czwartek, 11 listopad 2010 20:20

Walka o bilety

Napisane przez

Lublin jest miastem niemałym, liczącym prawie 400 tys. mieszkańców. Sporą ich część stanowią studenci uczący się w kilku uczelniach wyższych (działają tu dwa uniwersytety, politechnika, akademie rolnicza i medyczna) oraz w wielkiej liczbie szkół niepublicznych. Studenci są nieodłącznym elementem miejskiej społeczności, dającym zatrudnienie niemałej liczbie ludzi. Student musi mieć gdzie mieszkać, coś zjeść, w co się ubrać. Musi także w jakiś sposób dojechać na uczelnię, jeżeli mieszka w dalekim zakątku miasta.

 

Ta kwestia od pewnego czasu stanowi duży problem lublinian. Pod koniec czerwca Rada Miasta podjęła uchwałę, że zrzeka się z prawa do ustalania cen na bilety autobusowe. W zamian Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne nie może już liczyć na dotacje z kasy miasta.
Jak zwykle w Polsce, uwolnienie cen oznaczało ich podniesienie, choć nie bezpośrednie. Zostały zlikwidowane bilety czasowe (w Lublinie istniały bilety 10-, 30- i 60-minutowe), a cena biletów jednorazowych po zmianie wynosi 1,30 zł (przed zmianą ceny te kształtowały się pomiędzy 1,20 zł a 2,10 zł). Niestety, cena biletów ulgowych (ustawowych) została podniesiona do wysokości 1,25 zł (wcześniej 0,85-1,05 zł). Jednak najwięcej kłopotów sprawia studentom oraz uczniom brak biletów okresowych na wszystkie linie, tzw. sieciówek. Owszem, bilety miesięczne istnieją nadal, ale obejmują one jedną (50-52 zł), lub dwie (102-104 zł) linie autobusowe. Przed uchwałą studenci oraz młodzież ucząca się płacili 33 zł za bilet.
Dlaczego piszę tak wiele na temat studentów? Przecież nie tylko oni poruszają się po mieście autobusami? W Lublinie istnieje przecież wiele szkół średnich oraz zakładów pracy, do których codziennie dostaje się większa ilość ludzi, niż na uczelnię. Jednak żakowie są jedyną grupą społeczną, która zapragnęła walczyć o, jak to się dzisiaj modnie mówi, "swoje".
Jako broń studenci zaczęli wykorzystywać konkurencję. Gdy okazało się, że nie uda się przekonać MPK do swoich racji, postanowili zwrócić się o pomoc do przewoźników prywatnych, których jest w Lublinie także niemało (zrzeszeni są w Stowarzyszeniu Przewoźników Prywatnych). Autobusy prywatne, choć starsze i o niższym standardzie, też cieszą się powodzeniem wśród mieszkańców Lublina. Powód jest bardzo prozaiczny: cena biletu wynosi bowiem 1 zł, znacznie mniej, niż w MPK (jeżeli policzy się, ile miesięcznie oszczędzić może osoba nie posiadająca samochodu, pracująca daleko od domu, wyjdzie suma niebagatelna). Przewoźnicy prywatni nie pobierają także opłaty za bagaż, której MPK sobie nie odmawia (korzystają z tego szczególnie studenci wracający do Lublina po weekendzie). Jedyną obiektywną cechą przejazdu u "państwowego" przewoźnika było istnienie biletów okresowych właśnie, na których można było sporo zaoszczędzić.
SPP poszło studentom na rękę. Po krótkich negocjacjach ustalono, że studiujący będą mogli za okazaniem legitymacji studenckiej podróżować autobusami prywatnymi za 90 gr., w przyszłości zaś mogą liczyć na otwarcie trzech nowych linii autobusowych, którymi mogliby jeździć wykupując... bilety okresowe u "prywaciarzy" za 50 zł, na których tak bardzo im zależało. Te trzy linie łączyłyby odległe od siebie części Lublina z uczelniami. W porównaniu z propozycjami MPK (mglistymi zapowiedziami obniżek cen biletów lub też wprowadzenia okresowych za horrendalnie wysokie sumy) są to warunki nie do pogardzenia.
Myliłby się jednak ten, kto uważa, że problem został już rozwiązany. Prywatni przewoźnicy nie mogą bowiem ot tak sobie założyć trzech nowych linii autobusowych. Ustalanie rozkładów jazdy leży bowiem w gestii Urzędu Miasta. Nie jest tajemnicą, że we władzach miasta większe wpływy od SPP ma MPK (wynika to z charakteru tejże firmy, będącej kiedyś, bądź co bądź, przedsiębiorstwem całkowicie państwowym). Dzisiejszy rozkład jazdy uzgodniony przed rokiem nie jest sprawiedliwy, na co skarżą się przewoźnicy prywatni. A szans na szybkie zmiany w strukturze przewozów nie ma, gdyż należy poczekać, aż zostanie powołany Zarząd Transportu Miejskiego.
(?)
Stefan Sękowski
Wyświetlony 6901 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.