czwartek, 11 listopad 2010 16:56

Cal Thomas rozmawia z Arielem Sharonem  Jestem optymistą

Napisane przez

Cal Thomas jest jednym z najbardziej znanych amerykańskich publicystów konserwatywnych, a raczej neokonserwatywnych, bo znanych ze swojego absolutnego poparcia dla sprawy izraelskiej, połączonego z brakiem krytyki dla działań izraelskiego rządu. Jego felietony ukazują się dwa razy dziennie w 550 pismach (m.in. w "Washington Times" czy "Jewish World Review"), pojawia się także w radio i telewizji (FoxNews). 12 października 2003 r. Thomas przeprowadził godzinną rozmowę z premierem Izraela Arielem Sharonem, publikowaną na konserwatywnym portalu TownHall.com.

Biorąc pod uwagę ostatnie ataki terrorystyczne, czy uważa Pan, że "Mapa drogowa" jest skończona?

? Nie, jeśli będzie poważny palestyński premier, który podejmie 100-procentowe wysiłki, aby zakończyć terroryzm, wtedy możemy mieć pokój. Każda ze stron musi podjąć kroki. Jeśli terror będzie trwał, nie będzie niepodległej Palestyny. Izrael tego nie zaakceptuje, jeśli terroryzm będzie trwał.

Powiedział Pan, że nawet jeśli ataki terrorystyczne zmniejszą się tylko do pewnej liczby, to taka sytuacja byłaby postępem. O jakim poziomie mówimy?

? Powiedziałem, że aby był postęp, musi być spokój. Jeśli Palestyńczycy podejmą stuprocentowe wysiłki, a jakiś szalony Palestyńczyk zacznie gdzieś nagle strzelać czy coś takiego, weźmiemy to pod uwagę. Więc kolejnym pytaniem jest to, co rozumiem przez stuprocentowe wysiłki. Jeśli, po pierwsze, terroryści zostaną złapani, przesłuchani i ukarani. Po drugie, jeśli organizacje palestyńskie zostaną zniszczone: Islamski Dżihad, Hamas, Front Popularny, Front Demokratyczny i inne organizacje, które mają zapewnić bezpieczeństwo, a zamieszane są w terroryzm. Po trzecie, jeśli ich broń zostanie zabrana i zniszczona i oddana trzeciej stronie, którą mogą być tylko Stany Zjednoczone. Po czwarte, Palestyńczycy muszą podjąć poważne kroki prewencyjne w celu zatrzymania terroryzmu. Po piąte, muszą podjąć także wysiłki w celu rozpoczęcia pokojowej edukacji. (...)

Palestyńczycy mieli liczne okazje, aby podjąć takie kroki w przeszłości, liczne porozumienia, przymierza, obietnice. Czy ma Pan jakieś dowody, że Palestyńczycy dopełnili takich zobowiązań?

? Aż do teraz nie.

Więc w czym pokłada Pan nadzieję, że Palestyńczycy zrobią w przyszłości to, czego nie zrobili w przeszłości?

? Tylko w działaniu. Obietnice nie będą brane poważnie pod uwagę. Nawet pisemne porozumienia nie są realnym krokiem.

Pana krytycy powiedzą oczywiście, że chcieliby zobaczyć działanie po stronie izraelskiej, zaprzestanie tego, co nazywają izraelskimi zasiedleniami. Czy ma Pan zamiar spełnić tego typu życzenia?

? Tak, nie budujemy nowych osad izraelskich w Samarii, Judei i Gazie. USA nigdy nie zaakceptowały tych naszych działań ani muru. Mimo tego, udało mi się rozwinąć relacje pomiędzy Izraelem i USA, nawet jeśli prezydent Bush nigdy nie zaakceptował zasiedleń. Wiem, że to się nie podoba Ameryce i USA zna nasze zdanie na ten temat. Bazą do naszych relacji, oczywiście, poza wspólnymi celami strategicznymi jest to, że patrzymy w ten sam sposób na terroryzm. Nigdy nie robimy kompromisu w sprawie terroryzmu i rozumiemy, że terroryzm jest najpoważniejszym zagrożeniem, który istnieje w wolnym świecie.

Wspomniał Pan mur. Co Pan powie na temat domagania się rozbiórki tego muru przez USA i inne kraje?

? Przez lata mówiłem, że jeśli chodzi o prawdziwy, trwały pokój, jestem w stanie podjąć bolesne kompromisy. Ale zawsze mówiłem, że jeśli chodzi o bezpieczeństwo obywateli Izraela i państwa Izrael, nie podejmiemy żadnych kompromisów. Do Izraela należy decyzja, jakie kroki należy podjąć, aby zapewnić bezpieczeństwo.
Wszyscy muszą zrozumieć, że Żydzi mają jedno, malusieńkie państwo, jedyne miejsce, gdzie mają prawo i możliwość obrony siebie przez siebie samych. I to jest nasz obowiązek i odpowiedzialność żeby nie podejmować kompromisów.

Widzi Pan ten mur jako kluczowy dla bezpieczeństwa Izraela i poprzez właśnie przedstawioną definicję tego bezpieczeństwa chce Pan powiedzieć, że proszenie o rozebranie muru jest stratą czasu?
(?)
Wyświetlony 7224 razy

Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.