niedziela, 03 październik 2010 21:15

Czym jest "Europa Środkowa"?

Napisane przez

Napisano już dotąd w Polsce (bądź przełożono z obcych języków) bardzo wiele na temat rozmaitych aspektów dziejów powszechnych, Europy, poszczególnych państw, jak Niemcy, Czechy, Polska, Węgry, Austria itd. Można zatem postawić pytanie o sens moich obecnych rozważań na temat naszego regionu Starego Kontynentu. Po co po raz kolejny pisać "o tym samym", po co "powielać" fakty i interpretacje? Czy w ogóle jest sens pisać o tej akurat części świata? Czy wykazuje ona jakieś wspólne cechy, różniące ją od europejskiego Zachodu czy Wschodu?

 

Odpowiedź na te pytania jest o tyle utrudniona, że pojęcie "Europa środkowa" jest stosunkowo świeżej daty (XX wiek), mało precyzyjne i nie ma zbytniej renomy w historiografii. Aż do XVII wieku włącznie nie dostrzegano możliwie jasnego zróżnicowania krajów europejskich w jakimś kontekście geograficznym czy kulturowym (podkreślano jedynie podział kontynentu na część chrześcijańską i zajętą przez islam). Dopiero wiek XVIII przyniósł próbę politycznej klasyfikacji mocarstw ? po wojnie siedmioletniej (1756-1763) ? na "północne" (Rosja, Prusy, Wlk. Brytania) i "południowe" (Austria, Francja, Hiszpania).
Zauważmy, że Rosja w XVIII i XIX w. nie była postrzegana jako imperium Wschodu, lecz raczej Północy. Tak też widziano w dobie napoleońskiej cara Aleksandra I, w przeciwieństwie do Napoleona ? pana nie tyle Zachodu, co Południa (Francja, Italia, Hiszpania). Dopiero okres I wojny światowej przyniósł pojęcie "Mitteleuropy". Był to niemiecki pomysł podporządkowania sobie Polski, Litwy, Ukrainy i krajów bałtyckich, w sensie militarnym, politycznym i ekonomiczno-cywilizacyjnym. Trudno nam jednak zaliczyć dziś wszystkie te kraje ? prócz Polski ? do środkowej Europy... Definicja Naumanna okazała się przeto krótkotrwała i nieprzydatna dla szerszej wizji dziejowej.
W okresie międzywojennym powstało określenie "Europa środkowo-wschodnia" (Central and East-Europe), może i w tamtej epoce adekwatne, lecz moim zdaniem sztuczne, nieprecyzyjne i nazbyt pojemne. W historiografii i publicystyce brytyjskiej i amerykańskiej obejmowano nim Albanię, Austrię, Bułgarię, Czechosłowację, Estonię, Litwę, Łotwę, Finlandię, Węgry, Grecję, Polskę, Rumunię, Szwajcarię, Turcję i Jugosławię. Ale co w takim razie z Niemcami, tak bardzo wówczas wrzynającymi się geograficznie ku wschodowi? Przecież Prusy Wschodnie czy Śląsk leżą znacznie dalej na wschód niż Praga, Wiedeń czy Zurich! Niezrozumiałe też było łączenie państw o tak diametralnie różnych cechach kulturowych, ekonomicznych czy wyznaniowych jak Austria i Bułgaria, Czechy i Rumunia itp.
Mimo ewidentnych nonsensów pojęcie przyjęło się. Do idei tak pojętego regionu nawiązywała powstała z inicjatywy francuskiej tzw. Mała Ententa (sojusz Czechosłowacji, Rumunii i Jugosławii), a także polska koncepcja "Międzymorza" (kraje między Niemcami a ZSRR, od Bałtyku po Adriatyk), która pozostała jednak w sferze czysto teoretycznych rozważań. Cóż wszak wspólnego mają np. wybitnie środkowoeuropejskie Czechy z krajami typowo bałkańskimi (Rumunia, Jugosławia)? Jak można wsadzać do jednego worka Austrię czy Węgry z Łotwą i Estonią ? krajami przez trzy niemal stulecia związanymi z Rosją? Nie możemy też w żadnym wypadku zaliczyć do centrum Europy rozległych polskich Kresów. Pojęcie "Europy środkowo-wschodniej" jest tedy użyteczne w bardzo wąskim zakresie. Poza tym uzasadnione jest pytanie: co w takim ujęciu jest "właściwą" Europą centralną? Chyba Niemcy, ale są one zbyt duże i zróżnicowane, by można je jednoznacznie zaklasyfikować do Zachodu czy Wschodu, a jednocześnie zbyt małe, by same w sobie stanowiły Europę centralną.
Określenie "Europa środkowo-wschodnia" przeżyło renesans po II wojnie światowej, po Jałcie i Poczdamie. Określano tym mianem wszystkie państwa satelickie wobec ZSRR w Europie, włącznie z NRD, co jest przecież geograficznym absurdem. Zamiennie (a nawet częściej) posługiwano się określeniem "Europa Wschodnia", i to nawet w Rosji. To ostatnie brzmi jeszcze bardziej abstrakcyjnie i niedorzecznie. Przecież wschodnie Niemcy, Czechy czy Węgry to nie Europa Wschodnia! Co bowiem w takim ujęciu z olbrzymimi obszarami między Bugiem a Uralem? Po europejskiej "Jesieni Ludów" i przełomie 1989/90, pojawiły się w polityce i publicystyce bardziej racjonalne określenia, jak "trójkąt wyszechradzki" (Polska, Czecho-Słowacja, Węgry), a zwłaszcza "inicjatywa środkowoeuropejska" (półoficjalne porozumienie Niemiec, Polski, Czech, Słowacji, Austrii, Słowenii, Węgier i Włoch o charakterze regionalnym). Nadal jednak ? zwłaszcza w mediach zachodnich ? pokutuje formułka o przyjęciu do NATO czy Unii Europejskiej "krajów Europy Wschodniej" ? Polski, Czech i Węgier...
Jak tedy widać, przy precyzowaniu naszego pojęcia, nie należy kierować się obecnym układem granic ani dwudziestowieczną konfiguracją konkretnych państw. Trzeba natomiast próbować odnaleźć wspólne dla regionu cechy rozwojowe, i to przez całe stulecia; tożsame zjawiska i trendy polityczne, ekonomiczne, kulturalne. Dlatego osobiście opowiadam się raczej za węższym ujęciem "Europy centralnej", pozostawiając zdecydowanie poza jej obrębem krąg kultury prawosławnej, kraje bałkańskie i bałtyckie, a na zachodzie Szwajcarię i południowo-zachodnią połać Niemiec (Nadrenia, Palatynat, Badenia-Wirtembergia). Te ostatnie kraje były przez wieki bardzo luźno związane z problematyką środkowoeuropejską, mając oczy zwrócone na zachód i południe.
Po tych ogólniejszych rozważaniach ? niezbędnych dla zrozumienia szerszego kontekstu ? przejdźmy do sedna sprawy. Z czysto geograficznego punktu widzenia, środek Starego Kontynentu znajduje się mniej więcej ? zależnie z jakich punktów granicznych mierzony ? na obszarze Czech lub Polski w obecnych granicach. Generalnie, ale tylko umownie, orientacyjnie, rzec zatem można, że zespół centralnych terenów Kontynentu wyznaczają: rzeka Łaba (Elbe), góry Harzu i Bawaria na zachodzie, rzeki Niemen i Bug oraz środkowe Karpaty na wschodzie, Bałtyk na północy, Alpy Wschodnie, Adriatyk i Nizina Węgierska zaś na południu.
Ten geograficzny aspekt ma w dużej mierze uzasadnienie ekonomiczne. Już od XVI wieku bowiem linia Łaby stanowiła granicę dwu zasadniczych systemów gospodarowania, nie tylko w Rzeszy, lecz w Europie. Gdy na zachód od tej rzeki poczęły dominować zjawiska wczesnokapitalistyczne, jej strona wschodnia zachowała formy feudalne prawie aż do początków XIX w. Ważki jest także wątek kulturowo-cywilizacyjny, gdyż przez całe ostatnie tysiąclecie Bug oraz Nizina Węgierska stanowiły granicę między światem łacińskim a prawosławiem (bądź islamem).
Można więc zakreślić obszar, obejmujący ? wedle granic z 1993 r. ? Polskę, Czechy, Austrię, Słowację, Węgry, Słowenię i wschodnią część Niemiec (Brandenburgia, Meklemburgia, Saksonia, Turyngia i Bawaria) jako historyczną "Europę środkową", wykazującą na przestrzeni 1000 lat wyraźne wspólne cechy. Narrację swą celowo rozpoczynam dopiero od X wieku, pomijając wczesnośredniowieczne dzieje regionu, gdyż dopiero ukształtowanie się na bazie zachodniego obrządku kościelnego Polski, Czech, Austrii i Węgier oraz okrzepnięcie Niemiec (na gruncie dawnego państwa wschod-niofrankijskiego) ? nadały tej części kontynentu określoną tożsamość.
Po pierwsze, kraje tego regionu ukształtowały się stosunkowo późno na obrzeżach cywilizacji zachodniej (zachodniorzymskiej, śródziemnomorskiej, karolińskiej). Była to tedy ta Europa "gorsza" w stosunku do reszty Zachodu, względem Cesarstwa rzymsko-niemieckiego, Anglii czy Francji. Przyjęcie wiary rzymskiej wiązało się bądź to z jej obroną przed prawosławiem czy islamem (Polska, Węgry), bądź z tzw. "nawracaniem pogan" (niemieckie marchie między Łabą a Odrą, Krzyżacy).
(?)
Tomasz Serwatka
Wyświetlony 6466 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.