sobota, 02 październik 2010 15:51

Dusza - ostatni bastion?

Napisane przez

Na początku grudnia ubiegłego roku Francją wstrząsnęła sprawa zakazu noszenia religijnych rekwizytów przez uczniów. Konkretnie chodzi o wyszczególnione w projekcie ustawy chusty na głowach muzułmańskich dziewcząt, żydowskie "mycki", oraz, jak to zgrabnie wnioskodawca ujął, "duże chrześcijańskie krzyże". Zakaz ten ma zachować "tradycyjny rozdział państwa od religii". Pomysł ten nie spodobał się głównie mniejszości arabskiej, w związku z czym symbolem sprzeciwu wobec opresywnego państwa stać się może śniade dziewczę opatulone w chustkę.

 

Francuskie tradycje
W tym miejscu warto zauważyć, że faktycznie, Francja ma niemałą tradycję w rozdzielaniu państwa od Kościoła oraz w zeświecczaniu życia publicznego. Chciałbym skupić się na jednym z przykładów takiego postępowania. Wiek osiemnasty jest dziś nazywany "wiekiem oświecenia". Nie ulega wątpliwości, że myśl oświeceniowa położyła w dużej mierze podwaliny nowoczesnego społeczeństwa. Żyjący wprawdzie w szesnastym wieku, ale myślą wyprzedzający swoją epokę, John Locke jako jeden z pierwszych opowiedział się za indywidualizmem, twierdząc, ze każdy człowiek ma prawo dążyć do szczęścia na wybrany przez siebie sposób, a Adam Smith udowodnił, że społeczeństwo może się bogacić jako całość tylko wtedy, gdy jednostka ma całkowitą swobodę rozporządzania owocami swojej pracy. Dążenie do wolności jednostki, ogólnie rzecz biorąc wspólne wszystkim osiemnastowiecznym myślicielom, musiało wejść w kolizję z interesami Kościoła, czy to katolickiego, anglikańskiego, czy któregoś z protestanckich. Kościół bowiem czerpał spore przywileje z bycia "stanem trzecim". Związki te były najbardziej widoczne w Anglii, gdzie głowa państwa była (i jest po dziś dzień) głową Kościoła. Innowiercy (czyli katolicy oraz liczni protestanci) nie mieli praw politycznych aż do XIX wieku. Złość ówczesnych "wolnościowców" została jednak skierowana nie tylko w stronę samej instytucji Kościoła, ale również wiary, religii, i pośrednio Boga.
Wrogość wobec religii osiągnęła apogeum w okresie rewolucji francuskiej. Rozdział państwa od Kościoła został zapoczątkowany zmianami prawnymi z przełomu lat 1789 i 1790. Na mocy tych zmian Kościół katolicki we Francji utracił wszystkie swoje dobra, papież stracił wpływ na wybór biskupów, a jedynym źródłem utrzymania księży i zakonników miała być pensja państwowa za prowadzenie ksiąg kościelnych, które służyły państwu jako źródło wiedzy o obywatelach (ciekawy temat na pracę pt. "Hierarchie kościelne we współpracy z państwową agenturą na przestrzeni wieków"). W czasie dyktatury jakobinów prześladowania natężyły się. W listopadzie 1793 poważnie zastanawiano się nad całkowitym zakazem kultu religijnego. Jak na dłoni widać więc, że nowym władzom nie zależało wcale na pozostawieniu kwestii wiary sumieniu każdego człowieka, a na całkowitym zawładnięciu nie tylko nad jego ciałem, ale i duszą.
Przed rokiem 1789 we Francji ponad 95% społeczeństwa było wyznania katolickiego. Wbrew pozorom religijność tych ludzi nie opierała się li tylko na tradycji czy przyzwyczajeniu. Religii katolickiej nie dało się zastąpić idiotycznymi pomysłami Maximilliene'a de Robespierre'a, który chciał wprowadzić nie oparty na żadnej tradycji kult Istoty Najwyższej, jako religię panującą. Nic dziwnego, że się to nie przyjęło, skoro głównym argumentem za utrzymywaniem takiego kultu była dla Komitetu Ocalenia Publicznego "pożyteczność [tejże religii ? przyp. SS] dla społeczeństwa i Republiki".
W roku 1793 przeciwko prześladowaniom księży i religii wystąpiły szerokie masy społeczeństwa w wielu zakątkach Francji. Symbolem walki w imię Jezusa Chrystusa była zachodniofrancuska Wandea. Chociaż bezpośrednią przyczyną wybuchu powstania był uchwalony w lutym tegoż roku nowy pobór do wojska, duch powstania w Wandei był głęboko katolicki i konserwatywny, skoro symbolem walczących był sztandar Najświętszego Serca Jezusowego, nad którym widniał krzyż i napis "Bóg i król" (Dieu et le Roy). Pomimo początkowych zwycięstw pierwsze powstanie (ogólnie rzecz biorąc Wandea "powstawała" w latach 1793-1796 wielokrotnie) zostało ostatecznie stłumione w grudniu 1793 roku. Władze jakobińskie odpowiedziały na bohaterstwo chłopów (główną siłą napędową kontrrewolucyjnego zrywu była ludność wiejska) niezwykłym okrucieństwem. Było ono skierowane nie tylko w stronę walczących mężczyzn, z identyczną, a może nawet większą zaciekłością mordowano kobiety i dzieci. 23 grudnia 1793 roku, po pokonaniu "Armii Katolickiej", generał Westermann tak pisał do stolicy: "Nie ma już Wandei, obywatele republikanie. Wraz ze swymi kobietami i dziećmi zginęła ona pod naszą wolną szablą. Grzebią ją w bagnach i lasach Savenay. Zgodnie z rozkazami, któreście mi dali, miażdżyłem dzieci kopytami koni, masakrowałem kobiety, które ? przynajmniej te właśnie ? nie będą już rodzić bandytów". Szacuje się, że reżim rewolucyjny wymordował w zachodniej Francji łącznie ok. 200 tysięcy ludzi ? znaczną większość bynajmniej nie na polu walki, a poprzez masowe egzekucje, polegające m.in. na zatapianiu na rzece statków pełnych cywili.

Państwo a kościół ? stan dzisiejszy
Według obliczeń nawet 10% mieszkańców Francji mogą dziś stanowić muzułmanie. W większości są to, oczywiście, imigranci z krajów arabskich, głównie z byłych kolonii francuskich (m.in. Algierii). Przybyli oni nad Sekwanę nie z ogromnej miłości do narodu francuskiego, lecz ze zwykłej pogoni za chlebem. Nie podoba się to francuskim elitom, które w rzeczywistości przepełnione są manią wielkości swojego narodu, a przede wszystkim państwa, tak przypisywaną nacjonalistom typu Jean-Marie Le Pena. Jednak spora część wyznawców islamu to ludzie już urodzeni na Starym Kontynencie, którzy swej kultury wyuczyli się od rodziców w odmiennym dla niej otoczeniu. Wielu też jest takich, którzy na islam przeszli jako rodowici Francuzi, czy to poprzez małżeństwo, czy przez zmianę przekonań religijnych. Można więc śmiało stwierdzić, że wiara ich nie jest powierzchowna, a na pewno bardziej przemyślana (piszę, oczywiście, uogólniając) niż uczniów proroka Mahometa np. z Afganistanu.
(?)
Stefan Sękowski
Wyświetlony 7700 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.