czwartek, 11 listopad 2010 16:38

W obronie "Talibów wolności, równości i braterstwa"

Napisał

Zgodzić się trzeba z Krzysztofem Nestorem Kuźnikiem, gdy pisze o innym obliczu Rewolucji Francuskiej (OnP nr 11/23), aniżeli to, na które spojrzałem w artykule pt. "Talibowie wolności, równości i braterstwa" (OnP nr 9/21). Mam jednak wrażenie, że autor przypisuje mi niesłusznie jednostronność spojrzenia na tak złożone zjawisko, jakim była Rewolucja Francuska.

 

Zauważmy na wstępie, że niezależnie od tego, czy obserwujemy rewolucje w Anglii, Francji czy Turcji, dostrzec możemy w ich przebiegu pewne prawidłowości. Spostrzeżenie, że grupy tworzące doraźną koalicję skierowaną przeciwko istniejącemu porządkowi społeczno-politycznemu bardzo szybko ulegały podziałom, rozwiewając mit, że naród jest jednością, można odnieść do każdego z wymienionych przypadków. Wystąpienie stanu trzeciego przeciwko królowi Ludwikowi XVI we Francji, parlamentu angielskiego przeciwko królowi Karolowi I czy tureckich patriotów przeciwko sułtanowi-kalifowi Mehmedowi VI Vahideddinowi, stanowiły wydarzenia ? jak się okazało ? o charakterze przejściowym. Jedność interesów okazywała się fikcją po usunięciu symboli ancien regime'u, zwłaszcza likwidacji monarchii (sułtanatu). Jednocześnie relatywnie jasny obraz wydarzeń ulegał rozszczepieniu na nieprzystające do siebie, trudne czasem do pamięciowego ogarnięcia, wydarzenia i procesy.
Żyrondyści i jakobini, rojaliści i diggerzy, zwolennicy kalifatu i radykalni modernizatorzy Kemala Atatürka, uczestniczyli w czymś, co zostało nazwane rewolucjami. Wpisanie zasady rewolucjonizmu do konstytucji tureckiej z 1924 roku stworzyło prawną podstawę kontynuacji rewolucji po śmierci jej autora, Kemala Atatürka. Czy trwa do dzisiaj?
Nie ulega wątpliwości, że każda z wyżej wymienionych rewolucji zawiera w sobie niezliczoną ilość faktów, wydarzeń ważnych i błahych, słusznych i oczywiście błędnych, moralnie wzniosłych i podłych. U ich podstaw leżą też różne wątki ideowe. Wystarczy wskazać, że Jackob Talmon w swej pracy Origins of Totalitarian Democracy (1952) właśnie na okres Rewolucji Francuskiej sytuuje powstanie dwóch modeli demokracji: liberalnej i totalitarnej.
(?)
Andrzej Adamczyk
Wyświetlony 5994 razy
Więcej w tej kategorii: « Jak prywatyzować?
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.