiera go sam szef socjalistów Jaurés. W tym czasie prawica francuska jest raczej niechętna awanturze kolonialnej i myśli bardziej o odwecie na Prusach. Ekspansję w Afryce i Azji wspierają radykalni republikanie i socjaliści. Trudno więc kojarzyć kolonializm wyłącznie z prawicą.
Kolejne lata to rozwój francuskiego kolonialnego imperium. Powszechne poparcie dla kolonializmu osiąga swój szczyt w latach 30. XX wieku. Na wystawę kolonialną w Lasku Vincennes przyszło wówczas 8 milionów widzów, a komisarz wystawy był uznawany za narodowego bohatera.
Po II wojnie odpadają od metropolii kolejne kraje. Ogłoszeniu niepodległości towarzyszą parady i radość, ale sytuacja ekonomiczna większości krajów zmienia się na niekorzyść. Francja pozostawiła po sobie w Afryce m.in. 600 oddziałów położniczych, 40 szpitali, 18 tysięcy kilometrów kolei, 50 tysięcy km dróg asfaltowych, 63 porty, 196 lotnisk, 16 000 szkół podstawowych i 350 koledżów. Trzeba dodać, że Paryż z Afryki nigdy tak naprawdę się nie wycofał. Stacjonuje tam nadal francuskie wojsko, kurs franka afrykańskiego wyznacza bank centralny w Paryżu, a Que d'Orsey miesza się do polityki wewnętrznej. W 1997 roku z kieszeni statystycznego Francuza-podatnika w metropolii wyciągano jeszcze na Afrykę po 700 franków (około 120 euro) rocznie. Jak to się dzieje, że 40 lat po uzyskaniu niepodległości Afryka to kraje chronicznego chaosu politycznego, wojen domowych, zapaści ekonomicznych, kryzysów żywnościowych, rozrastania się slumsów...? Czy 40 lat po epoce kolonializmu właśnie na niego można zrzucić jeszcze odpowiedzialność? W krajach postkomunistycznych po 10 latach trudno doszukać się dawnej szarzyzny, na Czarnym Lądzie 40 lat po kolonializmie trudno doszukać się nawet śladów dawnej świetności niektórych miast. Czy Afryka jest ofiarą kolonializmu czy też jedynie powiększa swoje problemy po rozstaniu się z metropolią? Czy wreszcie sama Francja wzbogaciła się na koloniach?
(?)
Bogdan Dobosz

Wyświetlony 3611 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.