piątek, 12 listopad 2010 12:00

Renciści "Solidarności"

Napisane przez

Redaktorzy, drukarze, kolporterzy upowszechniali wolne słowo, promowali niezależną kulturę... W latach 80. pracownicy niezależnej myśli mieli niemały udział w walce o wolność i suwerenność narodu, w destrukcji systemu komunistycznego. Symbolicznym wynagrodzeniem ich ofiarnej pracy, bezinteresownego poświęcenia i ryzyka są odznaki "Zasłużony Działacz Kultury", przyznawane przez ministra kultury, wśród uhonorowanych odznaką jest wielu rencistów i bezrobotnych, m.in. w regionie świętokrzyskim w dwudziestce osób, związanych z tzw. drugim obiegiem, jest czterech bezrobotnych. Polska Rzeczpospolita Grubokreskowa zapomniała o nich.

Nie da się przecenić zasług ludzi, którzy ryzykując wolność, narażając rodziny na szykany ? tworzyli niezależne wydawnictwa, kolportowali wolną prasę, organizowali spotkania z ludźmi kultury i nauki, mozolnie nawiązywali współpracę z podziemnymi organizacjami na terenie kraju. Utworzenie niezależnego obiegu informacji i kultury w państwie policyjnym, było przedsięwzięciem niespotykanym we współczesnej historii. Poważnie nadwątliło partyjny monopol na informację, przyczyniając się do wyzwolenia społeczeństwa spod komunistycznej dyktatury. Wspaniały ruch "Solidarności", który wyzwolił entuzjazm, energię społeczną i powszechną wolę zmian ? nieznane od stuleci ? został brutalnie spacyfikowany przez juntę Jaruzelskiego. Ruch związkowy przetrwał dzięki strukturom podziemnym, ożywiły go strajki w końcu lat 80., gdy gospodarka socjalistyczna rozpadała się. Zaistniała szansa odrodzenia społecznego ruchu odnowy. Kompromis okrągłostołowy skutecznie ją zniweczył. Rozpoczęło się dryfowanie gospodarki ku quasi-kapitalizmowi oligarchiczno-nomenklaturowemu, a życia społecznego w kierunku demokracji sterowanej. Nie ma odpowiedzialnych za zbrodniczy system, za niezrealizowane hasła reformatorów.
W sytuacji, gdy wystarczy zawłaszczyć media, by kreować klasę polityczną, ta zaś reprodukuje się dzięki proporcjonalnej ordynacji wyborczej ? niegdysiejsze ideały zostały wyrugowane ze świadomości społecznej. Po 10-milionowym ruchu "Solidarność" pozostały resztki legendy (bo nie ma nawet muzeum) i frustracja. Przeszłość pozostaje złym wspomnieniem, niespełnioną nadzieją. Niektórzy rozgoryczeni nie chcą w ogóle powracać do wspomnień o działalności konspiracyjnej ? mówi Jerzy Stopa, prezes Stowarzyszenia Represjonowanych w Stanie Wojennym Regionu Świętokrzyskiego. Zarówno życie i komuna, jak również "Solidarność", dołożyły im po garbie. Dlatego założyliśmy stowarzyszenie. Jednak pozostaje pytanie, dlaczego obecna "Solidarność" pozostawia zawiedzionych samych sobie?

II obieg na bezrobociu
Marian Sadowski działał w podziemnych strukturach radomskiej "Solidarności", drukował i rozpowszechniał "Wolnego Robotnika" ? biuletyn informacyjny tymczasowej komisji międzyzakładowej. Był też łącznikiem z Warszawą, skąd przywoził wydawnictwa drugiego obiegu, kolportowane w Radomskiem. W marcu 1984 roku został aresztowany razem z warszawską grupą wydawców i kolporterów prasy Komitetu Oporu Społecznego (KOS). Uwolniony na mocy amnestii 26 lipca 1984 roku, nie zaprzestał działalności, obecnie pozostaje bez środków do życia.
Tadeusz Pyrtak organizował komisję "Solidarności" w chełmskich zakładach obuwniczych. Przetrwała stan wojenny, ale dobiła ją tzw. transformacja (zakład upadł w 1994 roku), działa również we władzach Regionu Chełmskiego. Aresztowano go w sierpniu 1981, oskarżając z art. 270 § 1 kk, art. 271 § 1 kk i art. 273 kk w związku z art. 10 § 2 kk. Termin rozprawy wyznaczono na 15 XII 1981. Po wprowadzeniu stanu wojennego postępowanie procesowe prowadził Wojskowy Sąd garnizonowy w Lublinie. Wcześniej jednak został internowany (od 14 XII 1981 do 15 X 1982). Za prowadzenie działalności związkowej w ośrodku internowania został pobity do nieprzytomności w więzieniu Kielce-Piaski. Od 1983 roku nadal prowadził działalność związkową w swym zakładzie pracy i w strukturach podziemnych, pracował przy powielaniu "Informatora Chełmskiego", przygotowywał urządzenia do powielania ręcznego (jest z zawodu tokarzem), w maju 1984 roku ponownie aresztowany za rozpowszechnianie nielegalnych wydawnictw. W końcu Sąd Najwyższy uchylił postępowanie. Brał udział w manifestacjach i uroczystościach patriotycznych w Warszawie, Chełmie. 3 maja 1987 roku w Lublinie został ciężko pobity i ukarany wysoką grzywną za udział we Mszy św. i uroczystościach religijno-patriotycznych. Prześladowany i represjonowany przez funkcjonariuszy SB, kierownictwo zakładu pracy i członków PZPR. Represjonowana była także jego rodzina. Za cierpienia i krzywdy nie otrzymał żadnego zadośćuczynienia.
Takich biografii można znaleźć wiele w każdym regionie. To zrozumiałe, że ludzie bezinteresownie działający na rzecz wolnego słowa nie oczekują przywilejów kombatanckich. Jednak wszystkim, których "dziki kapitalizm" okresu tzw. transformacji wyrzucił na margines, należy pomóc. To obowiązek wszystkich, którzy korzystają z dobrodziejstw demokracji i wolnego słowa. Także tych, którzy uwłaszczyli się w wyniku patologii tzw. transformacji.

(...)

Wyświetlony 6428 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.