czwartek, 11 listopad 2010 17:10

Telekomuna.pl

Napisane przez

Nowe technologie są kołem zamachowym współczesnej gospodarki. Wiele krajów unika regulowania rynków wschodzących, umożliwiając im dynamiczny wzrost. W Polsce dzieje się odwrotnie - państwowy interwencjonizm promuje teleinformatycznych gigantów, uniemożliwia rozwój małych i średnich przedsiębiorstw technologicznych, co spycha nasz kraj na manowce cywilizacji.

 

Polska zajmuje 66. miejsce pod względem wolności gospodarczej (Heritage Foundation i The Wall Street Journal). W otwartości naszego rynku na świat plasujemy się gdzieś między Ugandą a Argentyną. W rankingu globalizacji magazynu "Foreign Policy" i firmy konsultingowej A.T. Kearney spadamy z roku na rok, ostatnio z 23. na 32. miejsce. Odwrotną tendencję wykazują Węgry i Czechy. Ze świecą szukać rodzimych firm na listach najszybciej rozwijających się korporacji technologicznych. O niebo lepiej radzą sobie spółki informatyczne z Krajów Bałtyckich. Polskie przedsiębiorstwa stawiają na imitacje, podczas gdy we współczesnym świecie liczy się innowacyjne podejście do robienia interesów, poszukiwanie nowych modeli biznesowych, które przyciągnęłyby klienta.
Amerykańska Izba Reprezentantów opowiedziała się 18 września 2003 r. za stałym zakazem opodatkowania dostępu do internetu! Dziewięć stanów, które ściągało haracz od dostawców usług internetowych (ang. ISP ? Internet Service Provider), będzie mogło zapomnieć o dochodach z tego tytułu. Moratorium podatkowe raz na zawsze znosi podatek od dostępu do sieci. Poprzednie przepisy zwalniające od obciążeń firmy typu ISP obowiązują do listopada. W Polsce natomiast Ministerstwo Finansów uderza w internautów podatkiem VAT. Planowane podniesienie stawki z obowiązujących 7 proc. na 22 proc. oznacza dodatkowe miliony złotych do marnotrawienia dla ministerialnych urzędników, wyższe ceny dla konsumentów i kolejny hamulec dla przedsiębiorczości i naturalnych procesów rynkowych. Podwyżkę motywuje się wymogami polskiego przystąpienia do Unii Europejskiej 1 maja 2004 r. Przedstawiciele Ministerstwa Finansów przyznają jednak, że unijne wymagania nie odgrywają tutaj roli nadrzędnej i zalecenia pozostawiają krają członkowskim określoną autonomię. Urzędnicy chcą zatem dodatkowych pieniędzy od konsumentów i przedsiębiorców, z których mogliby pokryć nieefektywną politykę gospodarczą rządu. Świadomie działają na niekorzyść kraju, wiedząc, że ceny połączeń internetowych w Polsce należą już dziś do najwyższych wśród krajów OECD!

Opodatkować rozwój
Na całym świecie rządy dają odetchnąć sektorom, które przyczyniają się do wzrostu całej gospodarki i mogą przyczynić się do awansu cywilizacyjnego. Klasycznym przykładem jest Irlandia ? kraj defraudujący przez lata unijne dotacje, dziś jest samowystarczalnym eksporterem nowych technologii na cały świat. W naszym regionie przodują Czesi oraz Estończycy. Wiele krajów rezygnuje z obłożenia podatkami firm technologicznych. Korporacje, szczególnie te zajmujące się technologiami informacyjnymi ? IT, zwalnia się nie tylko z podatku dochodowego. Transakcje elektroniczne często nie są obłożone VAT-em. Dzięki IT unowocześnia się cała gospodarka. Chociaż wciąż ekonomiści nie potwierdzili bezpośredniego związku między inwestycjami w technologie a zwiększeniem produktywności, jest bezsprzeczne, że korzystanie z innowacyjnych rozwiązań telekomunikacyjnych daje biznesowi niespotykanego dotąd przyspieszenia. Nieprawdą, rozgłaszaną przez lewaków jest teza, że technologie zabierają ludziom pracę. Dzięki unowocześnieniu działania firm funkcjonuje się oszczędniej, a pracownicy mogą być przesunięci do wykonywania innych zadań. To nie przypadek, że najdłuższy w historii boom gospodarczy w USA w latach 1991-2000 zbiegł się… z prywatyzacją Internetu przez Narodową Fundację Nauki. Nigdy przedtem Amerykanom nie żyło się tak dobrze. Nowe miejsca pracy praktycznie zlikwidowały problem bezrobocia. Młodzi ludzie tworzyli nowe zawody: moderator czatu, projektant serwisów internetowych, dostawca treści. Chętnych do założenia swojego biznesu było 10 razy więcej niż w poprzedniej dekadzie. Produkt narodowy brutto w wymienionym okresie wzrósł trzykrotnie. Ponad 100 tys. ludzi zarabiało w Stanach ponad milion dolarów rocznie. Kluczem do sukcesu okazała się deregulacja, prywatyzacja i nowe technologie. Giełdowy krach na NASDAQ (indeks firm technologicznych na Wall Street) i odwrót od inwestycji w firmy IT spowodowany był tym, że inwestorzy w zakupowym szale zapomnieli o podstawowych zasadach ekonomii. Sceptycy powinni jednak pamiętać, że akcje firm, które stworzyły nowy sposób na biznes (Yahoo, Amazon.com, eBay) znów pną się do góry, a teleinformatyczne giganty: Verizon, Dell czy Cisco zwielokrotniły swoją rynkową wartość.

Mentalność troglodytów
W Polsce postawa decydentów sugeruje jedno: poradzimy sobie bez nowych technologii. Oczywiście, utrzymywanie monopolu telekomunikacyjnego pod pozorem korzystniejszej odsprzedaży akcji inwestorowi francuskiemu było determinowane układami politycznymi. Podobne tendencje występują w przypadku preferowania kilku firm informatycznych z tzw. układu, które obsługują najbardziej intratne kontrakty. W Polsce najbardziej lukratywne transakcje rynku IT dotyczą modernizacji państwowych molochów, a uważny obserwator zauważy, że największymi projektami informatycznymi obdarza się kilka firm i to nie ze względu na unikalne kompetencje. Nie zmienia to faktu, że w naszym kraju istnieje szereg bardzo dobrych przedsiębiorstw IT i rzesza znakomitych specjalistów, których chyba celowo wypędza się z kraju, rzucając im kłody pod nogi. W ostatnim czasie uchwalono szereg aktów prawnych, które mają na celu podtrzymanie dominacji informatycznych molochów i uniemożliwienie funkcjonowania małym i średnim przedsiębiorstwom, chociaż to właśnie od tych drugich zależy w większości wypracowanie dochodu narodowego. Pierwszym kiksem była ustawa o podpisie elektronicznym. Tort został podzielony między firmy związane z TP SA oraz bankami. Ustawa, przygotowana zgodnie z dyrektywami brukselskiej biurokracji, została poddana druzgocącej krytyce Polskiego Towarzystwa Informatycznego. Efekt: z e-podpisu nie korzysta nikt. Bardzo niebezpieczną tendencją jest także niekontrolowane tworzenie się państwowych baz danych ? umożliwiające dostęp do poufnych informacji na temat każdego obywatela. Chaos w służbach specjalnych powoduje, że możemy się obawiać, iż informacje na nasz temat mogą dostać się w niepowołane ręce. Na pocieszenie pozostaje fakt, że zacofanie technologiczne aparatu przemocy powoduje oddalenie się wizji technologicznej dyktatury aparatu przemocy doskonale zrealizowanej przez amerykańskiego reżysera Tony'ego Scotta (brata sławnego Ridleya) "Enemy of the State" i nie mamy szans na szybkie wszczepienie implantów w postaci nadajników reagujących na fale radiowe.
(?)
Tomasz Teluk
Wyświetlony 8579 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.