niedziela, 03 październik 2010 21:09

(Anty)bohaterowie

Napisała

Taki mógłby być polski tytuł książki Riccardo Orizio. Bo dla jednych są to po prostu bohaterowie samopiszącego się dzieła, zwanego Historią, a dla innych antybohaterowie, zbrodniarze naszych czasów. Dla niektórych znów, przede wszystkim zaś dla siebie, bohaterowie swoich krajów. Czują się często zdradzeni, zapomniani, nieskrępowani własnymi wyrzutami sumienia.

Poczucie własnej wyjątkowości to nie jedyna cecha wspólna wyżej wymienionych ludzi. To także, w przypadku większości z nich, zamiłowanie do marksizmu/leninizmu/socjalizmu. Większość z nich żyje (lub żyła) praktycznie nie kłopotana przez wymiar sprawiedliwości. Czasem żyją nawet wciąż jak nietykalne bóstwa.
Idi Amin Dada ? były dyktator Ugandy, generał, bokser, analfabeta, prawdopodobnie kanibal, albo po prostu mitoman. W książce opisany jako wielbiciel siłowni i pływalni drogich hoteli Arabii Saudyjskiej, której rząd w imię "islamskiej solidarności" przyznał mu stałą pensję. Jak powiedział mojemu mężowi kolega z pracy, Ugandyjczyk, można go było czasem zobaczyć w otoczeniu kordonu ochroniarzy na ulicy w Jeddah. Lubił poruszać się także range roverem ("zawsze lubił samochody").
Niegdysiejszy kucharz żołnierski, urósł do rangi generała, aby w końcu proklamować się "jedynym prezydentem w bezpośrednim kontakcie z Bogiem". Znany także z wysyłania listów w ramach działań dotyczących polityki międzynarodowej. Przykładowo do Kurta Waldheima, byłego sekretarza generalnego ONZ (i byłego oficera Wehrmachtu): "Wyrażam moje poparcie dla osoby Adolfa Hitlera, który wywołał wojnę, aby zjednoczyć Europę, i którego jedynym błędem było, że ją przegrał". Prawdopodobnie wspierał bardzo konkretnie muzułmańskie partyzantki walczące z rządem obecnego prezydenta Ugandy Yoveriego Musseveniego. Do szczęścia brakowało mu tylko jedzenia ugandyjskiego i przyjaciół.
Na zarzuty dotyczące wymordowania co najmniej 300 tys. przeciwników politycznych i innych okrucieństw, Idi Amin Dada odpowiedział: "Przyjacielu, to wszystko zostało wymyślone żeby mnie zdyskredytować. Amerykanie i Anglicy nazwali mnie szaleńcem, bo nie chciałem lizać im tyłków. Czy ja wyglądam na szalonego człowieka?". Czy miał jakieś wyrzuty sumienia? "Nie, odczuwam tylko nostalgię" ? mówił.
Pod koniec lipca gazety doniosły, że Idi Amin Dada stracił przytomność i zmarł w wieku ok. 80 lat. Do którego królestwa trafił po śmierci?
Jean-Bedel Bokassa ? drugi generał, zmarł w 1996 r. w dzisiejszej Republice Afryki Centralnej. Bokassa dzielił z Idi Aminem Dada zamiłowanie do kobiet i przepychu. Byli jednak zbyt podobni, aby się lubić. Na jego koronację cesarską 4 grudnia 1977 r. zjechało się około 500 zagranicznych dygnitarzy, generał Franco (wraz z innymi zaproszonymi) nie przybył, ale za to podarował mu słynną canne de justice, którą Bokassa zdzielił angielskiego reportera Michaela Goldsmitha. Najbardziej usłużny był rząd Francji, który "pożyczył" Bokassie 22 miliony dol. na jego ceremonię, dodając szlachetnie 24 tys. butelek najlepszych win i 60 mercedesów, etc. Kolejna okrągła sumka wpłynęła do Bokassy w 1979 roku, po jego krwawym stłumieniu buntu młodzieży szkolnej i licealistów (za odmowę noszenia mundurków wyprodukowanych w fabrykach Bokassy): 1 miliard franków od prezydenta Francji Valéry'ego Giscard d'Estaing. Ku rozczarowaniu Bokassy, jego niegdysiejszy przyjaciel Valéry, mimo że nabrał diamentów do woli i lubił wspólne polowania na kobiety i słonie, zdradził go i usunął od władzy (1979). Do tego podobno ukradł mu także żonę, cesarzową Catherine. Wszystko pomimo tego, że Bokassa walczył za Francję w Indochinach i z nazistami w czasie drugiej wojny światowej. Francję, której żołnierze zabili mu ojca.
Próbowano go także otruć ? jak mówił. Na pocieszenie pozostały mu tylko francuskie ordery: Croix de Guerre, dwa Croix de la Résistance i Légion d'honneur i pensja. Według jego własnej relacji, papież Paweł VI mianował go trzynastym apostołem Świętej Matki Kościoła.
Bokassa znany jest również z zawartości swoich lodówek, wypełnionych ludzkimi zwłokami. Dwukrotnie skazany na karę śmierci, potem zamienioną na dożywocie, 20 lat pracy przymusowej, w końcu na 10. Oczyszczony jednak z zarzutu kanibalizmu. "Czy tak udekorowany francuski żołnierz mógłby być kanibalem?" ? zadał retoryczne pytanie.
Wojciech Jaruzelski ? to kolejny generał. Ku swojemu zdziwieniu znalazł się w jednym worku z ? jak mówił: "wszystkimi zbrodniarzami naszych czasów. Brakuje tylko Pol Pota".
Mieszka w dwupokojowym mieszkaniu na Alejach Jerozolimskich. Jego sekretarka, mówiąca płynnie po rosyjsku, spędza większość czasu na utrzymywaniu związków Jaruzelskiego z byłymi liderami bloku sowieckiego (np. z Gorbaczowem). Rząd także funduje mu dwóch ochroniarzy, pensję 5 tys. zł., samochód i daczę na Mazurach. Chodzi z żoną do teatru, z uwielbieniem mówi o literaturze rosyjskiej. Można by rzec ? człowiek kulturalny. Jest też często gościem ambasady rosyjskiej. "Jestem patriotą" ? mówi. "Uratowałem Polskę przed wielkim niebezpieczeństwem". Innego zdania są Anatol Gribkow (generał Armii Czerwonej) i Witalij Pawłow (KGB), którzy mówią, że to sam Jaruzelski domagał się interwencji armii sowieckiej. Generał Florian Siwicki twierdzi, że Jaruzelski posłał go do Moskwy, aby uzyskać zapewnienie, że polscy komuniści nie są sami. Jaruzelski tłumaczy, że jest odwrotnie, że starał się nie dopuścić do interwencji, i na poparcie swojej wersji pokazuje list Gorbaczowa, gdzie który twierdzi, że Jaruzelski wybrał mniejsze zło.
Jaruzelski opowiada o swojej rodzinie, o ojcu i dziadku ? patriotach, o zesłaniu na Sybir (Jaruzelski miał wtedy 17 lat) i o tym, jak pracując w tajdze, pokochał Rosjan. Także o tym, jak próbował dostać się do armii Andersa, o miłości do Rosji, o szacunku do moralnej nauki Kościoła. O tym, co myśli o Gorbaczowie, Reaganie, Tito, Wałęsie, papieżu. Kohlu, Honeckerze. Jaruzelski sam chce mówić o rzeczy, której najbardziej żałuje w swojej karierze. Zabójstwo ks. Popiełuszki? Nie! "On został zabity przez szalonego fanatyka" ? odpowiada generał. Chodzi o "polski antysemityzm", za który Jaruzelski czuje się odpowiedzialny.
Kolejni bohaterowie książki Riccardo Orizio to: Nexmije Hoxha (żona Envera, dyktatora Albanii), Jean-Claude Duvalier (dyktator Haiti), Mengistu Haile-Mariam (dyktator Etiopii), Mira Markovic (żona Slobodana Milosevica). Zachęcam do przeczytania tej książki (wydawców do jej wydania w polskim tłumaczeniu). Pewnymi minusami są błędy w polskich nazwiskach i pewien bałagan w tekście (trudność w zrozumieniu, kiedy i w jakim języku wywiady były prowadzone). Po przeczytaniu książka pozostawia niepokojące wrażenie, że jej bohaterowie są niezwykle ludzcy.

Riccardo Orizio, Talk Of The Devil, Ecounters with seven dictators (tłum. z włoskiego), Walker&Company, New Jork, 2003, s. 199.

Natalia Dueholm
Wyświetlony 6128 razy
Więcej w tej kategorii: « Ostatnia wioska Trzecia wartość »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.