sobota, 13 listopad 2010 12:09

Mafia zbożowa

Napisał

To, co się dzieje na polskim rynku zboża, ma wszelkie cechy zorganizowanej przestępczości. Nie ma wprawdzie napadów, wymuszeń i strzelanin, a tylko przepływają dokumenty, jeżdżą auta i pociągi ze zbożem, płyną statki, ale cały czas wielkie pieniądze przepływają z państwowej kasy do prywatnych kieszeni. Przestępczy biznes opiera się na interwencyjnym skupie i na dopłatach.

Kończą się żniwa i przestępczy interes już ruszył od nowa. Interes trzyma w ręku Agencja Rynku Rolnego, która organizuje interwencyjny skup zboża.
A ściślej ? Polskie Stronnictwo Ludowe, które kontroluje agencję. Wielkie pieniądze robią głównie wysocy działacze PSL-u ? bo oni przede wszystkim dziwnym trafem wygrywają przetargi na skup zboża, na import i eksport ? ale do interesu dopuszczani są także ludzie ze szczytów innych partii chłopskich. Małe pieniądze robią wszyscy biorący udział w interesie, nawet pojedynczy rolnicy. Dlatego uczestnicy procederu zgodnie milczą. Nawet jeśli zdarzy się wpadka ? taka jaka zdarzyła się, na przykład, posłowi Bondzie, w którego magazynach policja nie znalazła wielkich ilości zboża interwencyjnie skupionego w imieniu ARR ? traktowane jest to przez prasę, policję i prokuraturę jako wynik nieuczciwości czy zaniedbań jednego człowieka. Tymczasem jest to przypadkowo odkryty fragment zorganizowanej działalności przestępczej na naprawdę wielką skalę. Z tych drobnych spraw można zrekonstruować wielki biznes.
Raport NIK-u na temat ubiegłorocznego skupu, ogłoszony w połowie czerwca, niewiele tu zmienił. NIK odkrył liczne, niekiedy bardzo dziwne nieprawidłowości, ale traktowane są one nadal jako pojedyncze przypadki, a nie elementy zorganizowanej działalności przestępczej.
W ubiegłym roku Agencja Rynku Rolnego dopłaciła do skupu 4 milionów 129 tysięcy ton zbóż. Łącznie na zakup zbóż na rzecz ARR, na dopłaty do cen skupu zbóż, a także na dopłaty do przechowywania, Agencja wydała w 2002 roku blisko 700 mln złotych. I to jest skala interesu.

Skup
Interwencyjny skup odbywa się na zlecenie Agencji Rynku Rolnego, ale prowadzą go firmy, które wygrały przetargi na organizowanie skupu. Przetargi wygrywają te same od lat osoby, zwykle wysoko umocowane w PSL-u oraz znacznie mniej liczni od tych pierwszych ludzie powiązani z opozycyjnymi partiami chłopskimi. Część firm prowadzi skup za pieniądze agencji, część za własne pieniądze, ale w imieniu ARR i na jej zlecenie.
Rolnicy, którzy zboże sprzedadzą, dostają dopłaty. W ubiegłym roku dopłata do pszenicy wynosiła około 130 złotych za tonę. Firmy skupujące zboże znaczną jego część kupują fikcyjnie. To znaczy, tylko wykazują, że kupiły. Fikcyjny sprzedawca ? powiązany z firmą, która organizuje skup ? dostaje dopłaty. Firma skupująca nie musi wykładać pieniędzy, bo w rzeczywistości niczego nie kupiła, ale wykazuje, że wydała na to zboże własne pieniądze. W ten sposób firma gromadzi w magazynach prawdziwą pszenicę oraz pszenicę fikcyjną. Wyższość fikcyjnej pszenicy nad prawdziwą polega nie tylko na tym, że nie trzeba ponosić kosztów jej przechowywania. Inne zyski są równie poważne. Po pierwsze w firmie, która kupiła fikcyjną pszenicę, zostały pieniądze, które musiałaby zapłacić rolnikowi za prawdziwą.
Po drugie za każda tonę przysługuje jednorazowa opłata agencji za jej kupienie ? w ubiegłym roku 15 zł za tonę ? oraz comiesięczna opłata za przechowywanie ? od 6 do 9 zł za tonę.
W rezultacie 10 tysięcy ton fikcyjnej pszenicy przynosiło w zeszłorocznym cyklu 150 tys. zł opłaty jednorazowej oraz od 60 do 90 tys. złotych miesięcznie za przechowanie. Nawet jeśli część z miesięcznych opłat za przechowywanie poszło na skorumpowanie kontrolerów ARR, to i tak co najmniej połowa została.
O tym, że kontrolerzy dają się korumpować, świadczyć może wpadka posła Bondy. Policyjna kontrola ujawniła, że jego elewatory są puste. Wcześniej niczego takiego nie ujawniły kontrole agencji.
Ale też na nadmiar kontroli kontrahenci agencji nie mogą narzekać. W okresie trzech kwartałów 2002 r. spośród 615 podmiotów, które zawarły z ARR umowy na skup zbóż, oddziały terenowe agencji skontrolowały 158, tj. jedynie 25,7%. Tak mała ilość kontroli nie jest przypadkowa. Po prostu firmy biorące udział w zorganizowanej działalności przestępczej nie są kontrolowane.

Eksport
Fikcyjne zboże należy do Agencji Rynku Rolnego, a to oznacza, że agencja może się kiedyś o nie upomnieć. Oczywiście, firma przechowująca fikcyjne zboże dobrze wie, kiedy to się stanie, bo przecież wygrała przetarg, a przetargi wygrywają tylko ci, którzy mają dobre stosunki z agencją. Firma ma więc czas na zagospodarowanie nieistniejącego zboża.

(?)
Wojciech Jankowski
Wyświetlony 6589 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.