sobota, 02 październik 2010 12:17

"Nikt nie jest doskonały" Płeć a charakter, osobowość, sposób postrzegania świata

Napisał

Im więcej lat wykładam filozofię, tym bardziej zauważam, że jakakolwiek próba mówienia o różnicach płci w kontekście czy to psychicznym czy społeczno-kulturowym wywołuje gwałtowne reakcje. Szczególnie wśród kobiet - studentek. Przyczyna tego stanu rzeczy jest banalnie prosta - panie studentki, uwrażliwione przez feministki, przyjęły schemat, wedle którego mówienie o jakichkolwiek różnicach zakłada jednocześnie ocenę. No a jak mężczyzna mówi o różnicach, to oczywiście musi to być deprecjonowanie pań - no bo w przeciwnym razie wykładowca kopałby gola do własnej bramki.

Nic jednak bardziej mylnego. Często jedynym celem uwypuklenia tych różnic jest pokazanie absurdu założeń feministycznych. Najbardziej stereotypowa i uproszczona wersja feministycznego "równouprawnienia" sprowadza się do twierdzenia, że wszelkie pozafizjologiczne różnice płci są wyłącznie produktem kultury i obyczajowości, przesądem utrwalonym przez patriarchalny model społeczeństwa. Po dzień dzisiejszy mówienie o płci mózgu, determinizmie płciowym czy odrębnym podejściu do zagadnień etycznych czy nawet estetycznych jest dla feministek czystą herezją, z którą wszelkimi sposobami starają się walczyć. Dość przeczytać pierwszy lepszy wywiad na ten temat z "panią od równego statusu kobiet i mężczyzn", by przekonać się, jak bronią swych racji.
Dorota Stasikowska-Woźniak ? Pełnomocniczka (głupi komputer ciągle podkreśla mi feministyczne funkcje, takie jak pełnomocniczka, ginekolożka, ministerka, jako błędy. Od razu widać, że Bill Gates to mężczyzna) ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn tak powiada w mediach: Chciałabym przede wszystkim uwrażliwiać. Uświadamiać, pokazywać i zwracać uwagę na to, że to, co tak często wydaje nam się oczywiste i naturalne, wcale takie nie jest. Rodzimy się kobietami i mężczyznami. Nasza biologia należy do sfery natury. I bez względu na to, w jakim stopniu to sobie uświadamiamy ? wszystko co ponad ? to kultura. Rozwój cywilizacyjny społeczeństw to rozwój kultury... Kilka tysięcy lat temu nie opiekujący się potomstwem mężczyzna chodził na polowania. Nie dlatego, że kobieta nie potrafiła tego robić, tylko dlatego że w tym czasie zajmowała się potomstwem. To był początek wyborów należących do sfery kultury. A przecież należało wygnać kobiety na mamuty, a panów zapędzić do karmienia piersią. Ech, ręce opadają... Ale poddać się nie można, należy walczyć o zdrowy rozsądek. A więc przyłbice włożone ? ruszamy do ataku.
Zacznę od rzeczy fundamentalnej: obie płcie równe są tylko w jednej sferze: przynależności do gatunku homo sapiens. Różnice zaś manifestują się na trzech poziomach: biologicznym, psychicznym i społecznym. Jak są one ogromne, często nie zdajemy sobie sprawy. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety postrzegają rzeczywistość przez pryzmat własnej płciowości. Z tych różnic wynikają odmienne uzdolnienia, zainteresowania i możliwości obu płci. Każdy z nas wie, że kobiety śmieszą inne rzeczy, podobnie jak irytują je rzeczy, których mężczyźni nawet nie zauważają.
Na początek warto się przyjrzeć cechom konstruującym nasz charakter. Cechy najczęściej występujące u panów to racjonalizm, agresja, logiczny porządek świata, skłonność do zachowań aspołecznych, do samotności. U kobiet podstawową cecha charakteru jest prospołeczność. To ta cecha determinuje całą resztę. Przeprowadzone na wielu uniwersytetach amerykańskich niezależne badania, sondujące preferencje w wyborze zawodów i sposobie spędzania czasu wolnego, pokazały, że istnieje tu pewna stała zależność przypisana płciom. Najczęściej preferowany zawód przez panie to praca z zasobami ludzkimi (personalna, kadrowa), pielęgniarka, nauczycielka czy działalność charytatywna. Wszystkie te zawody skierowane są na kontakt z innymi. Panowie zaś jednoznacznie wybierali między zawodem strażaka, mechanika, maklera lub żołnierza. We wszystkich tych zawodach kontakt z innymi ograniczony jest do minimum. Podobną linię demarkacyjną dostrzec można, gdy przedstawiciele obu płci wypowiadali się na temat sposobu spędzania czasu wolnego. Panie najczęściej wybierały odwiedziny u znajomych lub wyjście do kawiarni ? panowie pójście na ryby, majsterkowanie lub wyjście do kina. Znów mamy podział: świat ludzi i świat rzeczy. Zresztą każdy psycholog potwierdzi, że już w okresie niemowlęctwa dziewczynki przedkładają zabawę z matką nad zabawki, mali panowie zaś chętniej niż na matkę patrzą na grzechotkę.
Wszystkie te różnice wpływają także na podejmowanie decyzji, a więc na sferę etyki. Choć brzmi to dość kontrowersyjnie, można mówić o etyce kobiecej i męskiej. W etyce (jako nauce spekulatywnej) istnieje pewien model, na bazie którego dokonuje się pewnych rozstrzygnięć. Nazywa się on dylematem Heinza. Zakładamy, że górska miejscowość w okresie wyjątkowo srogiej zimy została odcięta od świata. Wybucha tam epidemia biegunki. W miejscowości tej jest jedna tylko apteka mająca medykamenty mogące powstrzymać tę niewygodną chorobę. Aptekarz, widząc sytuację, podwyższa cenę leku o 1000 procent. Oczywista, że nie wszystkich stać na kupno leku. Co zrobić w takiej sytuacji? Na podstawie rozwiązania tego testu można rozpoznać płeć ankietowanego. Zdecydowana większość kobiet odwołuje się w rozwiązaniu do dialogu i emocji (należy pójść do aptekarza z wycieńczonymi dziećmi na rękach, pokazać mu, jak wielką krzywdę czyni, chcąc się wzbogacić na nieszczęściu innych). Należy tak długo go przekonywać, aż zmieni zdanie. Odpowiedzi mężczyzn idą w dwu kierunkach: sprawę należy rozwiązać za pomocą kija: wygrzmocić aptekarza, zabrać i rozdać leki, jego samego zaś wygnać w śniegi z wioski, dając na drogę lek na przeczyszczenie lub ? w drugim przypadku ? należy rozważyć, co jest ważniejszego: prawo do własności (on zakupił leki, jest ich właścicielem i może dowolnie nimi rozporządzać) czy prawo do życia. Jeżeli przyjmiemy tezę, że własność aptekarza jest nienaruszalna, nic nie można zrobić ponad to, że wysłać tam kobiety, wiadomo, gdzie diabeł nie może... Przykład ten pokazuje, że podejście do etyki jest determinowane płcią. U ankietowanych kobiet bardzo często rozwiązania etyczne można określić mianem etyki sytuacyjnej (kontekst, emocje), w przypadku zaś mężczyzn bardziej pryncypialne są zasady. Mężczyźni szybciej podejmują też decyzje (stąd: męska decyzja), kobiety do podjęcia decyzji wymagają więcej danych, kontekstu sytuacyjnego, więcej czasu.
Badania wskazują też jednoznacznie, że kobiety dysponują znacznie większym zasobem słów, łatwiej uczą się języków obcych ? jednym słowem mają lepsze zdolności werbalne od mężczyzn. Podobnie jest z zakresem informacji zmysłowych. Mają lepszy słuch (kapiący kran w domu usłyszą po trzech spadających kroplach, podczas gdy mężczyzna pozostaje głuchy na te dźwięki, nie mówiąc już o słyszeniu sąsiadów zza ściany...). Z tego też powodu kobiety lepiej śpiewają. Panie szybciej reagują na ból, ale potrafią go dłużej znosić. Podejrzewam, że gdyby mężczyzna miał urodzić dziecko, z bólu zagryzłby pielęgniarkę. Kobiety widzą, odczuwają, słyszą znacznie więcej od mężczyzn (ma to daleko idące konsekwencje: bodźce docierające do umysłu kobiety znaczą dużo więcej, niż dla mężczyzny, z tej przyczyny, że jest ich dużo więcej). Wbrew potocznej opinii, pamięć kobiet jest dużo bardziej pojemna od pamięci panów ? ale materiał jest gromadzony w umyśle bardziej chaotycznie. Pamięć mężczyzny jest bardziej analityczna i, mówiąc językiem informatyki, panowie częściej dokonują formatowania dysku. Panowie mają zdecydowanie lepszą wyobraźnię przestrzenną (proszę dać kobiecie w rodzinnym mieście mapę odwróconą do góry nogami i spytać, czy na mapie do domu idziemy w lewo czy w prawo, lub w nowym miejscu spytać, gdzie jest północ). Różnicę w orientacji przestrzennej ukazuje test badający umiejętność złożenia trójwymiarowego urządzenia mechanicznego. Jak wykazały badania, zdecydowana większość mężczyzn potrafi wykonać to zadanie lepiej niż kobiety, gdyż mężczyzna pod względem wyobraźni przestrzennej, czyli zdolności do wizualizowania w wyobraźni przedmiotów, ich kształtu, położenia, rozmieszczenia i proporcji, ma lepszą orientację przestrzenną od kobiety. Jak przyznaje po wieloletnich badaniach profesor Frank McKenna z Uniwersytetu Reading, kobiety, w odróżnieniu od mężczyzn, nie potrafią zbyt precyzyjnie ocenić odległości. Najczęściej przekłada się to na prowadzenie samochodu ? kobiety dużo gorzej od mężczyzn oceniają odległości od innego pojazdu. Znany autorytet w dziedzinie psychologii, dr D. Wehsler (amerykański uczony, autor używanych dziś testów IQ) stwierdził, że setki testów orientacji przestrzennej wykazało w tej dziedzinie bezsporną wyższość mężczyzn. Może właśnie też z tego powodu mniej jest kobiet-architektów.
Wedle ostatnich badań optyki, mężczyźni mają mniejsze niż kobiety pole widzenia i odróżniają mniej barw (każdy pan to wie, patrząc na rzekomo te same buty w jednym kolorze, stojące w garderobie...), mężczyźni zaś rozróżniają więcej smaków (może dlatego są takimi łasuchami i lepszymi kucharzami).
(?)
Roman Konik

Wyświetlony 4865 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.